
VIP szybka ścieżka i lekarz za 1,6 mln zł: skandal zmusza do odwołania zarządu w warszawskim Szpitalu Południowym
Lekarz-radny zarobił 1,6 mln zł bez specjalizacji w ciągu jednego roku, podczas gdy politycy rządzącej Koalicji Obywatelskiej mieli rzekomo otrzymywać szybkie zabiegi w prywatnym lounge w warszawskim szpitalu miejskim.
Kryzys w warszawskim Szpitalu Południowym wybuchł w tym tygodniu po ujawnieniu, że Dawid Kacprzyk, koordynator oddziału ratunkowego szpitala i radny dzielnicy z Koalicji Obywatelskiej (KO), zebrał 1,6 mln zł w 2025 roku, mimo że nie ukończył specjalizacji z anestezjologii. Historia poszerzyła się, gdy w środę portal Zero.pl poinformował, że na jego oddziale działał tzw. VIP lounge, w którym politycy KO i ich rodziny rzekomo omijali standardowe kolejki na rzecz natychmiastowej diagnostyki.
- Dawid Kacprzyk rezygnuje z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej.
- Zero.pl publikuje szczegóły dotyczące VIP lounge i rocznych dochodów Kacprzyka w wysokości 1,6 mln zł.
- Kacprzyk rezygnuje z mandatu radnego, koryguje 33 faktury i zwraca 500 000 zł szpitalowi.
- Prezydent Rafał Trzaskowski odwołuje cały zarząd szpitala; Aneta Gomółka-Siembora zostaje nową dyrektor naczelną.
- Posłowie PiS ujawniają wysokie dodatkowe zarobki Kacprzyka w Szpitalu Bródnowskim oraz jego funkcję zastępcy koordynatora.
Rezygnacje i zwroty
Kacprzyk opuścił partię w poniedziałek, a w czwartek wieczorem złożył elektronicznie mandat radnego. Skorygował także 33 faktury obejmujące okres od stycznia 2025 do czerwca 2026 i przelał 500 000 zł z powrotem do szpitala. „Zakładamy, że ta decyzja jest związana z jego świadomością, że działał nielegalnie” – powiedział dziennikarzom premier Donald Tusk. Tego samego dnia prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski odwołał cały zarząd szpitala, powołując Anetę Gomółkę-Siemborę na nową dyrektor naczelną.
Reakcja rządu
Tusk nalegał na podejście zerowej tolerancji, jednocześnie odnosząc się do poprzedniej administracji. „Zero tolerancji dla tych, którzy robią złe rzeczy. Nie pozwolę nikomu czuć się uprawnionym do robienia złych rzeczy tylko dlatego, że poprzednicy robili gorzej” – powiedział, dodając, że pod rządami PiS młody lekarz zostałby awansowany. Minister spraw wewnętrznych i szef warszawskich struktur KO, Marcin Kierwiński, argumentował, że partia nie kontroluje obsady kadrowej ani grafików: „To nie Koalicja Obywatelska odpowiada za harmonogram czy obsadę lekarzy”.
Opozycja PiS odpowiedziała, że Kacprzyk jest chroniony.
Pan Kacprzyk jest skutecznie ratowany przez swoich kolegów z KO.
Śledztwo i zabezpieczenia
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek objął śledztwo osobistym nadzorem, obiecując, że będzie wolne od nacisków politycznych.
Prokuratorzy zbadają możliwe naruszenia art. 231 kodeksu karnego – nadużycie władzy – a także nieprawidłowości finansowe oraz listę beneficjentów VIP. Równoczesna kontrola Najwyższej Izby Kontroli (NIK) ma sprawdzić inne instytucje pod kątem podobnych praktyk.Prokuratura nie podejmuje szybkich, politycznych decyzji; musi zebrać dowody.
Szersza działalność zawodowa
Podczas wizyty kontrolnej posłowie PiS dowiedzieli się, że Kacprzyk był jednocześnie zatrudniony w warszawskim Szpitalu Bródnowskim. Dokumenty wykazały, że w samym marcu przepracował tam 290 godzin, zarabiając ponad 104 000 zł, i pełnił funkcję zastępcy koordynatora za dodatkowe 25 000 zł miesięcznie. Jego stawka godzinowa wynosząca 350 zł – a czasem 400 zł – przekraczała standardową stawkę szpitala wynoszącą 300 zł dla lekarzy oddziału ratunkowego. Ujawnienia te nasiliły wezwania do reform systemowych; rządowy projekt ustawy o obowiązkowym raportowaniu zarobków lekarzy ma zostać poddany pod głosowanie w parlamencie w piątek.


