
Atak pacjenta na oddziale ratunkowym w Częstochowie. Cztery osoby poszkodowane
Dwudziestoletni pacjent zranił w piątek czworo pracowników medycznych na oddziale ratunkowym w Częstochowie. Napastnika obezwładniło dziesięciu pracowników, a jedna osoba trafiła do szpitala.
Awantura na oddziale ratunkowym
Do gwałtownego zdarzenia doszło w piątek rano, 28 sierpnia 2026 r., na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym (SOR) Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Najświętszej Maryi Panny w Częstochowie. Sprawca, 20-letni pacjent, został przyjęty na oddział w czwartek, 27 sierpnia, i pozostał tam na noc. W piątek rano personel zaplanował jego przeniesienie na oddział psychiatryczny, jednak sytuacja przerodziła się w agresję fizyczną. Gdy pacjent stał się agresywny, dziesięciu pracowników interweniowało jednocześnie, aby go obezwładnić. Służby ratunkowe i dyrekcja szpitala potwierdziły zajście w rozmowie z Polską Agencją Prasową (PAP). Rzeczniczka szpitala Angelika Kawecka opisała przebieg starcia wewnątrz oddziału.
Dziesięć osób próbowało go obezwładnić, cztery z nich zgłosiły później obrażenia, a jedna przebywa w szpitalu.
Obrażenia personelu medycznego
Fizyczne starcie zakończyło się obrażeniami u czworga pracowników ochrony zdrowia pełniących dyżur. Wśród poszkodowanych jest pielęgniarka, pielęgniarz oraz dwoje ratowników medycznych. Po incydencie cała czwórka przeszła badania lekarskie, a jeden z pracowników został hospitalizowany z powodu urazu głowy. Pozostała trójka otrzymała pomoc medyczną, po czym złożyła formalne zawiadomienia o ataku. Władze szpitala zaznaczyły, że wyłączenie z pracy aktywnego personelu natychmiast wpłynęło na wydolność oddziału ratunkowego.
- 20-letni pacjent zostaje przyjęty na oddział ratunkowy i pozostaje na noc.
- Policja otrzymuje zgłoszenie o ataku podczas planowanego przeniesienia na oddział psychiatryczny.
- Dziesięciu pracowników obezwładnia podejrzanego, rannych zostaje czterech medyków.
Interwencja policji i konsekwencje prawne
Funkcjonariusze częstochowskiej komendy miejskiej zareagowali na zgłoszenie, które wpłynęło w piątek około godziny 08:30. Podkomisarz Barbara Poznańska poinformowała, że policjanci przybyli na miejsce i zatrzymali 20-latka na terenie placówki. Po zatrzymaniu podejrzany został umieszczony na jednym z oddziałów szpitalnych pod stałym nadzorem policji. Dyrekcja szpitala złożyła zawiadomienia do policji, prokuratury rejonowej oraz Państwowej Inspekcji Pracy w celu wszczęcia postępowania. W Polsce ratownicy medyczni i pielęgniarki podczas wykonywania obowiązków korzystają z ochrony przysługującej funkcjonariuszom publicznym. Naruszenie nietykalności cielesnej pracownika medycznego lub napaść podczas pełnienia obowiązków zagrożone jest karą pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat.
Reakcja instytucji i apele o bezpieczeństwo
Kierownictwo szpitala opublikowało oficjalny komunikat potępiający wszelkie formy przemocy wobec pracowników ochrony zdrowia. Szpital podkreślił, że personel medyczny poświęcający się ratowaniu życia pacjentów nie powinien spotykać się z agresją w miejscu pracy. Rzeczniczka Angelika Kawecka odniosła się do obciążenia operacyjnego i osobistego, z jakim mierzy się zespół.
To niezwykle trudne doświadczenie dla całego naszego zespołu. Za zaatakowanymi ratownikami i pielęgniarkami stoją lata edukacji, doświadczenia i codziennej służby drugiemu człowiekowi. Dziś to oni, zamiast udzielać pomocy kolejnym pacjentom, zmagają się ze skutkami brutalnego ataku.
Dyrekcja podkreśliła, że akty przemocy wobec personelu medycznego szkodzą bezpieczeństwu i zagrażają ciągłości opieki nad innymi pacjentami wymagającymi pilnego leczenia. Administracja wezwała prokuraturę i inspektorów pracy do dokładnego zbadania wszystkich okoliczności zdarzenia.


