Cena ropy Brent przekroczyła 112 dolarów za baryłkę po zakłóceniach w żegludze przez cieśninę Ormuz, wywołanych trwającą wojną z udziałem Iranu. Napięcia uderzyły w rynki energii na wielu kontynentach, uruchomiły działania dyplomatyczne i zwiększyły obawy o inflację oraz ceny paliw. Unia Europejska, Australia i Japonia próbują jednocześnie ograniczyć skutki gospodarcze i odpowiedzieć na presję geopolityczną.

Brent przekroczył 112 dolarów

Cena ropy Brent wzrosła powyżej 112 dolarów za baryłkę po zakłóceniach w cieśninie Ormuz związanych z wojną z udziałem Iranu.

UE uznaje bezpieczeństwo Ormuz za priorytet

Kaja Kallas rozmawiała z Abbasem Araghchim i wskazała, że bezpieczeństwo cieśniny Ormuz ma dla Unii Europejskiej pierwszorzędne znaczenie.

Australia uspokaja rynek, ale ostrzega przed skutkami

Anthony Albanese zaapelował o unikanie zakupów na zapas, choć analiza resortu skarbu wskazuje na wyższą inflację i spadek PKB.

UE nie uzgodniła ulgi akcyzowej

Państwa Unii pozostają podzielone, a decyzję o możliwym obniżeniu akcyzy odłożono na okres po Wielkanocy.

Japonia rozważa odpowiedź pod presją USA

Tokio analizuje możliwy wkład wojskowy i logistyczny, choć ograniczają je zapisy pacyfistycznej konstytucji.

Cena ropy Brent wzrosła powyżej 112 dolarów za baryłkę, gdy zakłócenia w cieśninie Ormuz, wywołane trwającą wojną z udziałem Iranu, wywołały silną reakcję na światowych rynkach energii. Skutkiem były działania dyplomatyczne, ostrzeżenia gospodarcze i obawy konsumentów na kilku kontynentach. Wysoki przedstawiciel UE do spraw zagranicznych Kaja Kallas rozmawiała z ministrem spraw zagranicznych Iranu Abbasem Araghchim i oświadczyła, że bezpieczeństwo cieśniny Ormuz jest dla Unii Europejskiej priorytetem. Rządy od Canberry po Brukselę zaczęły oceniać skutki gospodarcze, a analitycy rynku energii ostrzegli, że skok cen może na lata zmienić zachowania konsumentów. 112 (USD per barrel) — Próg 112 dolarów za baryłkę ropy Brent został przekroczony w czasie kryzysu w Ormuz

Cieśnina Ormuz od dekad pozostaje jednym z głównych punktów napięcia w światowym systemie bezpieczeństwa energetycznego, a wcześniejsze zakłócenia już nieraz zagrażały przepływom ropy, podał „The Independent”. Szlak wodny o długości około 167 kilometrów leży między Iranem na północy a półwyspem Musandam, położonym między Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Omanem, na południu. Jego znaczenie wynika z wielkości światowego eksportu ropy, który przechodzi przez ten korytarz. Obecne zakłócenia nastąpiły po wybuchu wojny USA i Izraela przeciwko Iranowi, która rozpoczęła się 28 lutego 2026 roku i doprowadziła do śmierci najwyższego przywódcy Alego Chameneiego w pierwszych uderzeniach.

Rząd Australii szybko próbował uspokoić nastroje. Premier Anthony Albanese zaapelował do mieszkańców, aby nie kupowali paliwa na zapas, i zapewnił, że poziom dostaw pozostaje stabilny, podał Reuters. Uspokajające deklaracje zbiegły się z publikacją nowej analizy australijskiego resortu skarbu, która przewiduje wyższą inflację i istotne uderzenie w produkt krajowy brutto kraju w wyniku wojny z Iranem, poinformował Reuters. Te dwa sygnały – oficjalny spokój w sprawie dostaw i oficjalne ostrzeżenie dotyczące skutków makroekonomicznych – pokazały, jak trudno rządom zarządzać oczekiwaniami społecznymi podczas ostrego wstrząsu energetycznego. Australia, jako duży importer rafinowanych produktów paliwowych, jest szczególnie narażona na zakłócenia na szlakach żeglugowych Zatoki Perskiej.

UE podzielona, ulga akcyzowa odłożona na okres po Wielkanocy Przywódcy Unii Europejskiej pozostali podzieleni co do reakcji na wzrost cen paliw. Dyskusje o możliwym obniżeniu akcyzy przesunięto na okres po Wielkanocy i uzależniono od zastosowania klauzuli wyjścia, podał NewsIT. Spory wewnątrz bloku były widoczne nawet wtedy, gdy Kaja Kallas naciskała na ministra spraw zagranicznych Iranu w sprawie bezpieczeństwa w Ormuz. Pokazało to różnicę między dyplomatyczną postawą UE a jej zdolnością do przedstawienia wspólnej odpowiedzi gospodarczej wewnątrz Unii. Agencja ANSA podała, że UE znalazła się w sytuacji nadzwyczajnej, jednocześnie mierząc się z presją prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa i broniąc własnego systemu handlu uprawnieniami do emisji w czasie kryzysu energetycznego. Połączenie zewnętrznej presji geopolitycznej i wewnętrznego sporu fiskalnego oznaczało dla europejskich konsumentów utrzymujące się wysokie ceny na stacjach paliw, bez szybkiej perspektywy ulgi.

Japońska konstytucja pacyfistyczna pod presją Trumpa w sprawie Ormuz Kryzys wystawia też na próbę granice japońskich rozwiązań konstytucyjnych o charakterze pacyfistycznym. Według Reutersa presja ze strony prezydenta Donalda Trumpa dotycząca cieśniny Ormuz zmusza Tokio do rozważenia wkładu wojskowego i logistycznego, którego dotąd unikało. Japonia, jako jeden z największych na świecie importerów ropy z Bliskiego Wschodu, ma wyraźny interes gospodarczy w utrzymaniu otwartego szlaku wodnego, ale jej pacyfistyczne ograniczenia konstytucyjne zawężają możliwości rządu. Reuters w materiale objaśniającym opisał tę sytuację jako bezpośrednie zderzenie zobowiązań sojuszniczych wobec Waszyngtonu z podstawową tożsamością prawną i polityczną Tokio. Tymczasem analitycy cytowani przez Reuters ocenili, że wzrost cen benzyny wywołany wojną z Iranem może przyspieszyć strukturalną zmianę zachowań konsumentów i skierować część nabywców ku samochodom elektrycznym oraz hybrydom, gdy koszt tankowania tradycyjnego auta rośnie. Jeśli taki długoterminowy zwrot popytu się utrzyma, może zmienić ekonomiczne podstawy rynku ropy, który obecnie pozostaje w centrum kryzysu.

Mentioned People