
Sąd apelacyjny zaostrzył karę na dożywocie dla męża, który zabił żonę młotkiem i upozorował zderzenie z pociągiem
Polski sąd apelacyjny skazał w poniedziałek Tomasza K. na karę dożywotniego pozbawienia wolności, uznając, że zamordował swoją 31-letnią żonę, zadając jej 11 ciosów młotkiem, a następnie umieścił jej ciało w samochodzie na przejeździe kolejowym, aby upozorować śmiertelne zderzenie.
Zabójstwo
10 stycznia 2024 roku Tomasz K. wszedł do salonu kosmetycznego swojej żony w Kiełpinie na Kaszubach, po tym jak odprawiła ona ostatnią klientkę. Zaatakował 31-letnią Jolantę młotkiem, uderzając ją 11 razy trzonkiem. Kobieta zmarła na miejscu.
Upozorowanie wypadku
Następnie zaniósł jej ciało do swojego Škody Fabii, umieścił je w bagażniku i pojechał cztery kilometry do niestrzeżonego przejazdu kolejowego w Mezowie. Tam przeniósł ciało na miejsce kierowcy i zostawił samochód na torach. Kilka minut później pociąg relacji Kartuzy–Gdańsk Wrzeszcz uderzył w pojazd.
Śledztwo
Śledczy nabrali podejrzeń, gdy znaleźli krew w bagażniku samochodu oraz ślady krwi w salonie kosmetycznym. Nagrania z monitoringu i dowody DNA wskazywały na morderstwo, a nie wypadek. Tomasz K. został zatrzymany 11 stycznia 2024 roku.
Nie ma godziny, żebym tego nie żałował.
Proces pierwszej instancji
8 grudnia 2025 roku Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał go winnym zabójstwa, sprowadzenia zagrożenia dla bezpieczeństwa w ruchu lądowym oraz zniszczenia mienia. Wymierzył mu łączną karę 26 lat pozbawienia wolności i nakazał wypłatę odszkodowania rodzinie ofiary: po 150 000 zł dla jej rodziców, Danuty i Jerzego B., oraz po 100 000 zł dla czterech innych krewnych.
Apelacja i kara dożywocia
Prokuratura i rodzina złożyły apelację, domagając się kary dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd Apelacyjny w Gdańsku przychylił się do tych wniosków. W poniedziałek 29 czerwca 2026 roku orzekł, że Tomasz K. działał z premedytacją i nie wykazał skruchy uzasadniającej złagodzenie kary. Sąd zamienił karę 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo na karę dożywotniego więzienia, a pozostałe kary połączył w jeden wyrok dożywocia.
Sąd zmienił zaskarżony wyrok, uchylając rozstrzygnięcie o karze łącznej i w punkcie I, zamiast kary 25 lat pozbawienia wolności, orzekł karę dożywotniego pozbawienia wolności.
Ulga rodziny
Oskarżony nie stawił się na rozprawie, ale obecni byli krewni ofiary. Płakali, gdy ogłaszano wyrok.
Czujemy ulgę, możemy spać spokojnie, bo baliśmy się, że jeśli wyjdzie, to zabije nas i nasze dzieci.
- Zabójstwo w Kiełpinie i upozorowanie zderzenia z pociągiem w Mezowie
- Zatrzymanie Tomasza K.
- Wyrok pierwszej instancji – łączna kara 26 lat pozbawienia wolności
- Orzeczenie apelacyjne – kara dożywotniego pozbawienia wolności


