
10 lat po próbie zamachu stanu w Turcji: nieudany bunt, który dał Erdoganowi pełną kontrolę i uciszył Europę
Noc 15 lipca 2016 roku: czołgi na moście Bosforskim i samoloty bombardujące parlament w Ankarze. Dziesięć lat później prezydent Recep Tayyip Erdogan wykorzystał nieudany pucz do demontażu tureckiej demokracji, uwięzienia rywali i zapewnienia sobie cichego poparcia NATO.
Noc, gdy zamknięto most
Czołgi zablokowały Most Bosforski w Stambule wieczorem 15 lipca 2016 roku, w piątek. Myśliwce przelatywały z rykiem nad Ankarą i bombardowały parlament. Żołnierze z frakcji wewnątrz armii rozpoczęli piątą nowoczesną próbę zamachu stanu w kraju. Prezydent Recep Tayyip Erdogan, przebywający poza stolicą, pojawił się na ekranie w wideorozmowie na antenie CNN Turk.
Wzywam całą ludność do wyjścia na ulice.
Cywilny opór, zmobilizowany tym wezwaniem, zalał place i stanął do walki z żołnierzami u boku lojalistycznych sił bezpieczeństwa. Większość armii odmówiła przyłączenia się do spiskowców. Następnego ranka bunt upadł, pozostawiając od 252 do około 300 zabitych, w zależności od źródła, głównie cywilów w Stambule. Rząd natychmiast obwinił sieć duchownego Fethullaha Gülena, mieszkającego w USA, byłego sojusznika, który stał się rywalem, a jego zwolenników oskarżono o zbudowanie „państwa równoległego” w sądownictwie, policji i wojsku.
Czystka, która nastąpiła
Sześć dni po zamachu parlament zatwierdził stan wyjątkowy. Początkowo ustanowiony na trzy miesiące, był przedłużany siedmiokrotnie i trwał do 19 lipca 2018 roku. W ciągu tych dwóch lat Erdogan wydał 32 dekrety nadzwyczajne. Zwolniono ponad 125 000 urzędników państwowych i członków sił zbrojnych. Według oficjalnych danych w latach 2016–2025 aresztowano około 390 000 osób pod zarzutem powiązań z ruchem Gülena. Duchowny, który zaprzeczał swojemu udziałowi, zmarł na wygnaniu w USA w 2024 roku. Turcja uznała jego sieć za organizację terrorystyczną. Czystka nie ograniczyła się do gülenistów: objęto nią sędziów, naukowców, dziennikarzy i kurdyjskich polityków. Reporterzy bez Granic plasuje obecnie Turcję na 163. miejscu wśród 180 krajów pod względem wolności prasy.
Tworzenie prezydentury wykonawczej
Erdogan nazwał nieudany zamach „darem od Boga” i wykorzystał jego następstwa do przekształcenia tureckiego systemu parlamentarnego w prezydencki. Referendum konstytucyjne w 2017 roku, przeprowadzone w stanie wyjątkowym, skoncentrowało władzę wykonawczą w jego rękach. 15 lipca stał się świętem państwowym; Most Bosforski przemianowano na „Most Męczenników 15 Lipca”. Ulice, place i szkoły w całym kraju otrzymały tę samą nazwę. Wokół cywilnych ofiar zbudowano kulturę pamięci, ale data ta wyznacza również głęboki polityczny rozłam, który nastąpił. Sprzeciw był coraz częściej utożsamiany ze zdradą.
- Frakcja wojskowa przeprowadza zamach; czołgi zamykają Most Bosforski w Stambule.
- Myśliwce bombardują parlament w Ankarze; Erdogan wzywa obywateli na ulice przez wideorozmowę.
- Zamach upada; od 252 do około 300 zabitych, głównie cywilów. Rząd obwinia ruch Gülena.
- Parlament zatwierdza trzymiesięczny stan wyjątkowy, później przedłużany siedmiokrotnie do lipca 2018.
- Erdogan wydaje 32 dekrety nadzwyczajne; zwolniono ponad 125 000 urzędników państwowych i personelu wojskowego.
- Aresztowano około 390 000 osób pod zarzutem powiązań z ruchem Gülena.
- Burmistrz Stambułu Ekrem İmamoğlu, najsilniejszy rywal Erdogana, zostaje uwięziony.
- Sąd usuwa całe kierownictwo opozycyjnej CHP, włącznie z Özgürem Özelem.
Opozycja w kajdanach
Represje sięgnęły szczytu opozycji politycznej. Ekrem İmamoğlu, były burmistrz Stambułu i najsilniejszy rywal Erdogana, przebywa w więzieniu od marca 2025 roku. W maju 2026 roku sąd usunął całe kierownictwo głównej partii opozycyjnej, Republikańskiej Partii Ludowej (CHP), włącznie z jej przewodniczącym Özgürem Özelem. Ruchy te spotkały się jedynie z wyciszoną reakcją międzynarodową. Kiedy Erdogan gościł szczyt NATO w Ankarze, w ramach przygotowań aresztowano ponad 200 krytyków reżimu. Członkowie Sojuszu w dużej mierze milczeli, powołując się na potrzebę jedności. Sprawozdawca Parlamentu Europejskiego ds. Turcji, Nacho Sánchez Amor, udał się do Stambułu jako obserwator procesu w sprawie rozpraw przeciwko İmamoğlu. Został opisany przez jeden z portali jako samotny głos krytyki.
Strategiczne milczenie Europy
Bruksela niegdyś ostro potępiała każdy regres ze strony kraju kandydującego do UE, jednak obecne wydarzenia spotykają się z rosnącą ciszą. Geopolityczne znaczenie Turcji stało się dla Europy niezbędne, twierdzą analitycy. Jest członkiem NATO z drugą co do wielkości armią Sojuszu, mediatorem na Bliskim Wschodzie i w wojnie na Ukrainie oraz partnerem w kwestiach energetyki, obronności i migracji. Obawa przed „czynnikiem ryzyka Trumpa” dodatkowo zniechęca do eskalacji wobec Ankary. Według jednego z niemieckich raportów rezultatem jest to, że Europa na ostatnim szczycie NATO zdawała się tańczyć, jak Erdogan zagra.
UE i jej członkowie, którzy niegdyś ostro ganili każdy regres w praworządności w kraju kandydującym do UE, jakim jest Turcja, obecnie coraz częściej witają obecne wydarzenia milczeniem.
Kryzys gospodarczy Turcji i wysoka inflacja utrzymują się, podczas gdy popularność Erdogana spadła. Prezydent, sprawujący władzę ze swoją partią AKP od ponad 20 lat, polega na represjach i propagandzie, aby się utrzymać. Dziesięć lat po zamachu kraj jest bardziej autorytarny i bardziej centralny dla zachodnich kalkulacji bezpieczeństwa – paradoks, który utrzymuje jego sojuszników w milczeniu.


