
Sąd w Barcelonie stawia zarzuty trzem funkcjonariuszom Mossos za pomoc w ucieczce Puigdemonta w 2024 roku
Decyzja sądu wynika z nakazu sądu prowincjonalnego, który nakazał wznowienie sprawy. Dowody wskazują, że będący poza służbą funkcjonariusze stosowali techniki ochronne, aby uniemożliwić aresztowanie byłego prezydenta Katalonii.
Ucieczka w 2024 roku
8 sierpnia 2024 r., gdy parlament Katalonii przygotowywał się do zaprzysiężenia socjalisty Salvadora Illi na prezydenta, Carles Puigdemont, były przywódca regionu i szef partii Junts, pojawił się niespodziewanie na wiecu niepodległościowym przy Łuku Triumfalnym w Barcelonie. Puigdemont, który od referendum w 2017 r. przebywał na dobrowolnym wygnaniu w Belgii, przemówił do tłumu przez kilka minut, a następnie zniknął, mimo aktywnego nakazu aresztowania wydanego przez sędziego Sądu Najwyższego Pabla Llarenę w związku z jego rolą w jednostronnej próbie secesji. Szybka ucieczka wprawiła w zakłopotanie zarówno rząd centralny, jak i katalońską policję Mossos d'Esquadra, co natychmiast wywołało wewnętrzne dochodzenia.
Rola trzech funkcjonariuszy
Śledczy z wydziału spraw wewnętrznych zidentyfikowali trzech agentów Mossos, którzy tego dnia byli poza służbą: Xaviera Manso (na urlopie), Jordiego Rodrigo (na zwolnieniu lekarskim) i Davida Goicoecheę (na urlopie bezpłatnym). Zdjęcia i nagrania wideo zgromadzone przez wydział spraw wewnętrznych pokazały trio otaczające Puigdemonta z bardzo bliskiej odległości, momentami trzymając go za ramię, aby pomóc mu przejść przez tłum. Raport policyjny opisał tę formację jako "encapsulamiento", technikę typową dla ochrony osobistej. Według sędziego prowadzącego sprawę, agenci "towarzyszyli mu, współpracując, aby mógł dotrzeć pieszo na scenę… a po zejściu z niej eskortowali go i ukryli wraz z innymi osobami". Jeden z funkcjonariuszy, Jordi Rodrigo, był zarejestrowanym właścicielem pojazdu, którego Puigdemont użył podczas ucieczki, co odnotował sąd Audiencia.
Od archiwum do oskarżenia
Początkowe śledztwo karne zostało umorzone przez sędzię śledczą Maríę Antonię Coscollolę z Sądu Śledczego nr 24 w Barcelonie, która uznała, że nie doszło do przestępstwa, ponieważ agenci nie byli na służbie i nie mieli obowiązku dokonania aresztowania. Jednak sąd prowincjonalny (Audiencia de Barcelona) uchylił tę decyzję 7 lipca 2026 r., orzekając, że istnieją wystarczające przesłanki popełnienia przestępstwa zaniechania obowiązku ścigania przestępstw. Związana tym orzeczeniem sędzia Coscollola wydała 23 lipca 2026 r. nowe postanowienie o formalnym postawieniu zarzutów trzem funkcjonariuszom, co przybliża ich do procesu.
Trzej agenci działali wspólnie i w koordynacji, aby uniknąć aresztowania i umożliwić ucieczkę pana Puigdemonta.
- Puigdemont pojawia się na wiecu i ucieka mimo nakazu aresztowania
- Sąd Prowincjonalny w Barcelonie nakazuje wznowienie sprawy
- Sędzia stawia zarzuty trzem funkcjonariuszom Mossos
Potencjalne kary i dalsze kroki
Zarzut opiera się na artykule 408 hiszpańskiego Kodeksu karnego, który karze funkcjonariusza publicznego, który "świadomie i celowo" nie ściga przestępstwa, karą specjalnego zakazu zajmowania stanowisk publicznych lub pełnienia funkcji publicznych w wymiarze od sześciu miesięcy do dwóch lat. Sąd Audiencia odrzucił poważniejszy zarzut "encubrimiento" (ukrywania sprawcy), ale podtrzymał istnienie przesłanek naruszenia obowiązku ścigania przestępstw, co jest zgodne z oceną prokuratury. Prokuratura (Fiscalía) oraz oskarżyciele prywatni (partia konserwatywna Vox i grupa społeczeństwa obywatelskiego Hazte Oír) mają teraz dziesięć dni na złożenie wniosków o oskarżenie z żądaniem procesu lub wniosek o umorzenie sprawy. Jeśli sprawa będzie kontynuowana, trzej funkcjonariusze będą pierwszymi członkami Mossos, którzy staną przed sądem w związku z tym epizodem.


