
Hiszpania buduje barierę morską w Ceucie po napływie 60 tys. migrantów z Maroka i śmierci 67 osób
Około 60 tys. migrantów przedostało się w czwartek i piątek z Maroka do hiszpańskiej eksklawy, paraliżując miasto liczące 83 tys. mieszkańców. W sobotę Hiszpania rozpoczęła instalację 500-metrowej bariery pływającej, a liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do 67.
Przekroczenie granicy
W czwartek i piątek, 30 i 31 lipca, około 60 tys. migrantów przedostało się z Maroka do Ceuty, hiszpańskiej eksklawy na wybrzeżu Afryki Północnej zamieszkanej przez 83 tys. osób. Fala migracji nastąpiła po czerwcowym orzeczeniu hiszpańskiego Sądu Najwyższego, który zakazał natychmiastowych wydaleń osób przybywających drogą morską. Decyzja ta szybko rozprzestrzeniła się w mediach społecznościowych. Większość osób przepłynęła trasę wpław lub przy użyciu improwizowanych środków pływających, w tym dziecięcych kół i kamizelek ratunkowych, omijając falochron przedłużający lądową barierę graniczną w głąb Morza Śródziemnego.
- Około 60 tys. migrantów przedostaje się z Maroka do Ceuty
- Liczba ofiar śmiertelnych wynosi 57; około 50 tys. migrantów odesłano do Maroka
- Guardia Civil rozpoczyna instalację 500-metrowej bariery pływającej na plaży Tarajal
- Potwierdzono 67 ofiar śmiertelnych; przechwycono małą łódź, a pasażerów odesłano
Ofiary i chaos
Do soboty, 1 sierpnia, rząd Hiszpanii potwierdził 67 zgonów, co stanowi wzrost w stosunku do 57 ofiar zgłoszonych w piątek wieczorem. Ofiary utonęły podczas przeprawy lub zostały zadeptane w panice podczas prób wspinaczki na falochron. Miasto zostało sparaliżowane: sklepy zamknięto, mieszkańcy pozostali w domach, a ulice wypełniły się ludźmi w strojach kąpielowych, pozbawionymi jedzenia i pieniędzy. Jeden z mieszkańców powiedział lokalnej stacji radiowej:
To jak apokalipsa. Fale ludzi wszędzie.
Dris Mohamed, przewodniczący Partii Andaluzyjskiej, określił sytuację jako "niepokojącą i bardzo skomplikowaną", zwracając uwagę na obecność dzieci na ulicach oraz przypadki kradzieży.
W Ceucie nie ma miejsca dla wszystkich, ulice są pełne dzieci, a w niektórych sklepach dochodzi do kradzieży. Z każdą godziną ludzie stają się głodni i nie mają co jeść.
Reakcja Hiszpanii
W sobotę rano Guardia Civil rozpoczęła instalację 500-metrowej bariery pływającej wzdłuż falochronu na plaży Tarajal, głównym punkcie lądowania. Bariera wznosi się od 30 do 70 centymetrów nad poziom wody i jest zanurzona na około 100 centymetrów, co ma uniemożliwić pływakom dotarcie do brzegu. Hiszpańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że zdecydowana większość migrantów została już odesłana do Maroka, a do piątkowego wieczora zawrócono około 50 tys. osób. W sobotę odnotowano nieliczne przypadki przybyć; łódź, która dotarła do Tarajal, została natychmiast przechwycona przez żołnierzy, którzy eskortowali pasażerów z powrotem do granicy. Niektórzy powracający przekazali agencji Associated Press, że wrócili dobrowolnie, podczas gdy inni skarżyli się na pobicia przez hiszpańską policję i twierdzili, że ostatnie noce spędzili w lesie w pobliżu Ceuty.
Skutki polityczne
Premier Pedro Sánchez wysłał list do przywódców UE, w tym do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, odrzucając wezwania Włoch, Finlandii i innych państw członkowskich do tymczasowego wykluczenia Hiszpanii ze strefy Schengen. Nazwał reakcję "egoistyczną, polaryzującą i nielegalną", podkreślając, że hiszpańskie władze przywróciły pełną kontrolę graniczną w ciągu 48 godzin, zapewniły pomoc humanitarną i zawróciły niemal wszystkich migrantów. Tymczasem 22 kraje UE pod przywództwem Włoch i Danii podpisały wspólny list z żądaniem podjęcia działań. Lider opozycji Alberto Núñez Feijóo z centroprawicowej Partii Ludowej udał się do Ceuty, podczas gdy minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska oraz jednostki wojskowe pozostały w mieście.
Powrót spokoju
W sobotę reporterzy na miejscu opisywali względny spokój, choć wiele sklepów pozostało zamkniętych, a mieszkańcy zaopatrywali się w większych supermarketach, które pozostały otwarte. Bariera pływająca była w trakcie montażu, a napływ nowych osób zmalał. Mieszkańcy ostrzegali, że powrót do normalnego życia zajmie czas. Bezpośredni kryzys wydaje się opanowany, ale polityczna batalia o politykę migracyjną i zasady Schengen dopiero się zaczyna.


