
Były burmistrz Rzymu Gianni Alemanno zwolniony z Rebibbia, oskarża Meloni o kryzys więzienny
Gianni Alemanno opuścił w środę rzymskie więzienie Rebibbia, ogłaszając swoją niewinność i natychmiast oskarżając rząd Giorgii Meloni o zaniedbanie przeludnienia więzień, po czym udał się na kolację z sojusznikiem ze skrajnej prawicy, Roberto Vannaccim.
Wyjście na wolność i pierwsze słowa
Gianni Alemanno, 68-letni były burmistrz Rzymu, opuścił w środę rano więzienie Rebibbia po spędzeniu za kratkami 1 roku, 5 miesięcy i 24 dni. Był zatrzymany od wieczora 31 grudnia 2024 r. za naruszenie obowiązków nadzoru związanych z prawomocnym wyrokiem za handel wpływami w śledztwie „Świat pośredni”.
Opuszczam więzienie jako niewinny człowiek.
Gdy wychodził, około 100 zwolenników powitało go okrzykami „Gianni, Gianni” i lasem naszyjników z celtyckimi krzyżami. Chwilę później skierował swój ogień w stronę premier, mówiąc, że rząd Giorgii Meloni „nic nie zrobił” w sprawie przeludnienia więzień.
- Aresztowany w sylwestra za naruszenie warunków nadzoru w związku z wyrokiem za handel wpływami.
- Zwolniony z więzienia Rebibbia po 1 roku, 5 miesiącach i 24 dniach.
- Kolacja z Robertem Vannaccim w sardyńskiej restauracji w północnym Rzymie.
W Rebibbi: więzienny pamiętnik
Od momentu aresztowania w sylwestra 2024 r. Alemanno dokumentował swój pobyt za kratkami za pośrednictwem internetowego „pamiętnika celi”, opisując chroniczne przeludnienie i braki kadrowe, które wiązano z wysokim wskaźnikiem samobójstw wśród więźniów we Włoszech. Rozmawiając z dziennikarzami pod drzewem w ogrodzie w dzielnicy Tiburtino po zwolnieniu, wspominał, że przez prawie dwa lata widział tylko „żelbet i szkło pancerne”.
Wstyd dla Republiki, obraza, biorąc pod uwagę, jak traktuje się tam ludzi.
Powiedział, że to doświadczenie go zmieniło, nauczyło spokoju i głębszego zrozumienia różnorodności i potrzeb ludzi. „Jestem teraz inną osobą, a może i lepszą” – zauważył, dodając, że więzienie pokazało mu bezsens propagandy politycznej i pilną potrzebę reform.
Przyszłość polityczna i kolacja z Vannaccim
Kilka godzin po wyjściu na wolność Alemanno dołączył do Roberto Vannacciego, lidera nowo utworzonej partii Futuro Nazionale, na kolację w sardyńskiej restauracji w północnym Rzymie. Vannacci, były generał i eurodeputowany, który wchłonął już ruch Indipendenza Alemanna do swojej partii, ciepło uściskał byłego burmistrza, zanim zasiedli do stołu z grupą parlamentarzystów Futuro Nazionale.
Wcześniej Massimo Arlechino, prezes Indipendenza, włożył z powrotem na szyję Alemanna złoty łańcuch z celtyckim krzyżem podczas uroczystości w rzymskiej pizzerii. Zapytany o ambicje, Alemanno zapewnił, że nie ubiega się o żadną kandydaturę w 2027 r. ani o mandat parlamentarny. „Jestem tu tylko po to, by służyć” – powiedział. „Nie mam żadnych dziwnych nadziei”.
Nie szukam miejsca w parlamencie i nie zgadzam się z nim we wszystkim.
Niemniej jednak określił Vannacciego mianem osoby, która „przełamuje schematy i otwiera inną perspektywę”.
Zawiedzione obietnice wobec prawicy suwerenistycznej
Alemanno zachował najostrzejszą krytykę dla rządu Meloni, oświadczając, że premier „zawiodła suwerenistów” i że jej największym błędem jest odmowa rozmowy z innymi. Zobowiązał się do ubiegania się o spotkanie z ministrem sprawiedliwości Carlem Nordią w celu omówienia systemu więziennictwa.
Meloni zawiodła suwerenistów.
Chociaż on i Vannacci różnią się w kwestiach takich jak remigracja i zaostrzenie kar forsowanych przez centroprawicę, Alemanno zasygnalizował, że będzie kontynuował swoją działalność polityczną w ramach Futuro Nazionale, oferując swoje doświadczenie i umiejętności analityczne. „Jeśli ma ochotę porozmawiać” – powiedział o Meloni – „może zadzwonić do Vannacciego, a Vannacci z pewnością będzie dostępny”.


