
Traian Băsescu zaprzecza, jakoby wiedział o powiązaniach Luciana Pahonțu z Securitate przed nominacją na szefa SPP w 2004 roku
Były prezydent Rumunii Traian Băsescu oświadczył, że nie wiedział o służbie Luciana Pahonțu w Securitate ani o jego obecności na barykadzie przy hotelu Intercontinental w 1989 roku, gdy mianował go dyrektorem SPP w 2004 roku.
Tło nominacji i zarzuty dotyczące Securitate
Były prezydent Rumunii Traian Băsescu odniósł się w wywiadzie dla Digi24 do niedawnych dziennikarskich śledztw dotyczących dyrektora Służby Ochrony i Straży (SPP) Luciana Pahonțu. Materiały śledcze analizowały rzekomą służbę Pahonțu w komunistycznym aparacie Securitate oraz jego obecność na barykadzie przy hotelu Intercontinental podczas rewolucji w grudniu 1989 roku. Băsescu, który w 2004 roku powierzył Pahonțu kierownictwo nad służbą ochrony, a następnie go odznaczył, stwierdził, że przed wyborem nie otrzymał żadnych informacji o jego działalności w komunistycznych organach bezpieczeństwa.
Nie wiedziałem, że był w Securitate. Wziąłem go z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Przyniesiono mi akta i pojawił się w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych.
Współpraca z żandarmerią i proces weryfikacji
Băsescu wyjaśnił, że poznał Pahonțu podczas swojej kadencji jako burmistrz Bukaresztu, gdy ten dowodził brygadą interwencyjną rumuńskiej żandarmerii. W tamtym czasie władze miejskie wielokrotnie korzystały z jednostek żandarmerii w celu zapewnienia porządku publicznego podczas szeroko zakrojonej kampanii usuwania nielegalnych kiosków handlowych w stolicy. Szukając kandydatów na szefa służby ochrony, Băsescu rozważał zwrócenie się o rekomendacje do Ministerstwa Obrony Narodowej lub Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
- Protesty na barykadzie przy hotelu Intercontinental podczas rewolucji rumuńskiej.
- Traian Băsescu zastępuje Gabriela Naghi i mianuje Luciana Pahonțu na szefa SPP.
- Băsescu oświadcza w Digi24, że nie wiedział o zarzutach dotyczących Securitate w momencie dokonywania nominacji w 2004 roku.
Po zwróceniu się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych o propozycje kandydatów, Băsescu bez wahania przyjął rekomendację Pahonțu, powołując się na ich wcześniejszą współpracę przy miejskich operacjach wyburzeniowych. Były szef państwa przyznał, że przed dokonaniem formalnej nominacji nie przeglądał akt personalnych Pahonțu, dodając, że dokumentacja pozostawała w gestii resortu spraw wewnętrznych. Băsescu stwierdził również, że jego zdaniem ówczesny minister spraw wewnętrznych prawdopodobnie nie posiadał informacji o udziale Pahonțu w protestach w 1989 roku.
Restrukturyzacja służb i rola wywiadu
Decyzja z 2004 roku była częścią kompleksowej wymiany kadr w rumuńskich strukturach bezpieczeństwa po objęciu urzędu prezydenta przez Băsescu. Wymienił on kierownictwo wszystkich służb wywiadowczych i bezpieczeństwa, a także prokuratora generalnego, aby usunąć urzędników odziedziczonych po administracji byłego prezydenta Iona Iliescu, w tym byłego dyrektora SPP Gabriela Naghi. Zauważając, że 21-letnia kadencja Pahonțu na czele SPP to znaczący okres, Băsescu utrzymał pełną odpowiedzialność za pierwotną nominację z 2004 roku.
Chciałem, aby wiedziano, że jestem głową tego państwa i że nie zajmuję się pudrowaniem historii państwa rumuńskiego.
Băsescu odrzucił również określanie dyrektora SPP mianem strażnika politycznych tajemnic, opisując to postrzeganie jako zniekształcone i wyjaśniając, że tajemnice państwowe są zarządzane przez Rumuńską Służbę Wywiadowczą (SRI). Odnosząc się do swojej perspektywy z 2004 roku, Băsescu zauważył, że uważał, iż wojsko strzelało podczas rewolucji w 1989 roku, podczas gdy Securitate miało rozkazy rozmieszczenia bez ostrej amunicji na ulicach. Zapytany, czy w świetle późniejszych rewelacji cofnąłby swoją decyzję, Băsescu odpowiedział, że choć z perspektywy czasu można powiedzieć wiele rzeczy, działał w oparciu o informacje dostępne w tamtym momencie.


