
Vingegaard podbija Giro d'Italia, kompletuje historyczną „Potrójną Koronę” i dołącza do najbardziej ekskluzywnego klubu kolarstwa
Duński kolarz Jonas Vingegaard zapewnił sobie w niedzielę w Rzymie swój pierwszy tytuł Giro d'Italia, stając się dopiero ósmym kolarzem w historii, który wygrał wszystkie trzy Wielkie Toury, osiągając ten wyczyn przed swoim wielkim rywalem Tadejem Pogacarem.
Jonas Vingegaard (Team Visma-Lease a Bike) wjechał w niedzielę do historii, wygrywając Giro d'Italia 2026 i kompletując „Potrójną Koronę” – czyli zwycięstwa we wszystkich trzech Wielkich Tourach. 29-letni Duńczyk, już dwukrotny mistrz Tour de France (2022, 2023) i zwycięzca Vuelta a España z 2025 roku, przekroczył linię mety finałowego etapu w rzymskim Circo Massimo w otoczeniu kolegów z drużyny, zapewniając sobie miażdżące zwycięstwo w klasyfikacji generalnej.
Dominujące trzy tygodnie
Przewaga Vingegaarda nie podlegała dyskusji przez cały trzydniowy wyścig. Odniósł pięć zwycięstw etapowych, w tym decydujący górski etap do Piancavallo w sobotę, i nosił liderówką koszulkę różową od 14. etapu 23 maja. Ostateczna przewaga nad Austriakiem Felixem Gallem (Decathlon CMA CGM) wyniosła 5 minut i 22 sekundy, a Australijczyk Jai Hindley (Red Bull-BORA-hansgrohe) stracił kolejną 1 minutę i 3 sekundy, zajmując trzecie miejsce.
Zdominował nas od stóp do głów.
Zauważano brak jego głównych rywali – Tadeja Pogacara, Remco Evenepoela i innych – ale występ Vingegaarda był mimo to druzgocący. Portugalski objawienie Afonso Eulalio, który zajął szóste miejsce i zdobył białą koszulkę dla najlepszego młodzieżowca, tak podsumował sytuację w trakcie wyścigu.
Jedynym, który może go pokonać, jest Pogacar, a Pogacara tu nie ma.
Finałowy etap w Rzymie
131-kilometrowy finałowy etap wśród rzymskich zabytków dostarczył późnych emocji związanych z walką o zwycięstwo etapowe. Włoch Filippo Ganna (Netcompany-Ineos) podjął śmiały, samotny atak na 18 kilometrów przed metą na Forum Romanum, zyskując prawie pół minuty nad peletonem, zanim został dogoniony na 3000 metrów przed metą. Finałowy sprint wygrał Włoch Jonathan Milan (Lidl-Trek), świętując swoje pierwsze w karierze zwycięstwo etapowe w Wielkim Tourze na własnej ziemi, przed rodakiem Giovanni Lonardim (Team Polti VisitMalta) i Francuzem Paulem Penhoetem (Groupama-FDJ United).
Dołączenie do nieśmiertelnych
Vingegaard został ósmym mężczyzną, który wygrał wszystkie trzy Wielkie Toury, dołączając do elitarnej listy: Jacques Anquetil, Felice Gimondi, Eddy Merckx, Bernard Hinault, Alberto Contador, Vincenzo Nibali i Chris Froome – ostatni, który dokonał tego wyczynu w 2018 roku. Co godne uwagi, Vingegaard osiągnął ten kamień milowy przed swoim wielkim rywalem Tadejem Pogacarem, który wygrał cztery Tour de France i jedno Giro, ale jeszcze nigdy nie triumfował w Vuelta a España.
Bycie częścią tego klubu jest dla mnie trochę nierealne, chyba jeszcze nie zdaję sobie z tego sprawy.
Wzruszony Vingegaard świętował z żoną Trine i dwójką dzieci, Fridą i Hugo, wszyscy ubrani na różowo na mecie. Rodzina odgrywa kluczową rolę w jego karierze; zmienił drugie nazwisko z Rasmussen na Hansen na cześć żony, a przed każdą celebracją schyla się, by pocałować zdjęcie rodziny przymocowane do kierownicy.
Widok ich na mecie czyni moje zwycięstwo jeszcze piękniejszym, łzy napływają mi do oczu, oni zawsze są przy mnie.
Droga do Tour de France
Po wygraniu Giro uwaga skupia się teraz na Tour de France (4–26 lipca). Vingegaard stwierdził, że odzyskał wrażenia, jakie miał przed poważnym wypadkiem na trasie Itzulia Basque Country w kwietniu 2024 roku – czyli formę, która pozwoliła mu pokonać Pogacara w Tour de France w 2022 i 2023 roku. Uważa Giro za idealne przygotowanie do wyzwania rzuconego Pogacarowi, który trenuje na wysokości w Sierra Nevada i weźmie udział w odnowionym Tour de Suisse (17–21 czerwca). Sam Vingegaard ma pojechać w Tour d'Auvergne-Rhône-Alpes (dawniej Critérium du Dauphiné) w dniach 7–14 czerwca.
Tadej jest prawdopodobnie najlepszym kolarzem wszech czasów.
Richard Plugge, menedżer Team Visma-Lease a Bike, wychwalał to osiągnięcie: „Piszemy historię po raz kolejny, jako pierwsi kolarze tego pokolenia, którzy wygrali wszystkie trzy Wielkie Toury.” Najlepiej sklasyfikowanym hiszpańskim kolarzem był David de la Cruz (Pinarello-Q36.5 Pro Cycling), który zajął czternaste miejsce w klasyfikacji generalnej.
- Wygrywa pierwszy Tour de France
- Wygrywa drugi Tour de France
- Wygrywa Vuelta a España
- Zakłada różową koszulkę na Giro d'Italia (14. etap)
- Wygrywa piąty etap na Piancavallo, zapewnia sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej
- Oficjalnie koronowany na mistrza Giro w Rzymie, kompletuje Potrójną Koronę


