
Netanjahu odrzuca plan pokojowy dla Strefy Gazy wspierany przez Trumpa i wysyła własne uwagi
Premier Izraela publicznie odrzucił wspierany przez USA projekt Rady Pokoju dla Strefy Gazy. Podkreślił, że Tel Awiw przesłał własne kontrpropozycje i nie wycofa wojsk, dopóki Hamas nie zostanie całkowicie rozbrojony.
Odrzucenie planu przez premiera
Publiczne oświadczenie pojawiło się w nagraniu wideo opublikowanym w mediach społecznościowych w nocy 4 sierpnia. Benjamin Netanjahu przekazał, że Izrael otrzymał projekt od zespołu prezydenta USA Donalda Trumpa, jednak nie wyraził na niego zgody.
Przesłali nam projekt. Nie zgodziliśmy się na niego. To nie był nasz projekt. Odesłaliśmy nasze uwagi.
Były to pierwsze bezpośrednie komentarze premiera na temat planu, który wspierana przez USA Rada Pokoju określiła mianem "pełnego rozbrojenia" Hamasu. Netanjahu dodał, że siły izraelskie nie wycofają się "z obecnych linii", dopóki Hamas nie zostanie całkowicie rozbrojony.
- Osiągnięto wstępne porozumienie o zawieszeniu broni, kończące aktywną fazę wojny
- Donald Trump ogłasza plan Rady Pokoju dotyczący rozbrojenia Hamasu i wycofania Izraela
- Hamas deklaruje akceptację porozumienia Rady Pokoju
- Netanjahu spotyka się z wysłannikiem Rady Pokoju Mładenowem i otrzymuje projekt; Rada stwierdza, że wycofanie nastąpi dopiero po rozbrojeniu
- Netanjahu publicznie oświadcza, że Izrael nie zgodził się na projekt i przesłał uwagi; ministrowie skrajnej prawicy żądają nowego głosowania
- Spotkanie gabinetu bezpieczeństwa przełożone na czwartek
Ramy Rady Pokoju
Projekt ma na celu wdrożenie drugiej fazy porozumienia o zawieszeniu broni, które zakończyło wojnę. Zgodnie z jego warunkami Hamas miałby oddać broń ciężką i lekką oraz zniszczyć tunele, a Izrael wycofałby wojska do tzw. Żółtej Linii. Wyznaczała ona 47 procent terytorium pod kontrolę palestyńską i 53 procent pod izraelską. Od czasu rozpoczęcia rozejmu armia izraelska zwiększyła jednak obszar swojej kontroli z 53 do ponad 60 procent Strefy Gazy.
Rada Pokoju, po poniedziałkowym spotkaniu Netanjahu z izraelskimi urzędnikami i wysłannikiem Nikołajem Mładenowem, stwierdziła, że izraelskie wycofanie "nastąpi dopiero po zakończeniu procesu rozbrojenia, do czego Hamas zobowiązał się wobec mediatorów".
Impas w relacjach z Hamasem
Hamas ogłosił w piątek, że akceptuje porozumienie ogłoszone przez Trumpa, jednak uzależnia przekazanie broni ciężkiej od wcześniejszego wycofania się armii izraelskiej ze Strefy Gazy. Netanjahu zasygnalizował sceptycyzm wobec gotowości Hamasu do rozbrojenia, mówiąc, że Izrael "zweryfikuje to założenie prezydenta USA lub jego zespołu".
"The Times of Israel" przeanalizował, że naleganie Netanjahu na niewycofywanie się z "obecnych linii" może sygnalizować, iż Izrael nie chce powrócić nawet do Żółtej Linii uzgodnionej w ramach zawieszenia broni, co jest krokiem wyraźnie wymaganym przez plan Rady Pokoju.
Krajowa presja polityczna
Netanjahu mierzy się z presją ze strony skrajnie prawicowego skrzydła swojej koalicji rządzącej. Minister finansów Becalel Smotricz oraz minister osadnictwa Orit Struk zażądali nowego głosowania w gabinecie bezpieczeństwa, argumentując, że plan nie odzwierciedla pierwotnych ustaleń. Gabinet wcześniej zatwierdził propozycję.
Spotkanie zaplanowano na wtorek, jednak według doniesień izraelskich mediów przełożono je na czwartek w związku z prawyborami w partii Likud przed wyborami 27 października. Tal Elovits, badacz z think tanku Molad, określił żądanie nowego głosowania mianem "ruchu kampanijnego", mającego wywrzeć presję na premiera.
Izraelska prawica zawsze próbowała odroczyć scenariusz, w którym konflikt ten staje się konfliktem międzynarodowym. Oczywiście zachowanie IDF będzie inne, gdy na miejscu pojawią się żołnierze z Kosowa czy Indonezji.
Ograniczone opcje Izraela
Elovits dodał, że Izrael nie ma konkretnego sposobu na odrzucenie planu sponsorowanego przez USA, biorąc pod uwagę izolację dyplomatyczną kraju. Netanjahu, jak stwierdził, "nie jest zbyt aktywnym graczem", a raczej osobą próbującą blokować pomysły bez przedstawiania alternatywy.
Netanjahu nie ma innej opcji poza słuchaniem swojego jedynego pozostałego przyjaciela w społeczności dyplomatycznej.
Rada Pokoju określiła poniedziałkową sesję jako "konstruktywne i szczegółowe" spotkanie i podtrzymała, że cel całkowitego rozbrojenia w Strefie Gazy "nie podlega dyskusji". Rozmowy, według Rady, będą kontynuowane w kolejnej fazie prac.


