
Bolonia w 46. rocznicę zamachu na dworcu. Władze i rodziny ofiar bronią ustaleń śledztwa
Bolonia obchodzi 46. rocznicę zamachu na dworcu kolejowym, w którym zginęło 85 osób, a ponad 200 zostało rannych. Uroczystości obejmują marsz, minutę ciszy oraz apele o obronę prawdy przed próbami jej podważania.
Burmistrz Lepore: „Dzień, w którym zmieniła się nasza historia”
Na dziedzińcu Palazzo d'Accursio burmistrz Matteo Lepore zwrócił się do rodzin ofiar i władz, nazywając 2 sierpnia 1980 roku najważniejszym dniem w historii Bolonii. „Straciliśmy 85 osób” – powiedział. „To dzień śmierci, ale także dzień, w którym narodziła się nadzieja. Od tamtego dnia Bolonia zbierała gruzy i pomagała ofiarom”. Podkreślił, że demokracja w mieście stała się silniejsza, wbrew intencjom zamachowców, a coroczny marsz nazwał filarem tej demokracji.
Od tamtej pory nasza historia się zmieniła. Wbrew intencjom tych, którzy podłożyli bombę, nasza demokracja od tamtego czasu jest silniejsza, a ten marsz stanowi jej filar.
Lepore podziękował również służbom porządkowym, sędziom i prawnikom, wspominając tych, którzy stracili życie podczas śledztwa i w późniejszym czasie. Poprowadził oklaski dla nich oraz dla rodzin ofiar.
Piantedosi: „Niezatarte piętno na sumieniu narodu”
Minister spraw wewnętrznych Matteo Piantedosi opublikował w serwisie X wiadomość, w której przypomniał o „śmiercionośnym ładunku, który przerwał życie 85 osób i ranił ponad 200”. Napisał, że zegar dworcowy, zatrzymany w minucie eksplozji, wciąż świadczy o „nieludzkości faszystowskiego spisku wywrotowego, który próbował uderzyć w serce naszej demokracji”. Piantedosi zauważył, że terroryści napotkali zjednoczoną i stanowczą odpowiedź społeczeństwa oraz państwa, które nigdy nie ustąpiło. Złożył kondolencje rodzinom, które „mimo bólu nigdy nie przestały domagać się prawdy i sprawiedliwości dla swoich bliskich”.
Honorowanie ofiar masakry w Bolonii oznacza również zajęcie jasnego stanowiska przeciwko każdej formie nienawiści i przemocy: to ostrzeżenie, które odnawia się z roku na rok i wzywa nas do obrony wartości wolności i sprawiedliwości, na których opiera się nasza Republika.
Lambertini: „Prawdy są podważane”
Paolo Lambertini, przemawiający po raz pierwszy jako przewodniczący stowarzyszenia rodzin ofiar po swoim poprzedniku Paolo Bolognesim, powiedział agencji Adnkronos, że jest to rok, w którym atakuje się ustalone fakty. „Znamy prawdę, ale próbuje się ją podważyć, zdemontować, pomieszać z fałszywymi tropami” – stwierdził. Podkreślił, że ustalenia nie są dziełem „czterech komunistycznych sędziów, jak twierdzą niektórzy”, lecz wynikiem wielu wyroków, w tym orzeczeń połączonych sekcji Sądu Kasacyjnego, wydawanych w latach 1995–2025. Jego żądanie było proste: „aby prawda została powiedziana”.
Jesteśmy w roku, w którym znamy prawdę, ale próbuje się ją podważyć, zdemontować, pomieszać z fałszywymi tropami. Jesteśmy w roku, w którym musimy zacząć bronić prawdy z punktu widzenia informacyjnego i edukacyjnego.
Obchody rocznicowe
Program rozpoczął się o 8:30 spotkaniem burmistrza z rodzinami i władzami, w tym z przewodniczącym regionu Michelem de Pascale oraz podsekretarzem Nicolą Moltenim. Następnie marsz przeszedł z Piazza Nettuno na dworzec. O 10:25, w dokładnym momencie ataku, rozległ się potrójny gwizd pociągu, a na Piazza Medaglie d'Oro uczczono minutę ciszy. Lambertini przemawiał ze sceny, a burmistrz Lepore zakończył ceremonię.
O 10:50 złożono wieńce w poczekalni dworca oraz na peronie 1, gdzie tablica pamiątkowa przypomina kolejarza Silvera Sirottiego, który zginął w zamachu na pociąg Italicus. O 11:00 odjechał specjalny pociąg do San Benedetto Val di Sambro, gdzie złożono wieńce pod pomnikami ofiar ataków na pociągi Italicus oraz 904 relacji Neapol–Mediolan. O 11:30 złożono wieniec pod pomnikiem Co.Ta.Bo ku pamięci taksówkarzy zabitych 2 sierpnia 1980 roku.
Miasto wciąż zranione
Lepore zauważył, że Bolonia jest również „zraniona” niedawną śmiercią w dzielnicy Pilastro, gdzie dwa tygodnie wcześniej podczas interwencji policji zginął Abderrahim Fakir. Wyraził nadzieję, że ból skłoni wielu ludzi do wyjścia na ulice w ramach upamiętnienia. „Za każdym razem, gdy była zraniona, Bolonia wychodziła na ulice” – powiedział.


