Thorsten Frei podważa konsensus w sprawie wyboru kobiety na prezydenta Niemiec, wywołując sprzeciw CSU i SPD
Przewodniczący frakcji CDU/CSU Thorsten Frei stwierdził, że kolejnym prezydentem nie musi być kobieta. Jego słowa wywołały ostrą krytykę wewnątrz partii oraz ze strony SPD, podczas gdy Ilse Aigner z Bawarii wyrasta na główną kandydatkę.
Interwencja Freia
Thorsten Frei, który zaledwie tydzień temu przestał pełnić funkcję szefa gabinetu Franka-Waltera Steinmeiera, by objąć stanowisko przewodniczącego frakcji CDU/CSU, powiedział w Welt-TV, że choć istnieją dobre powody, by prezydentem została kobieta, decyzja nie powinna być „apodiktisch” (apodiktyczna). „Beides möglich sein” (obie opcje powinny być możliwe) – stwierdził, dodając, że kandydat płci męskiej również musi pozostać brany pod uwagę. Frei argumentował, że w burzliwych czasach prezydent może musieć pełnić rolę „Stabilitätsanker” (kotwicy stabilności) dla demokracji, a wyznaczanie zbyt wąskich ram nie ma sensu. Steinmeier, dwunasty prezydent federalny, nie może ubiegać się o reelekcję po dwóch kadencjach; jego następca zostanie wybrany 30 stycznia 2027 r.
Sprzeciw kobiet z CSU i SPD
Wypowiedź wywołała ostrą krytykę. Ulrike Scharf, szefowa związku kobiet CSU i bawarska minister spraw społecznych, powiedziała w Bayerischer Rundfunk: „Deutschland ist reif für eine Bundespräsidentin” (Niemcy są gotowe na kobietę na stanowisku prezydenta). Dodała, że kobiety mogą zapewniać orientację i jasny kompas równie dobrze jak mężczyźni, a kobieta na tym stanowisku byłaby zyskiem dla społeczeństwa i polityki. „Frauen stehen für eine wertebasierte, verantwortungsvolle, demokratische, nahe und emphatische Politik” (kobiety reprezentują politykę opartą na wartościach, odpowiedzialną, demokratyczną, bliską ludziom i empatyczną) – podkreśliła. Zastępca lidera SPD Alexander Schweitzer powiedział Spiegelowi, że w centrum politycznym istnieje szeroki konsensus co do wyboru kobiety i jest „befremdet” (zaniepokojony), że niektórzy w Unii próbują go podważyć. „Die CDU droht, in Verhaltensmuster zurückzufallen, die die Gesellschaft längst überwunden hat” (CDU grozi powrót do wzorców zachowań, które społeczeństwo dawno przezwyciężyło) – stwierdził.
Aigner jako faworytka
Przewodnicząca bawarskiego parlamentu Ilse Aigner (CSU) jest najczęściej wymienianą kandydatką. Lider CSU Markus Söder powtórzył w letnim wywiadzie dla ARD, że Aigner byłaby „sehr gute” (bardzo dobrą) prezydentką, dodając: „Man hat sich ja festgelegt darauf, dass dieses Mal eine Frau Bundespräsident werden soll” (ustalono, że tym razem prezydentem federalnym powinna zostać kobieta). Kanclerz Friedrich Merz określił jej kandydaturę jako „denkbar” (wyobrażalną). We wtorek Sascha Binder, przewodniczący frakcji SPD w Badenii-Wirtembergii, poparł Aigner, wskazując na jej duże doświadczenie polityczne i zdolność do pełnienia urzędu ponad podziałami partyjnymi. „Es ist höchste Zeit, dass erstmals eine Frau an der Spitze unseres Staates steht” (najwyższy czas, by po raz pierwszy na czele naszego państwa stanęła kobieta) – powiedział Binder. Sama Aigner stwierdziła, że pytanie to jest dla niej obecnie nieaktualne. Inne wymieniane nazwiska to minister rodziny Karin Prien oraz przewodnicząca Bundestagu Julia Klöckner, obie z CDU.
Boris Rhein wkracza do gry
Mimo widocznego konsensusu wokół kandydatki, Bild poinformował w weekend, że premier Hesji z CDU Boris Rhein jest coraz częściej wymieniany w kręgach rządowych i partyjnych jako „heißer Favorit” (gorący faworyt) i znajduje się na szczycie listy Merza. Rhein rządzi w koalicji z SPD, co mogłoby okazać się przydatne, jeśli Unia będzie potrzebowała głosów SPD w Zgromadzeniu Federalnym. Frankfurter Allgemeine Zeitung zauważył, że wydaje się mało prawdopodobne, by Merz zmienił zdanie po wielokrotnym popieraniu kobiety, ale nazwisko to jest już w obiegu. Sam Merz powiedział tydzień temu, że miarą wyboru będzie to, kto potrafi przemówić do społeczeństwa w trudnych czasach. Unia rości sobie prawo do zaproponowania kandydata, a Merz zapowiedział, że omówi tę kwestię z Söderem i liderami SPD po wyborach krajowych we wrześniu.
Co dalej
Zgromadzenie Federalne, składające się ze wszystkich 630 członków Bundestagu oraz równej liczby delegatów z krajów związkowych, wybierze następcę Steinmeiera 30 stycznia 2027 r. Wyniki wyborów w Saksonii-Anhalt, Meklemburgii-Pomorzu Przednim i Berlinie we wrześniu mogą zmienić skład zgromadzenia. Merz i Söder planują rozmowy na październik lub listopad. Na razie debata o tym, czy Niemcy w końcu będą miały kobietę na czele państwa, pozostaje otwarta.
- Thorsten Frei podważa konsensus w sprawie wyboru kobiety na prezydenta w wywiadzie dla Welt-TV
- Wybory krajowe w Saksonii-Anhalt, Meklemburgii-Pomorzu Przednim i Berlinie
- Merz, Söder i liderzy SPD planują rozmowy w sprawie wspólnego kandydata
- Zgromadzenie Federalne wybiera następcę Franka-Waltera Steinmeiera


