
Dziesiąta noc amerykańskich nalotów na Iran, Teheran odpowiada atakami na bazy USA w Bahrajnie, Kuwejcie i Jordanii
Dziesiąta noc amerykańskich nalotów na Iran przyniosła śmierć 50 cywilów (według danych Teheranu). Iran odpowiedział atakami rakietowymi i dronami na amerykańskie instalacje wojskowe w Bahrajnie, Kuwejcie oraz Jordanii. W Cieśninie Ormuz pocisk trafił w tankowiec, zmuszając załogę do opuszczenia jednostki.
Dziesiąta noc amerykańskich nalotów
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało o uderzeniu w irańskie centra dowodzenia, infrastrukturę morską, bazy startowe rakiet i dronów oraz systemy obrony powietrznej. Operacja nastąpiła po ostrzeżeniu prezydenta Donalda Trumpa, że Teheran poniesie surowe konsekwencje za śmierć amerykańskich żołnierzy. Eksplozje słyszano w pobliżu Szirazu, a według mediów państwowych trafiono także cele w Konaraku, Czabaharze, Chorramabadzie i Abdananie. Przedstawiciel władz w Chorramabadzie przekazał później agencji IRNA, że do ataku w tym mieście nie doszło. Operacje, prowadzone dziesiątą noc z rzędu, mają ograniczyć zdolność Teheranu do zagrażania żegludze w Cieśninie Ormuz. Irańskie Ministerstwo Zdrowia podało, że w ostatnich bombardowaniach zginęło 50 cywilów, a 500 zostało rannych.
Irański odwet w Zatoce
We wtorek Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) przyznał się do ataku na amerykańskie aktywa wojskowe w Bahrajnie i Kuwejcie, celując w systemy obrony powietrznej, radary oraz sprzęt satelitarny. Irańskie media państwowe poinformowały również o uderzeniach na pozycje USA w Jordanii. Siły irańskie zatrzymały dwa tankowce próbujące przepłynąć przez południową część Cieśniny Ormuz po tym, jak eksplozje wywołały pożary na pokładach. Ataki na elektrownie i odsalarnie w Kuwejcie wywołały obawy o niedobory wody. Departament Stanu USA wydał ostrzeżenie dla obywateli amerykańskich, wskazując na „napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie”.
Tankowiec porzucony u wybrzeży Omanu
Brytyjska organizacja UK Maritime Trade Operations (UKMTO) przekazała, że tankowiec został trafiony pociskiem nieznanego pochodzenia na wodach u wybrzeży Omanu. Załoga opuściła statek i schroniła się w szalupie ratunkowej. Incydent podkreślił rosnące ryzyko dla jednostek przepływających przez wąski szlak wodny, przez który transportowane jest około 20% światowej ropy.
Siły USA pozostają gotowe pociągnąć Iran do odpowiedzialności za niesprowokowaną agresję wobec cywilnych marynarzy, którzy chcą swobodnie korzystać z cieśniny.
Blokada Huti i wzrost cen ropy
Cena ropy Brent wzrosła do 90,95 USD za baryłkę, a West Texas Intermediate do 84,04 USD (wzrost o około 2%). W poniedziałek wspierany przez Iran ruch Huti w Jemenie ogłosił blokadę morską Arabii Saudyjskiej, ostrzegając firmy żeglugowe, że każdy statek obsługujący saudyjskie porty może stać się celem „w dowolnym miejscu”. Zapowiedź ta, w połączeniu z wymianą ognia między Iranem a USA, przekreśliła tymczasowe porozumienie pokojowe podpisane zaledwie miesiąc temu.
- Ruch Huti wysyła e-maile do firm żeglugowych z ostrzeżeniem o atakach na statki obsługujące saudyjskie porty.
- Irańskie uderzenia w elektrownie i odsalarnie w Kuwejcie budzą obawy o bezpieczeństwo wodne.
- CENTCOM bombarduje centra dowodzenia, bazy rakietowe i systemy obrony powietrznej w południowym i zachodnim Iranie.
- IRGC atakuje amerykańskie systemy obrony powietrznej i radary w Bahrajnie, Kuwejcie i Jordanii.
- Niezidentyfikowany pocisk trafia w tankowiec u wybrzeży Omanu; załoga ewakuowana do szalupy.
Dyplomacja w cieniu chaosu
Irański minister spraw wewnętrznych Eskandar Momeni udał się w poniedziałek do Islamabadu na spotkania z premierem Pakistanu Shehbazem Sharifem. Pakistan stara się mediować w celu zakończenia działań wojennych. Zarówno Teheran, jak i Waszyngton zasygnalizowały gotowość do wznowienia rozmów dyplomatycznych, co pomogło ograniczyć wzrost cen ropy.

