
Gol głową Lautaro Martineza w doliczonym czasie daje Argentynie zwycięstwo 2-1 nad Anglią i awans do finału mundialu z Hiszpanią
Anthony Gordon dał Anglii wczesne prowadzenie w Atlancie, ale Argentyna odrobiła straty, a Lautaro Martinez zdobył głową zwycięskiego gola w doliczonym czasie, przypieczętowując zwycięstwo 2-1 w półfinale, które zapewnia finał w niedzielę z Hiszpanią.
Jak przebiegał mecz
W środę wieczorem w Atlancie Anglia wyszła na prowadzenie, gdy Anthony Gordon wykończył składną akcję, dając Synom Albionu prowadzenie. Argentyna jednak stopniowo przejęła kontrolę i wyrównała w środku drugiej połowy, przygotowując grunt pod szaloną końcówkę. Głęboko w doliczonym czasie gry Lautaro Martinez wyskoczył do dośrodkowania i potężnym strzałem głową pokonał bramkarza Anglii, wywołując dziką radość wśród tysięcy podróżujących kibiców Albiceleste.
Wynik 2-1 ledwie oddaje napięcie półfinału, który – podobnie jak powrót Argentyny w 1/8 finału przeciwko Egiptowi – pokazał, jak mistrzowie świata odrabiają straty z krawędzi. Końcowy gwizdek potwierdził, że w niedzielę Argentyna zmierzy się z Hiszpanią, mając szansę na dodanie czwartej gwiazdki do koszulki.
Odnowiona historyczna rywalizacja
Przed meczem Diego Maradona Jr, syn zmarłej argentyńskiej ikony, powiedział hiszpańskiemu dziennikowi Marca, że to spotkanie ma znaczenie wykraczające daleko poza boisko. „Mój ojciec nie widziałby tego jako normalnego meczu” – powiedział, wspominając ćwierćfinał z 1986 roku, w którym Diego Maradona strzelił gola „Ręką Boga” i „Gola stulecia”.
Dla wszystkich Argentyńczyków i maradonistów będzie to szczególne spotkanie, podczas którego na myśl przychodzi wszystko, co związane z Falklandami i wszystkimi naszymi braćmi, którzy tam zginęli, a potem to, co przydarzyło się mojemu tacie w '86. Mój stary wygrał historyczny mecz i od tamtej pory nic nie jest normalne w meczach z Anglią.
Wojna o Falklandy z 1982 roku, w której zginęło 649 argentyńskich i 258 brytyjskich żołnierzy, wciąż rzuca cień na to spotkanie. „Anglia jest w formie, ale uważajcie, muszą zmierzyć się i pokonać mistrzów świata. Będzie trudno… dla obu drużyn” – dodał Maradona Jr.
Trwały wpływ Messiego
Lionel Messi, obecnie 39-letni, wszedł do półfinału jako najlepszy strzelec turnieju z ośmioma golami. Choć nie powiększył swojego dorobku, jego ruch i podania rozciągnęły angielską obronę i stworzyły przestrzeń dla powrotu Argentyny. Numer 10, który poprowadził Argentynę do tytułu w 2022 roku, jest 90 minut od ponownego podniesienia pucharu.
Bogactwo ofensywy Anglii było widoczne przez Harry'ego Kane'a i Jude'a Bellinghama, każdy z sześcioma golami w turnieju. Jednak po wczesnym trafieniu Gordona zostali w dużej mierze uciszeni, gdy linia obrony Argentyny zacisnęła się, a Emiliano Martinez wykonał obrony, które utrzymały drogę do finału.
Droga do finału
Argentyna będzie teraz przygotowywać się na Hiszpanię, która zapewniła sobie miejsce wcześniej w tygodniu. Finał, zaplanowany na niedzielę na MetLife Stadium, zapowiada starcie stylów: żelazna odporność Argentyny z hiszpańską grą opartą na posiadaniu piłki. Dla Martineza, bohatera doliczonego czasu, był to moment, który wyobrażał sobie od dzieciństwa. „Marzyłem o tym” – powiedział po meczu.
- Lionel Messi (Argentyna)
- 8 gole
- Harry Kane (Anglia)
- 6 gole
- Jude Bellingham (Anglia)
- 6 gole
Hiszpania czeka, a Argentyna po raz kolejny znalazła sposób. Pytanie brzmi, czy uda im się dokonać jeszcze jednego cudu.


