
Fritz nazywa AUR 'polisą na życie' PSD, przewiduje, że partia powierzy Grindeanu stanowisko premiera
Przewodniczący USR Dominic Fritz ostro zaatakował w poniedziałek skrajnie prawicową partię AUR, oskarżając ją o bycie narzędziem Socjaldemokratów i twierdząc, że ostatecznie zagłosuje za powołaniem lidera PSD Sorina Grindeanu na kolejnego premiera Rumunii.
Oskarżenia Fritza
Lider USR Dominic Fritz zamieścił w poniedziałek na Facebooku miażdżącą ocenę AUR, odrzucając jej antyestablishmentowy wizerunek i nazywając ją „tworem systemu”. Wymienił kilka głosowań parlamentarnych, w których AUR sprzymierzyła się z PSD, w tym sprzeciw wobec zniesienia przywilejów emerytalnych, próbę odwołania Diany Buzoianu oraz podpisanie wniosku przeciwko reformom wspólnie z Socjaldemokratami. Fritz przedstawił tę historię jako dowód na to, że AUR nigdy naprawdę nie walczyła z PSD, lecz służyła jej jako „polisa na życie”.
AUR nigdy nie była partią antysystemową. Jest partią na rozkaz. To chwila prawdy. AUR jest tworem systemu, wyprodukowanym, by przechwycić i kontrolować gniew ludzi wobec PSD – ten prawdziwy, uzasadniony gniew wobec partii, która rządziła Rumunią i systematycznie pozbawiała ją nadziei i dobrobytu po Rewolucji.
Następnie przewodniczący USR przeszedł do obecnego procesu tworzenia rządu. Twierdził, że AUR otrzymała teraz misję „ocalenia samego PSD”, przekazując stanowisko premiera Sorinowi Grindeanu, liderowi socjaldemokratów, który – jak przypomniał Fritz – był autorem kontrowersyjnego rozporządzenia nadzwyczajnego OUG 13, które wywołało masowe protesty w 2017 roku. „Setki tysięcy ludzi, w tym wyborcy AUR, wyszły wtedy na ulice” – napisał Fritz.
Przedłużający się kryzys polityczny
Rumunia nie ma w pełni funkcjonującego rządu od końca kwietnia. 20 kwietnia PSD wycofała poparcie polityczne dla premiera z PNL Iliego Bolojana. Trzy dni później ministrowie z PSD podali się do dymisji z gabinetu. Wspólny wniosek o wotum nieufności złożony przez PSD i AUR przeszedł 5 maja 281 głosami, obalając rząd Bolojana – ten sam wynik, który usunął Florina Cîțu w październiku 2021 roku. PNL ogłosiła następnie przejście do opozycji, podczas gdy prezydent Nicușor Dan obiecał nowy rząd „w rozsądnym czasie”.
- PSD wycofuje poparcie polityczne dla premiera Iliego Bolojana
- Ministrowie PSD podają się do dymisji z gabinetu Bolojana
- Wniosek o wotum nieufności przechodzi 281 głosami; rząd Bolojana upada
- PNL przechodzi do opozycji; prezydent Nicușor Dan obiecuje wkrótce nowy rząd
- Rozpoczęcie formalnych konsultacji w Pałacu Cotroceni
- Prezydent desygnuje Eugena Tomaca na premiera
- Fritz oskarża AUR o bycie 'polisą na życie' PSD i przewiduje, że Grindeanu zostanie premierem
Formalne konsultacje w Pałacu Cotroceni z PSD, PNL, USR, UDMR i AUR rozpoczęły się dopiero 18 maja i zakończyły 4 czerwca, kiedy prezydent desygnował Eugena Tomaca na premiera. Zgodnie z konstytucją Tomac miał dziesięć dni na przedstawienie programu rządowego i listy ministrów parlamentowi, ale postęp utknął w martwym punkcie.
Niejasne stanowisko AUR
Na tym tle interwencja Fritza ma znaczenie ze względu na sygnały płynące z samej AUR. Senator Petrișor Peiu, lider klubu partyjnego w izbie wyższej, powiedział w niedzielę Digi24, że gabinet kierowany przez Grindeanu mógłby uzyskać niezbędne głosy w parlamencie. Przewidywał „kruchą większość” i stwierdził, że wielu aktorów parlamentarnych ma „nerwy na wierzchu, wszyscy szukają wyjścia z tej sytuacji”. Peiu zapewnił jednak, że AUR nie poprze rządu Grindeanu, ponieważ lider PSD „wykluczył nas z rządzenia”.
Będzie to krusa większość, która będzie próbowała postawić nogi na śliskim, grząskim gruncie. Uda się, bo klasa polityczna w parlamencie jest już prawie u kresu wytrzymałości. Wszyscy szukają wyjścia.
Fritz odrzucił takie wypowiedzi jako teatr. Przewidział, że AUR, wezwana z powrotem „do koszar” w imię „interesu narodowego”, ostatecznie dostarczy głosów potrzebnych Grindeanu. Wskazał na wewnętrzne zamieszanie w AUR jako dalszy dowód, odnosząc się do niedawnego publicznego starcia byłej kandydatki partii Anki Alexandrescu z jej „własnym guru”, Călinem Georgescu.
Co dalej
Prezydent nie desygnował jeszcze nowego premiera po utknięciu nominacji Tomaca. Jeśli Grindeanu zostanie formalnie wskazany, będzie musiał skompletować gabinet i przetrwać głosowanie inwestytury w podzielonym parlamencie. Ponieważ żadna partia nie ma wyraźnej większości, a zaufanie zostało nadszarpnięte przez dwumiesięczny impas, wynik pozostaje niepewny. Narracja Fritza, niezależnie od tego, czy jest trafna, będzie kształtować dyskurs, gdy rumuńska klasa polityczna będzie szukać trwałego rządu.


