
Biznesmen Nikos Broutzakis odchodzi z ruchu Nadzieja dla Demokracji Marii Karystianou, zarzucając kierownictwu samowolę i nagonkę
Nikos Broutzakis, współwłaściciel Axion Esti TV, ogłosił odejście z ruchu Marii Karystianou po ośmiu miesiącach współpracy. Zarzucił kierownictwu podejmowanie arbitralnych decyzji oraz tłumienie głosów sprzeciwu.
Odejście po ośmiu miesiącach
Nikos Broutzakis, biznesmen i współwłaściciel kanału internetowego Axion Esti TV, ogłosił 8 sierpnia 2026 r. na Facebooku, że opuszcza ruch "Nadzieja dla Demokracji" kierowany przez Marię Karystianou. Broutzakis przekazał, że wspierał tę inicjatywę przez osiem miesięcy z ogromnym zaangażowaniem, pasją i poświęceniem, zarówno jako osoba prywatna, jak i poprzez swój kanał, który w ostatnich latach aktywnie relacjonował działania ruchu. Wierzył, że inicjatywa stanie się katalizatorem zmian w zepsutym systemie politycznym i pozwoli zbudować nową kulturę polityczną z ludzką twarzą. Początkowo wierzył w kurs oparty na etyce, sprawiedliwości i absolutnej prawdzie, jednak z czasem wizja ta zaczęła odbiegać od założycielskich zasad.
Wierzyłem w kurs oparty na etyce, sprawiedliwości i absolutnej prawdzie.
Wewnętrzna transformacja i krytyka strukturalna
Broutzakis opisał stopniową "wewnętrzną transformację" ruchu, wskazując na cztery główne problemy. Zarzucił kierownictwu arbitralność w podejmowaniu decyzji, twierdząc, że urzędnicy byli zwalniani i mianowani według uznania, co wykluczało jakąkolwiek wspólnotowość. Dodał, że głosy sprzeciwu były tłumione, a każda krytyka była piętnowana jako "heretycka" i spotykała się z pogardą zamiast dialogu. Skrytykował odmowę przyjęcia statutu, zauważając, że stanowisko kierownictwa, według którego statut stanowi "praktykę starej partii", pozostawia pole do samowoli i eliminuje odpowiedzialność. Stwierdził, że brak zasad nie jest postępem, lecz "idealnym alibi dla samowoli". Wskazał również na powstanie zamkniętej grupy decyzyjnej, która nie odpowiada przed nikim, działając jako zamknięty system, a nie otwarty ruch społeczny. W rezultacie impet ruchu słabnie, a odnotowywana jest fala odejść uczciwych ludzi, którzy wierzyli w te same cele.
Traktowanie odchodzących członków
Broutzakis skrytykował sposób, w jaki kierownictwo traktuje osoby odchodzące. Poinformował, że dawni zwolennicy i sojusznicy są otwarcie nazywani "zdrajcami" lub "opłaconymi", albo oskarżani o chęć przejęcia władzy od Karystianou. Odrzucił te oskarżenia, nazywając je częścią skoordynowanej "propagandy winy", która sprowadza się do "nagonki na charakter". Argumentował, że odejście nie jest zdradą, lecz aktem konsekwencji wobec zasad przejrzystości i odpowiedzialności. Sytuacja ta doprowadziła do osłabienia inicjatywy i odejścia ludzi, którzy początkowo utożsamiali się z jej celami.
W tym procesie musiałem dokonać wyboru. Nie wybrałem łatwej drogi, lecz tę prawdziwą.
Co dalej
Pomimo odejścia Broutzakis zapowiedział, że będzie kontynuował działalność w kwestiach sprawiedliwości i demokracji za pośrednictwem Axion Esti TV. Zauważył, że walka o sprawiedliwsze społeczeństwo nie należy do jednego podmiotu, lecz "do wszystkich" i musi być kontynuowana w warunkach przejrzystości oraz otwartego uczestnictwa. Dodał, że postulaty ruchu Tempi pozostają aktualne. Odejście to wpisuje się w serię rezygnacji z ruchu. Krytykę wyraziła również Maria Ioannidou, stwierdzając, że ruch potrzebuje "kierownictwa, które słucha", choć pełny zakres jej wypowiedzi nie został szczegółowo przedstawiony w mediach.


