Pentagon identyfikuje trzecią ofiarę ataku w Jordanii, liczba amerykańskich żołnierzy poległych w wojnie z Iranem wzrasta do 18
Pentagon potwierdził śmierć sierżanta Angela S. Rampersada, trzeciej ofiary piątkowego ataku irańskich rakiet i dronów na bazę w Jordanii. Łączna liczba amerykańskich żołnierzy poległych od początku konfliktu w lutym wzrosła do 18.
Rosnące straty USA
Amerykańskie wojsko potwierdziło śmierć trzeciego żołnierza w piątkowym ataku Iranu na bazę w Jordanii. Ofiarą jest 28-letni sierżant Angel S. Rampersad z Ozone Park w stanie Nowy Jork. Według agencji Associated Press, informacja ta podnosi liczbę amerykańskich żołnierzy poległych od rozpoczęcia wojny w lutym do 18. We wtorek Pentagon zidentyfikował dwie inne ofiary tego samego ataku: 25-letniego porucznika Tylera Jamesa Feehana z Ewa Beach na Hawajach oraz 19-letnią szeregową Isabellę Gonzales z Carrollton w Teksasie. Jak podało Dowództwo Centralne USA, żołnierze ci wspierali misję przeciwko tzw. Państwu Islamskiemu.
Są to pierwsze ofiary śmiertelne wśród amerykańskich wojsk w wyniku bezpośredniego ostrzału irańskiego od początku konfliktu, który rozpoczął się od amerykańskich uderzeń w irańską infrastrukturę wojskową i nuklearną. Setki żołnierzy odniosły obrażenia, w tym blisko 100 podczas eskalacji w ciągu ostatnich dwóch tygodni, gdy Teheran przeprowadził rajdy odwetowe po kolejnych nocach amerykańskich bombardowań.
- USA rozpoczynają ataki na irańską infrastrukturę nuklearną i wojskową, wojna się zaczyna.
- Atak irańskich rakiet balistycznych i dronów na bazę USA w Jordanii zabija dwóch żołnierzy, trzeci uznany za zmarłego.
- Kontrolowana detonacja zestrzelonego irańskiego drona w bazie w Irbilu zabija sierżanta Michaela Swintona (niektóre źródła podają 19 lipca).
- Pentagon identyfikuje porucznika Tylera Feehana i szeregową Isabellę Gonzales jako ofiary z Jordanii.
- Pentagon identyfikuje sierżanta Michaela Swintona; później identyfikuje sierżanta Angela Rampersada jako trzecią ofiarę z Jordanii, bilans osiąga 18.
Kontrolowana detonacja w Irbilu
Niezależnie od tego, armia zidentyfikowała 30-letniego sierżanta Michaela Emmanuela Swintona z Fayetteville w Karolinie Północnej, który zginął podczas kontrolowanej detonacji zestrzelonego irańskiego drona w bazie lotniczej w Irbilu w północnym Iraku. Według Departamentu Obrony do zdarzenia doszło w sobotę, choć niektóre raporty wskazują na niedzielę. Drugi żołnierz odniósł lekkie obrażenia i przechodzi leczenie. Wojsko wstrzymuje się od podawania szczegółów do czasu powiadomienia rodzin.
Swinton, operator systemu wczesnego ostrzegania obrony powietrznej, który wstąpił do armii w 2017 roku, służył w 55. Pułku Artylerii Obrony Powietrznej, 108. Brygadzie Artylerii Obrony Powietrznej w Fort Bragg. Zostanie pośmiertnie odznaczony Brązową Gwiazdą, Purpurowym Sercem oraz Combat Action Badge i awansowany do stopnia sierżanta sztabowego.
Sierżant Swinton był doświadczonym podoficerem, który był dumny ze swojej pracy i ludzi wokół siebie. Odpowiedział na wezwanie do służby z odwagą, honorem i bezinteresownym oddaniem.
Hołd wdowy
Wdowa po Swintonie, Mia Gonzalez-Swinton, opublikowała na Facebooku zdjęcie męża trzymającego małą dziewczynkę, pisząc, że nie przypuszczała, iż będzie to ostatni raz, gdy go widzi.
Nie myślałam, że to będzie ostatni raz, kiedy cię widzę. Brak mi słów.
Presja polityczna i twierdzenia Iranu
Rosnąca liczba ofiar wśród Amerykanów wywiera na prezydencie Donaldzie Trumpie presję polityczną, by zakończył konflikt i uniknął długotrwałego zaangażowania na Bliskim Wschodzie, przeciwko czemu prowadził kampanię wyborczą. Władze irańskie twierdzą, że amerykańskie ataki w ciągu ostatnich trzech tygodni zabiły co najmniej 50 osób i raniły ponad 500, w tym osiem osób w wyniku uderzenia w most w miniony piątek.
- Amerykańscy żołnierze (od lutego 2026)
- 18 osoby
- Ofiary irańskie według Teheranu (ostatnie 3 tygodnie)
- 50 osoby


