Wałerij Załużny: Ukraina nigdy nie wstąpi do NATO, standardy są nieosiągalne
Wałerij Załużny, były naczelny dowódca sił zbrojnych Ukrainy, a obecnie ambasador w Wielkiej Brytanii, poinformował na spotkaniu ambasadorów, że ukraińska armia nie jest w stanie sprostać standardom sojuszu, określając doktryny NATO jako przestarzałe.
Ocena Załużnego
Wałerij Załużny, były naczelny dowódca sił zbrojnych Ukrainy, a obecnie ambasador w Wielkiej Brytanii, przekazał w poniedziałek zgromadzonym ukraińskim ambasadorom, że kraj nie ma perspektyw na przystąpienie do NATO. Jak podaje serwis Evropeiska Pravda, stwierdził on, że Ukraina nie spełnia standardów wojskowych sojuszu, a jej siły zbrojne nie są wystarczająco rozwinięte, by dołączyć do organizacji, która wciąż kieruje się doktrynami z czasów II wojny światowej.
Znam NATO bardzo dobrze. Przez około 12 lat osobiście pracowałem nad tym, abyśmy spełnili standardy NATO i co roku słyszałem opowieści o tym, że lada dzień wstąpimy do sojuszu. Niestety, nigdy tak naprawdę do niego nie wstąpimy.
Dodał, że Ukrainie brakuje technologii używanych już przez członków NATO, w tym obrony przeciwrakietowej i zdolności kosmicznych. Strategiczny cel członkostwa w NATO i UE jest zapisany w konstytucji Ukrainy, jednak Kijów przyznaje, że nie wszyscy obecni członkowie byliby z tego zadowoleni. Rosja odrzuca wszelkie koncepcje ukraińskiego członkostwa.
Kontekst polityczny
Załużny został odwołany ze stanowiska naczelnego dowódcy w 2024 roku po sporach z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim dotyczących prowadzenia wojny z Rosją, która trwa już piąty rok. Sondaże wskazują, że cieszy się on zaufaniem wyborców na poziomie zbliżonym do Zełenskiego. Jego następca na stanowisku szefa sił zbrojnych również został usunięty w zeszłym miesiącu, podobnie jak były minister obrony Mychajło Fedorow. Uwagi te padają w czasie, gdy Zełenski przeprowadza szerszą rekonstrukcję rządu, w tym odwołanie ambasador Ukrainy w Stanach Zjednoczonych Olhy Stefaniszyny, co ogłoszono w poniedziałek dekretem. Ruch ten był oczekiwany od tygodni i zbiega się z wymianą premiera oraz ministra obrony, podczas gdy Kijów prowadzi intensywny lobbing w Waszyngtonie.
Akcesja do UE i propozycja Niemiec
Niezależnie od tego urzędnicy unijni nie oczekują, że Ukraina przystąpi do bloku przed połową przyszłej dekady, a z pewnością nie przed zakończeniem wojny z Rosją, jak podaje Die Welt. Kluczową kwestią jest bezpieczeństwo. Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zaproponował niedawno przyznanie Ukrainie specjalnego statusu podczas rozmów akcesyjnych, co pozwoliłoby Kijowowi na udział w szczytach UE i radach ministerialnych bez prawa głosu w okresie przejściowym.
Fronty w dużej mierze statyczne
Na polu bitwy fronty na Ukrainie w lipcu uległy niewielkim zmianom. Siły rosyjskie zyskały mniej niż 40 kilometrów kwadratowych, zgodnie z analizą AFP opartą na danych Institute for the Study of War. Jest to spadek w porównaniu z 30 km kw. w czerwcu i wyraźny spadek w stosunku do roku poprzedniego, kiedy rosyjskie postępy wynosiły średnio 405 km kw. miesięcznie. Nieliczne rosyjskie zdobycze miały miejsce w obwodach donieckim, zaporoskim i sumskim. Siły ukraińskie zyskały 29 km kw. w obwodzie dniepropetrowskim, kontynuując trend rozpoczęty w grudniu 2025 roku. Kijów przeprowadza również skuteczne uderzenia w głąb Rosji oraz na terytoria okupowane.


