Tim Merlier wygrywa drugi z rzędu etap Tour de France, samotny uciekinier złapany 1,3 km przed metą
Tim Merlier z Soudal Quick-Step sprintem wywalczył drugi z rzędu etap Tour de France w Bergerac, podczas gdy samotny atakujący Liam Slock został złapany zaledwie 1,3 km przed metą. Tadej Pogacar pozostał w żółtej koszulce bez zmian w klasyfikacji generalnej.
Supremacja sprinterska Merliera
Belgijski sprinter Tim Merlier (Soudal Quick-Step) wygrał ósmy etap Tour de France z Périgueux do Bergerac, odnosząc drugie zwycięstwo z rzędu po wygranej na siódmym etapie w Bordeaux. W kolejny upalny dzień w południowo-zachodniej Francji 33-latek wystrzelił z kilku długości roweru na 400 metrów przed metą, mijając Jaspera Philipsena i odpierając szybko finiszującego Biniama Girmaya, wygrywając cienką różnicą. Olav Kooij zajął trzecie miejsce, a Philipsen zakończył na czwartym, mimo podręcznikowego prowadzenia przez Mathieu van der Poela. Zwycięstwo to piąty etapowy triumf Merliera w Tour de France i ósmy w sezonie, umacniający jego reputację najszybszego sprintera w tegorocznym wyścigu.
Dramat ucieczki: Slock o krok od sukcesu
Etap zapowiadał się na rutynowy sprint, dopóki odważna samotna ucieczka Liama Slocka nie zmieniła scenariusza. Kolarz Lotto Intermarché był częścią trzyosobowej ucieczki, w której byli także Jakub Otruba i Thibault Guernalec, zdobywając mniej niż dwie minuty przewagi. Slock zdobył Côte de Domme i Côte du Buisson-de-Cadouin, a następnie zaatakował samotnie w pobliżu tego drugiego na 40 km przed metą. Wiatr z tyłu wzdłuż rzeki Dordogne i ogromny indywidualny wysiłek sprawiły, że jego przewaga ustabilizowała się na ponad minutę, wywołując panikę w peletonie. Na 10 km przed metą przewaga wciąż wynosiła minutę, a drużyny sprinterów musiały gorączkowo organizować pościg. Ostatecznie grupa, osiągająca prędkość 59 km/h, dogoniła zmęczonego Belga zaledwie 1,3 km przed metą, rozbijając serca kibiców liczących na sukces ucieczki.
Myślę, że Slock to ma. Przewaga nie spada wystarczająco szybko. Nie docenili, jak jest silny.
Bliski sukces był główną historią dnia, przyćmiewając finisz sprinterski.
- Kolarze wyruszają z Périgueux na 180-kilometrowy etap
- Slock, Otruba i Guernalec tworzą wczesną ucieczkę
- Na Côte du Buisson-de-Cadouin Slock zostawia towarzyszy, 40 km do mety
- Slock prowadzi nad peletonem około 1 minutę
- Peleton łapie Slocka 1,3 km przed metą
- Merlier wygrywa 8. etap w Bergerac przed Girmayem i Kooijem
Klasyfikacja generalna bez zmian
Klasyfikacja generalna nie uległa zmianie, ponieważ lider Tadej Pogacar finiszował bezpiecznie w peletonie. Słoweniec utrzymuje 2 minuty i 42 sekundy przewagi nad Jonasem Vingegaardem. Kolega Pogacara z UAE Isaac del Toro jest trzeci, 3:27 za nim, Remco Evenepoel czwarty (3:30), a Juan Ayuso piąty (3:34). Francuska nadzieja Paul Seixas zajmuje szóste miejsce (3:55). Pogacar dąży do wyrównania rekordu pięciu zwycięstw w Tour de France, co dorównałoby osiągnięciom Jacques'a Anquetila, Bernarda Hinaulta i Eddy'ego Merckxa.
- Jonas Vingegaard
- 162 s
- Isaac del Toro
- 207 s
- Remco Evenepoel
- 210 s
- Juan Ayuso
- 214 s
- Paul Seixas
- 235 s
Merlier smakuje 'udany' Tour
Tim Merlier opowiedział o trudnościach finiszu, wyjaśniając, że był zablokowany przed ostatnim zakrętem i omal nie upadł.
Musiałem walczyć o swoją pozycję cały czas do ostatniej chwili. Na ostatnich 50 metrach nie mogłem już naciskać, to był naprawdę trudny wysiłek.
Dodał, że z dwoma zwycięstwami etapowymi z trzech sprintów, jego Tour de France jest już sukcesem.
Pagórkowaty etap dziewiąty przed dniem odpoczynku
Niedzielny 180-kilometrowy etap z Bergerac do Ussel prowadzi w pagórkowaty region Cantal z dwoma krótkimi, stromymi podjazdami w ostatnich 50 km. Trasa może kusić ataki z grupy pretendentów do klasyfikacji generalnej przed poniedziałkowym dniem odpoczynku, stanowiąc test przed wysokimi górami.


