
Zmasowana kampania dezinformacyjna uderza w relacje polsko-czeskie za pomocą fałszywych roszczeń granicznych
Hakerzy i zautomatyzowane konta w mediach społecznościowych sfałszowały dokumenty dyplomatyczne oraz włamały się do polskich serwisów informacyjnych, aby rozpowszechniać nieprawdziwe doniesienia o rzekomym zajmowaniu czeskiego terytorium przez Warszawę. Oba rządy oficjalnie zdementowały te informacje.
Wielokanałowa operacja cybernetyczna
Zorganizowana operacja cybernetyczna wymierzona w relacje dwustronne między Polską a Czechami polegała na rozpowszechnianiu zmyślonych roszczeń terytorialnych i wywoływaniu niepokoju społecznego. Atakujący przejęli stronę internetową regionalnej rozgłośni Radio PiK oraz lokalny portal informacyjny tcz.pl, publikując fałszywe doniesienia o rzekomych planach zajęcia przez Polskę przygranicznych terenów Czech. Zespół CyberDefence24 ustalił, że w fałszywych artykułach powoływano się na wygenerowany przez sztuczną inteligencję list przypisany polskiemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych, w którym żądano zwrotu ponad 600 hektarów. Dokument został sporządzony w języku czeskim, a jedynie dwa ostatnie słowa napisano po polsku. Sprawcy stworzyli również klon strony czeskiego radia publicznego iROZHLAS, publikując nieprawdziwe informacje o tym, że mieszkańcy terenów przygranicznych w panice wyprzedają swoje domy.
Metoda działania sprawców odpowiada metodom, o których wiadomo, że są stosowane przez stronę rosyjską. Na tym etapie inicjator incydentu nie został jednoznacznie ustalony.
Manipulacje w mediach społecznościowych i fałszywe protesty
Kampania wykorzystywała sfabrykowane profile w mediach społecznościowych oraz zautomatyzowane narzędzia do wykreowania sztucznego niezadowolenia społecznego na Śląsku Cieszyńskim. Fałszywy profil na Facebooku o nazwie Adam Sikora wykorzystywał zdjęcia portretowe wygenerowane przez sztuczną inteligencję do promowania demonstracji w Trzyńcu pod hasłem, że Śląsk Cieszyński jest czeski. W postach bezprawnie użyto oficjalnego logo czeskiego związku zawodowego KOVO oraz rozpowszechniano zdjęcia nieistniejącego domu w Ropicy, aby przekonać odbiorców, że miejscowi obawiają się polskiej ekspansji. Radna Trzyńca Pavla Golasowská potwierdziła w rozmowie z Seznam Zprávy, że żadna demonstracja nie została zgłoszona. W ramach operacji przez kilka dni prowadzono również płatne reklamy na Facebooku oraz założono profile podszywające się pod ambasadora Czech w Polsce i polskiego wiceministra spraw zagranicznych.
- Czechosłowacja i Polska podpisują traktat graniczny skracający granicę o 80 kilometrów i tworzący różnicę terytorialną 368 hektarów
- Prezydent Polski Lech Kaczyński publicznie przeprasza na Westerplatte za aneksję Zaolzia w 1938 roku
- Czeski minister spraw zagranicznych Petr Macinka i polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski omawiają uregulowanie długu granicznego poprzez ochronę przeciwpowodziową
- Zorganizowana kampania cybernetyczna włamuje się do serwisów informacyjnych i tworzy fałszywe profile, twierdząc, że Polska zajmuje czeską ziemię
Dyplomatyczna odpowiedź Pragi i Warszawy
Czeskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało w serwisie X trzy infografiki, w których odrzuciło fałszywe doniesienia o polskich żądaniach terytorialnych. Resort wyjaśnił tło historyczne długu terytorialnego w wysokości 368 hektarów z 1958 roku i potwierdził, że oba rządy współpracują w celu rozwiązania tej kwestii. Premier Polski Donald Tusk opublikował wiadomość w języku czeskim z postaciami animowanymi Reksia i Krecika, podkreślając, że Polska i Czechy są prawdziwymi przyjaciółmi. Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski publicznie potępił kampanię, nawiązując do wkroczenia Polski na Zaolzie w 1938 roku oraz publicznych przeprosin złożonych przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Westerplatte w 2009 roku.
Nie dajmy się podzielić. Aneksja Zaolzia była jedną z najgłupszych decyzji w historii polskiej polityki zagranicznej, ale mam nadzieję, że nasi czescy bracia pamiętają, iż Polska, w osobie prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Westerplatte w 2009 roku, publicznie za to przeprosiła.
Geneza długu granicznego i taktyki hybrydowe
Operacja dezinformacyjna zniekształciła długotrwałe dyskusje dotyczące 368 hektarów ziemi. Na mocy traktatu z 1958 roku między Czechosłowacją a Polską, wspólna granica została wyprostowana o 80 kilometrów, co doprowadziło do różnicy terytorialnej na korzyść Polski. Negocjacje w sprawie spłaty długu trwają od 1992 roku między dwoma krajami, które obecnie dzielą otwarte granice strefy Schengen i gdzie około 30 tysięcy etnicznych Polaków zamieszkuje czeskie Zaolzie. W lutym 2026 roku czeski minister spraw zagranicznych Petr Macinka i Radosław Sikorski spotkali się, aby omówić rozwiązanie długu poprzez transgraniczną współpracę w zakresie ochrony środowiska.
Nie będzie to żadna rekompensata terytorialna ani finansowa, lecz raczej rozmawiamy o rozwiązaniu tego sporu poprzez wspólny projekt w zakresie ochrony przeciwpowodziowej.
- Historyczny dług graniczny (1958)
- 368 hektary
- Fałszywe roszczenie w mediach
- 600 hektary
Bohumil Kartous, rzecznik czeskiej grupy obywatelskiej Czeskie Elfy, stwierdził, że kampania wykorzystała typowe rosyjskie taktyki hybrydowe, polegające na wzięciu drobnego sporu terytorialnego i jego wyolbrzymieniu w celu wywołania paniki. Kartous zauważył, że działania te miały na celu stworzenie podziałów wewnątrz proukraińskiej koalicji w NATO i Unii Europejskiej przed nadchodzącymi czeskimi wyborami samorządowymi i do Senatu.


