
Program CPN w Polsce kończy się kosztem 4,7 mld zł; minister sygnalizuje możliwą nową interwencję
Rządowy pakiet obniżek cen paliw wygasł 1 lipca. Ministerstwo Finansów ujawniło koszt rzędu około 4,7 mld zł i uznało program za sukces, podczas gdy minister energii Miłosz Motyka ostrzegł, że koncerny paliwowe podnoszą ceny na stacjach znacznie szybciej, niż je obniżają.
Program kończy się po trzech miesiącach
Pakiet „Ceny Paliwa Niżej” zakończył się w środę po nieco ponad trzech miesiącach obowiązywania. Program został wprowadzony pod koniec marca 2026 roku, aby chronić gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa przed globalnym kryzysem paliwowym wywołanym konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Co zawierał pakiet CPN
W ramach programu VAT na benzynę, olej napędowy i niektóre biokomponenty został obniżony z 23% do 8%. Akcyzę obniżono o 29 groszy na litrze benzyny i 28 groszy na litrze oleju napędowego. Wprowadzono również mechanizm maksymalnych cen, który ograniczał ceny na stacjach benzynowych. Obniżka akcyzy wygasła 16 czerwca; obniżka VAT i pułap cenowy wygasły 1 lipca.
- Pakiet CPN wchodzi w życie: obniżony VAT, akcyza i maksymalne pułapy cenowe.
- Obniżona akcyza wygasa.
- Obniżony VAT i mechanizm maksymalnych cen wygasają.
Ministerstwo Finansów poinformowało Polską Agencję Prasową, że pakiet kosztował budżet państwa około 4,7 mld zł. Inflacja rok do roku w czerwcu wyniosła 2,5%, poniżej oczekiwanych przez ekonomistów ankietowanych przez PAP Biznes 2,7%.
Program okazał się sukcesem – obniżył koszty dla gospodarstw domowych i dużej części przedsiębiorstw oraz utrzymał inflację na niskim poziomie.
Ceny gwałtownie rosną, minister kontruje
Minister energii Miłosz Motyka przyznał, że ceny na stacjach wzrosły bardziej gwałtownie, niż prognozował – o około 80 groszy na litrze, a nie o „kilkanaście groszy”, co przewidywał pod koniec czerwca. Różnicę przypisał wznowionym amerykańskim strajkom w regionie Zatoki Perskiej, które zniwelowały wcześniejsze spadki cen związane z porozumieniem USA-Iran i trwającymi rozmowami pokojowymi.
Firmy podnoszą ceny zbyt szybko – czasem kilka razy w ciągu jednego dnia – ale gdy ceny ropy na giełdach spadają, obniżki na stacjach są wstrzymywane.
Rząd rozważa przyszłe działania
Motyka zasugerował, że rząd może opracować mechanizm zmuszający koncerny paliwowe do szybszego przenoszenia spadków cen ropy naftowej na ceny detaliczne. Wskazał na inne kraje, które przyjęły takie zasady, i nawiązał do pomysłu podatku od nadmiarowych zysków, który już pojawił się w ramach pakietu CPN.
Nie wykluczam, że w przyszłości moglibyśmy stworzyć mechanizm, który zmuszałby firmy do rzadszego podnoszenia cen.
Podkreślił, że każda interwencja byłaby odpowiedzią na asymetryczne zachowania cenowe obserwowane podczas kryzysu, sygnalizowane podczas dyskusji w Międzynarodowej Agencji Energetycznej.


