Prezydent Donald Trump podpisał 31 marca 2026 roku rozporządzenie wykonawcze nakazujące agencjom federalnym stworzenie ogólnokrajowej listy obywateli USA w celu weryfikacji uprawnień do głosowania. Decyzja ta, ogłoszona przed zaplanowanymi na 3 listopada wyborami do Kongresu, spotkała się z natychmiastową reakcją prawników i organizacji obywatelskich, które uznają ją za niezgodną z konstytucją.
Nowe restrykcje wyborcze
Prezydent Trump podpisał dekret nakazujący stworzenie ogólnokrajowej listy obywateli w celu weryfikacji uprawnień wyborczych.
Opór prawny stanów
Kalifornia, Arizona i Oregon zapowiedziały zaskarżenie rozporządzenia, uznając je za ingerencję w kompetencje stanowe.
Wątpliwości proceduralne
Wyznaczony 60-dniowy termin na dostarczenie list jest sprzeczny z prawem federalnym, które dopuszcza rejestrację wyborców do 30 dni przed wyborami.
Kontrowersje osobiste
Trump sam głosował korespondencyjnie w marcu 2026 roku, mimo publicznego kwestionowania bezpieczeństwa tej metody.
Prezydent Donald Trump podpisał 31 marca 2026 roku rozporządzenie wykonawcze, które nakłada na agencje federalne obowiązek sporządzenia ogólnokrajowej listy potwierdzonych obywateli USA. Celem jest umożliwienie stanom weryfikacji uprawnień wyborców przed wyborami uzupełniającymi, które odbędą się 3 listopada. Eksperci prawni i organizacje broniące praw obywatelskich natychmiast uznali tę decyzję za niekonstytucyjną. Dekret instruuje Departament Bezpieczeństwa Krajowego oraz Social Security Administration do połączenia zasobów danych i regularnego przekazywania stanowym organom wyborczym zaktualizowanych wykazów potwierdzonych obywateli. Rozporządzenie przewiduje ponadto, że karty do głosowania korespondencyjnego mogą być wysyłane wyłącznie do wyborców znajdujących się na zatwierdzonych listach stanowych. Dodatkowo koperty wyborcze muszą posiadać unikalne kody kreskowe, a Amerykańska Poczta ma dostarczać przesyłki wyborcze tylko osobom widniejącym w tych wykazach. Trump, przemawiając w Gabinecie Owalnym przed podpisaniem dokumentu, powtórzył twierdzenie, że głosowanie korespondencyjne sprzyja oszustwom, określając ich skalę jako „legendarną”. Liczne śledztwa i postępowania sądowe w Stanach Zjednoczonych nie wykazały dowodów na powszechne fałszerstwa wyborcze, w tym w systemie głosowania korespondencyjnego. Prezydent polecił również Departamentowi Sprawiedliwości zintensyfikowanie ścigania potencjalnych naruszeń prawa wyborczego i zasugerował możliwość wstrzymania funduszy federalnych dla stanów lub samorządów, które nie dostosują się do nowych wymogów. Stany i organizacje obywatelskie zapowiadają kroki prawneOrganizacje praw obywatelskich, przedstawiciele Demokratów oraz eksperci prawni podjęli szybkie działania mające na celu zaskarżenie dekretu. Argumentują oni, że Konstytucja USA powierza odpowiedzialność za przeprowadzanie wyborów poszczególnym stanom, a nie administracji federalnej. Derrick Johnson, prezes i dyrektor generalny NAACP, jednoznacznie skrytykował decyzję. „„To rozporządzenie nie przetrwa”.” — Derrick Johnson via Deutsche Welle Gubernator Kalifornii Gavin Newsom zapowiedział kroki prawne swojego stanu, pisząc w mediach społecznościowych: „Widzimy się w sądzie”. Sekretarz stanu Arizony Adrian Fontes, Demokrata odpowiedzialny za wybory w tym stanie, nazwał działania administracji „nieamerykańskimi” i ocenił w rozmowie z rozgłośnią KTAR News, że „mamy do czynienia z prezydentem, który próbuje sam wybierać sobie wyborców”. Plany zaskarżenia dekretu ogłosił również stan Oregon. Brennan Center for Justice wskazał na prawne słabości rozporządzenia. Ekspert ds. wyborów David Becker, były prawnik Departamentu Sprawiedliwości, w rozmowie z PBS News określił dekret jako wyraźnie niekonstytucyjny, podkreślając, że prezydent nie posiada żadnych uprawnień w zakresie organizacji wyborów stanowych. Sprzeczność 60-dniowego terminu z federalnym prawem rejestracyjnymAnalitycy prawni wskazali na zapisy, które najprawdopodobniej staną się przedmiotem analizy sądów. Rozporządzenie wymaga przekazania list uprawnionych obywateli na 60 dni przed wyborami, podczas gdy według obecnego prawa federalnego najwcześniejszy dopuszczalny termin rejestracji wyborców to 30 dni przed dniem głosowania. Jak zauważa m.in. The Guardian, tworzy to konflikt prawny i rodzi pytania o sytuację osób, które nie zostaną wpisane na listy na czas. Krytycy obawiają się również, że wielu obywateli USA – szczególnie z grup o niskich dochodach i mniejszości etnicznych – nie posiada paszportów lub łatwego dostępu do aktów urodzenia, co może skutkować ich bezpodstawnym wykluczeniem z udziału w wyborach. Eksperci ostrzegają ponadto, że bazy danych takie jak Social Security nie zostały stworzone do celów wyborczych, a zestawianie wielu rejestrów niesie ryzyko błędów i przypadkowego usunięcia uprawnionych wyborców. Jedno ze źródeł wskazało, że Trump nie ma prawnych uprawnień do wydawania poleceń Poczcie w zakresie opisanym w dekrecie. Kontrowersje wzbudził także zapis o wstrzymaniu funduszy federalnych dla nieposłusznych stanów, co uznano za próbę wymuszenia podległości. Trump, pytany o możliwe wyzwania prawne, stwierdził, że nie widzi podstaw do podważenia dekretu, choć przyznał, że tylko sędzia może go zablokować, przy czym skarżył się na „nieuczciwych” i „bardzo złych” sędziów. Trump głosował korespondencyjnie tuż przed podpisaniem dekretuPodpisanie dokumentu przyciągnęło uwagę również z powodu faktu, że sam Trump oddał głos korespondencyjny w wyborach uzupełniających na Florydzie na początku marca 2026 roku, zaledwie kilka tygodni przed ogłoszeniem dekretu opartego na tezie o podatności tej formy głosowania na oszustwa. Pytany o tę sprzeczność, prezydent odparł, że skorzystał z poczty, ponieważ jako głowa państwa ma „wiele różnych spraw” na głowie. Rozporządzenie to kolejna próba zmiany procedur wyborczych w USA drogą dekretów; wcześniejsze zarządzenie z marca 2025 roku zawierało liczne zmiany, z których wiele zostało zablokowanych przez sądy. Trump starał się także wcześniej zakazać stanom liczenia głosów korespondencyjnych otrzymanych po dniu wyborów. Od czasu przegranej w 2020 roku z Joe Bidenem, Trump twierdzi, że wynik był efektem powszechnych fałszerstw, co odrzuciły liczne sądy, komisje stanowe i agencje federalne. Skupienie na głosowaniu korespondencyjnym wynika m.in. z faktu, że w 2020 roku z tej formy częściej korzystali wyborcy Demokratów. Nadchodzące wybory z 3 listopada 2026 roku zdecydują o obsadzie wszystkich miejsc w Izbie Reprezentantów oraz części mandatów w Senacie, w których Partia Republikańska broni obecnie niewielkiej większości. Według Deutsche Welle, poparcie dla Trumpa i Republikanów spadło w tygodniach poprzedzających podpisanie dekretu. Ostateczny wpływ rozporządzenia na proces wyborczy będzie zależał od szybkości decyzji sądowych, jako że do wyborów pozostało około siedmiu miesięcy.Dekret Trumpa ws. głosowania korespondencyjnego — kluczowe wydarzenia: — ; — ; — ; — ; —
Mentioned People
- Donald Trump — 47. prezydent Stanów Zjednoczonych
- Gavin Newsom — 40. gubernator Kalifornii
- Derrick Johnson — obecny prezes i dyrektor generalny NAACP
Sources: 31 articles
- Trump verschärft Regelungen zur Briefwahl - Klagen erwartet (Deutsche Welle)
- Trump ordena criação de lista nacional de eleitores, medida deve enfrentar contestação em tribunal (Jornal Expresso)
- Verfassungswidriger Schritt: Trump verschärft Briefwahl (Blick.ch)
- Trump ordena criação de lista nacional de eleitores que deve ser contestada (Notícias ao Minuto)
- USA: Trump will Briefwahl abschaffen, Bundesstaaten wehren sich (20 Minuten)
- US-Präsident Trump verschärft Regeln für Briefwahl (tagesschau.de)
- Trump erschwert Briefwahl in den USA (watson.ch/)
- Trump crea un registro nacional de votantes para perseguir el voto por correo (LaVanguardia)
- Trump mantiene su lucha contra el supuesto fraude electoral y firma una orden ejecutiva para limitar el voto por correo (LaSexta)
- "Der Betrug ist legendär": Trump erschwert Briefwahl in den USA per Dekret (Der Tagesspiegel)