
Prezydent wetuje ustawę o związkach partnerskich, posłowie PSL odchodzą z rady w proteście
Prezydent Karol Nawrocki odrzucił rządowy kompromisowy projekt ustawy o zarejestrowanych związkach partnerskich, co skłoniło dwoje posłów PSL do opuszczenia jego parlamentarnego gremium doradczego, a koalicję rządzącą do porzucenia dalszych negocjacji.
Decyzja o zawetowaniu
Prezydent Karol Nawrocki ogłosił w piątek, że zawetował rządowy projekt ustawy o statusie osoby bliskiej w związku i umowie o wspólnym pożyciu wraz z przepisami wykonawczymi. W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych stwierdził, że nic, co przypomina quasi-małżeństwo, nie może liczyć na jego poparcie, a proponowane prawo podważałoby szczególny status małżeństwa określony w art. 18 Konstytucji jako związek kobiety i mężczyzny.
Nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje poparcie. To samo dotyczy przysposabiania dzieci przez pary homoseksualne.
Prezydent podkreślił, że pozostaje otwarty na regulacje rozwiązujące praktyczne problemy osób pozostających w nieformalnych związkach, pod warunkiem że nie będą one tworzyć alternatywy dla małżeństwa.
Reakcje polityczne
Wet wywołało ostrą krytykę ze strony koalicji rządzącej. Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL) nazwał je porażką prezydenta i jego otoczenia, wskazując, że prawie 3 miliony Polaków żyje w nieformalnych związkach i oczekiwało zrozumienia ze strony głowy państwa.
Prezydent zawetował ustawę, ale nie zawetował rzeczywistości. Zwrócił się do prawie 3 milionów osób, które żyją, jak chcą. Postawił się w swoistym dystansie kulturowym wobec tej grupy naszych rodaków.
Krzysztof Gawkowski, gość TVP Info, poszedł dalej, mówiąc, że prezydent odczłowieczył ludzi i zachował się jak łajdak i drań. Posłanka Nowej Lewicy Anita Kucharska-Dziedzic argumentowała, że otoczenie polityczne prezydenta zawsze szuka kogoś do bicia i nienawiści – czy to społeczność LGBT, Ukraińcy, migranci, czy kobiety.
Z drugiej strony senator PiS Stanisław Karczewski pochwalił decyzję, pisząc na X, że projekt był zakamuflowaną próbą wprowadzenia związków jednopłciowych i adopcji dzieci przez pary jednopłciowe.
Chcieli po cichu wprowadzić zaczątki związków jednopłciowych i adopcji dzieci przez nie. Taka jest prawda. Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę. Brawo!
Rezygnacje z rady prezydenckiej
W natychmiastowym proteście posłanki PSL Urszula Pasławska i Urszula Nowogórska złożyły rezygnację z Prezydenckiej Rady Parlamentarnej – gremium doradczego powołanego przez Nawrockiego w styczniu 2026 r. w celu wspierania dialogu między partiami. Pasławska napisała na X: „Wet zamiast normalności”. Zgorzelski wyjaśnił, że zapasy dobrej woli się wyczerpały, a partia nie chciała pozostawiać pola do zarzutów, że nie zrobiła wszystkiego, by umożliwić prezydentowi podpisanie ustawy.
Zapasy dobrej woli się wyczerpały. Nie chcieliśmy mieć choćby milimetra do zarzucenia sobie, że nie zrobiliśmy czegoś, co mogło być haczykiem dla prezydenta do podpisania.
W skład rady wchodzą obecnie Marcin Horała (PiS), Paulina Matysiak (niezależna), Grzegorz Płaczek (Konfederacja), Szymon Szynkowski vel Sęk (PiS) i Witold Tumanowicz (Konfederacja).
Co proponował projekt
Zawetowana ustawa była pierwszą w historii Polski, która pozwalała na formalizację związków partnerskich, w tym jednopłciowych. Umożliwiałaby każdej dwójce pełnoletnich osób, niezależnie od płci, podpisanie poświadczonej notarialnie umowy o wspólnym pożyciu rejestrowanej w urzędzie stanu cywilnego. Umowa mogłaby obejmować wspólność majątkową, wzajemne alimenty, dziedziczenie, dostęp do informacji medycznych partnera, sprawy pogrzebowe oraz reprezentację w sprawach codziennych. Można by też dołączyć aneks z testamentami obu stron.
Co dalej
Ministra ds. Równości Katarzyna Kotula oświadczyła, że nie będzie powrotu do rozmów o projekcie ustawy o związkach partnerskich ani o statusie osoby bliskiej. Rząd będzie teraz walczył o pełną równość małżeńską, zaczynając od wspólnego rozliczania podatków i rozmów z ministrem finansów.
Nie będzie powrotu do rozmów o projekcie ustawy o związkach partnerskich ani o ustawie o statusie osoby bliskiej. Idziemy po równość małżeńską.
Wet oznacza tym samym definitywne zerwanie poszukiwania kompromisu w kwestii uznawania związków, przesuwając debatę w kierunku bardziej fundamentalnego starcia konstytucyjnego.


