
Jonas Vingegaard wygrywa Giro d'Italia i zostaje ósmym kolarzem w historii, który skompletował potrójną koronę Wielkich Tourów
Duński kolarz zapewnił sobie w niedzielę w Rzymie swój pierwszy tytuł Giro d'Italia, dodając różową koszulkę do zwycięstw w Tour de France i Vuelta a España, osiągając ten wyczyn przed swoim wielkim rywalem Tadejem Pogačarem.
Koronacja w Rzymie
Jonas Vingegaard wjechał w niedzielę na metę w Rzymie, oficjalnie wygrywając 109. edycję Giro d'Italia i kompletując zestaw wszystkich trzech Wielkich Tourów. Ostatni, 21. etap, 131-kilometrową pętlę wokół włoskiej stolicy, wygrał w sprincie lokalny faworyt Jonathan Milan, ale dzień należał do Duńczyka w różowej koszulce. Vingegaard finiszował z komfortową przewagą 5 minut i 22 sekund nad Austriakiem Felixem Gallem, a Australijczyk Jai Hindley był dalsze 1 minutę i 3 sekundy z tyłu, zajmując trzecie miejsce.
Nie widzę siebie jeżdżącego po 35. roku życia. Kończę 30 lat, więc to jeszcze trochę czasu. Nie widzę też siebie zmieniającego zespoły. Spodziewam się nawet zakończyć karierę w tej drużynie.
Ósmy członek ekskluzywnego klubu
Dzięki temu zwycięstwu Vingegaard zostaje dopiero ósmym kolarzem w historii kolarstwa, który wygrał wszystkie trzy Wielkie Toury. Dołącza do zaszczytnej listy, na której znajdują się Jacques Anquetil, Felice Gimondi, Eddy Merckx, Bernard Hinault, Alberto Contador, Vincenzo Nibali i Chris Froome. Osiągnięcie jest tym słodsze, że dotarł do tego kamienia milowego przed swoim wielkim rywalem Tadejem Pogačarem, który wygrał Tour de France i Giro, ale wciąż nie ma tytułu Vuelty.
Dominacja w górach
Ogólne zwycięstwo Vingegaarda opierało się na niekwestionowanej jeździe w wysokich górach. Podczas trzytygodniowego wyścigu odniósł pięć zwycięstw etapowych, wszystkie na górskich finiszach. Jedynym innym kolarzem, który wygrał finisz na szczycie podczas tegorocznego Giro, był jego własny kolega z drużyny, Sepp Kuss. Vingegaard założył różową koszulkę na 14. etapie i nigdy jej nie oddał, utrzymując ją przez ostatnie osiem dni ścigania.
- Rozpoczyna się Giro d'Italia; Vingegaard startuje jako główny faworyt.
- Vingegaard zakłada różową koszulkę na 14. etapie i nigdy jej nie oddaje.
- Vingegaard wygrywa swój piąty górski etap w Piancavallo, potwierdzając swoją dominację.
- Ostatni etap w Rzymie; Vingegaard zostaje koronowany na mistrza Giro, a Jonathan Milan wygrywa sprint.
Francuskie sukcesy: Magnier i Rondel błyszczą
Podczas gdy klasyfikacja generalna należała do Vingegaarda, francuscy kolarze również mieli powody do świętowania. Paul Magnier zdobył cyklamenową koszulkę za klasyfikację punktową, dodając ją do trzech zwycięstw etapowych w sprincie. Został czwartym Francuzem, który wygrał koszulkę punktową w Giro, po Laurentie Jalabercie, Nacerze Bouhannim i Arnaudzie Démare. Tymczasem 22-letni Mathys Rondel zajął najwyższe miejsce wśród Francuzów, będąc 11. w klasyfikacji generalnej, co jest obiecującym wynikiem w jego pierwszym Wielkim Tourze.
Perspektywa Tour de France
Uwaga przenosi się teraz na lato, gdzie spodziewana jest odnowa rywalizacji między Vingegaardem a Pogačarem podczas 113. Tour de France, który rozpocznie się 4 lipca Grand Départ w Barcelonie. Wyścig będzie również testem dla wschodzących talentów, takich jak Niemiec Florian Lipowitz, trzeci w zeszłorocznym Tourze, oraz francuski talent Paul Seixas, którzy będą dążyć do rzucenia wyzwania dwóm superstarsom.


