Wygenerowane przez AI·Dowiedz się jak
© Deutsche Welle
Wybory·3 g. temu

Sánchez chce unieważnienia głosów zagranicznych Peruwiańczyków w drugiej turze i wzywa do nowych protestów; Fujimori prowadzi różnicą 41 tys. głosów

Lewicowy kandydat Roberto Sánchez, tracący ponad 41 tys. głosów przy 99,6% przeliczonej puli, ogłosił wniosek o unieważnienie wyborów oraz nowe protesty uliczne po tym, jak władze wyborcze odrzuciły wcześniejsze apele o unieważnienie tysięcy obwodów głosowania.

Wąska przewaga głosów pozostawia drugą turę nierozstrzygniętą

Dwa tygodnie po głosowaniu 7 czerwca druga tura wyborów prezydenckich w Peru wciąż nie została rozstrzygnięta. Przy 99,6% przetworzonych protokołów prawicowa kandydatka Keiko Fujimori prowadzi z 50,11% ważnych głosów (9 183 280 głosów), podczas gdy lewicowiec Roberto Sánchez ma 49,89% (9 141 715 głosów) – różnica wynosi około 41 600 głosów. Krajowy Sąd Wyborczy (JNE) nie ogłosił jeszcze zwycięzcy, a Sánchez odmawia zaakceptowania tymczasowego rezultatu.

Wyniki drugiej tury (99,6% przetworzone)
Keiko Fujimori
9183280
Roberto Sánchez
9141715

Głosy zagraniczne stają się centralnym punktem sporu

Sánchez koncentruje swoje wyzwanie na około 300 tysiącach głosów oddanych przez Peruwiańczyków za granicą. W przeciwieństwie do poprzednich wyborów, władze wyborcze zdecydowały, że protokoły z zagranicy nie będą przesyłane drogą cyfrową, ale fizycznie transportowane do Limy w celu liczenia. Sánchez argumentuje, że złamało to łańcuch dostaw i doprowadziło do nieprawidłowości. Gdyby głosy zagraniczne zostały unieważnione, wynik uległby odwróceniu: Sánchez uzyskałby 50,11% i przewagę 39 614 głosów nad Fujimori.

Głos Peruwiańczyków za granicą, który jest wart tyle samo, co głos Peruwiańczyków na naszym terytorium, został naruszony przez tę zmianę regulacyjną.

Podkreślił, że głosy z Argentyny dotarły jako zbiorczy ładunek lotniczy, a nie w poczcie dyplomatycznej, nazywając ten proces niebezpiecznym. Międzynarodowe misje obserwacyjne nie uznały tej proceduralnej zmiany za poważną nieprawidłowość ani dowód oszustwa, a ani Sánchez, ani jego partia nie krytykowali tej decyzji przed wyborami.

JNE odrzuca wcześniejsze apele o unieważnienie

20 czerwca pełny skład JNE oddalił dwa wnioski złożone przez partię Sáncheza, Juntos por el Perú, które domagały się unieważnienia wyników z 1751 obwodów w Limie i 647 obwodów w Stanach Zjednoczonych. Sąd rozpatrzył argumenty podczas publicznej rozprawy i uznał wnioski za bezzasadne. Decyzja jest ostateczna, co otwiera prawną drogę do dokończenia liczenia i ogłoszenia zwycięzcy.

Kalendarium powyborcze
  1. Druga tura wyborów między Keiko Fujimori a Roberto Sánchezem
  2. Sánchez prowadzi marsz w Limie 'w obronie powszechnego głosu'
  3. JNE uznaje wcześniejsze apele o unieważnienie obwodów za bezzasadne
  4. Sánchez ogłasza nowy wniosek o unieważnienie wyborów i zapowiada przyszłe protesty

Sánchez mobilizuje protesty uliczne

Przed orzeczeniem JNE, Sánchez poprowadził 19 czerwca tysiące zwolenników przez centrum Limy w marszu, który nazwał „w obronie powszechnego głosu”. Demonstracja była pokojowa i monitorowana przez duży kontyngent policji. Przemawiając z balkonu partyjnego, Sánchez ogłosił nowy wniosek prawny.

W nadchodzących godzinach nasz zespół prawny złoży wniosek o unieważnienie wyborów. Nadchodzą historyczne mobilizacje w obronie głosu.

Towarzyszyli mu obaj kandydaci na wiceprezydentów oraz sekretarz generalny partii.

Fujimori wzywa do szacunku, czeka na ogłoszenie wyników

Keiko Fujimori nie ogłosiła się zwyciężczynią, ale wezwała swojego rywala do zaakceptowania wyników. „Liczby są rozstrzygające” – powiedziała 19 czerwca. To jej czwarta próba ubiegania się o prezydenturę; jest córką byłego prezydenta Alberto Fujimoriego. Sánchez, polityczny spadkobierca uwięzionego byłego prezydenta Pedro Castillo, nie wykazuje oznak rezygnacji, przedłużając niepewność co do tego, kto będzie rządził Peru przez kolejne pięć lat.

Lima

4 źródeł

Zapisz się na Pollar Weekly

Tydzień w newsach, w każdy piątek. Za darmo.

Za darmo. Bez śledzenia, bez reklam. Wypisz się w każdej chwili.

Więcej z: Polityka i gospodarka