
Sąd w Rzymie wznawia śledztwo w sprawie katastrofy nad Usticą po udostępnieniu archiwów przez Francję
Sędzia śledczy Livio Sabatini zwrócił 2 października 2026 r. akta sprawy rzymskiej prokuraturze, uchylając wcześniejszy wniosek o umorzenie po tym, jak Francja zgodziła się przekazać dokumentację wojskową z lat 1981–1994.
Orzeczenie sądu w Rzymie
Sędzia śledczy Livio Sabatini z Sądu w Rzymie wydał 2 października 2026 r. pięciostronicowe postanowienie, w którym zwrócił akta sprawy katastrofy nad Usticą prokuraturze i nakazał podjęcie nowych czynności śledczych. Orzeczenie uwzględniło wniosek prokuratora generalnego Francesco Lo Voiego z 30 września 2026 r., który wycofał wcześniejszy wniosek o umorzenie sprawy z marca 2025 r. Sabatini stwierdził w uzasadnieniu, że cofnięcie wniosku o umorzenie jest najbardziej racjonalnym rozwiązaniem, pozwalającym na szybki postęp w dwóch połączonych postępowaniach karnych, wszczętych przeciwko nieznanym sprawcom w 2008 i 2022 r. Postępowania muszą teraz zakończyć się albo wniesieniem aktu oskarżenia, albo ponownym wnioskiem o umorzenie.
Przekaz dyplomatyczny z Francji
Decyzja o wznowieniu śledztwa następuje po formalnej komunikacji między Paryżem a Rzymem. 14 września 2026 r. Ambasada Francji przekazała włoskiemu Ministerstwu Spraw Zagranicznych notę dyplomatyczną z ofertą dokumentacji z lat 1981–1994. Pakiet dokumentów trafił przez włoską Prezydencję Rady Ministrów i Ministerstwo Sprawiedliwości do rzymskiej prokuratury. Materiał obejmuje dziewięć plików cyfrowych oraz dokumenty francuskiego resortu obrony. W nocie Ambasada Francji poinformowała, że władze francuskie nie posiadały wiedzy o żadnych oczekujących wnioskach o pomoc prawną, zaznaczając, że dwa dokumenty przekazano już w 1986 i 1990 r., oraz wyrażając gotowość do rozpatrzenia przyszłych wniosków włoskich.
Prokurator generalny Francesco Lo Voi odniósł się do rozprawy wstępnej dotyczącej wznowionej współpracy międzynarodowej.
Gotowość władz francuskich do współpracy otwiera nowy kierunek dochodzenia i nowe perspektywy.
Dekady niewyjaśnionego śledztwa
Wieczorem 27 czerwca 1980 r. samolot Douglas DC-9 linii Itavia, obsługujący lot 870 z Bolonii do Palermo, runął do Morza Tyrreńskiego, zabijając wszystkich 81 pasażerów i członków załogi. Rzymscy prokuratorzy nie zdołali ustalić narodowości żadnego z wojskowych statków powietrznych, które mogły brać udział w incydencie. W 2013 r. włoski Sąd Kasacyjny orzekł, że przyczyną katastrofy było uderzenie pociskiem rakietowym nieznanego pochodzenia oraz potwierdził, że w sprawie doszło do tuszowania dowodów. W 2023 r. były premier Włoch Giuliano Amato stwierdził, że francuski pocisk wojskowy zestrzelił samolot w ramach próby zamachu na libijskiego przywódcę Muammara Kaddafiego.
- Lot 870 linii Itavia rozbija się w Morzu Tyrreńskim, ginie 81 osób na pokładzie.
- Sąd Kasacyjny orzeka, że przyczyną katastrofy było uderzenie pociskiem w warunkach tuszowania dowodów.
- Były premier Giuliano Amato przypisuje katastrofę francuskiemu pociskowi wojskowemu.
- Rzymska prokuratura składa wniosek o umorzenie połączonych akt śledztwa.
- Ambasada Francji wysyła notę dyplomatyczną z ofertą dokumentów z lat 1981–1994.
- Sędzia Livio Sabatini nakazuje wznowienie śledztwa i zwrot akt prokuraturze.
Reakcje stron procesowych
Przedstawiciele rodzin ofiar uczestniczyli w rozprawie i zareagowali na wznowienie śledztwa. Daria Bonfietti, prezes Stowarzyszenia Krewnych Ofiar Masakry nad Usticą, z zadowoleniem przyjęła kontynuację dochodzenia, wzywając jednocześnie do szybkiego dostarczenia dokumentów z Paryża.
Z zadowoleniem przyjmujemy decyzję o kontynuacji śledztwa. Dla rodzin ofiar to znaczący krok po 46 latach oczekiwania i ciężkiej pracy. Teraz potrzebujemy konkretnych wyników.
Gregorio Equizi, pełnomocnik prawny Giuliany Cavazzy, której rodzic zginął w katastrofie i która kieruje Stowarzyszeniem na rzecz Prawdy o Katastrofie Lotniczej, zauważył, że kontynuacja pozwala na zbadanie alternatywnych hipotez.
Jesteśmy usatysfakcjonowani. Udało nam się zapewnić możliwość zbadania wątku terrorystycznego, czyli bomby na pokładzie, który nigdy nie został poważnie sprawdzony. Nie zapominajmy o tym, co wydarzyło się kilka lat po katastrofie nad Usticą, kiedy wybuchł samolot Pan Am nad Lockerbie.

