Wygenerowane przez AI·Dowiedz się jak
© El Periódico
Koszykówka·3 g. temu

Valencia Basket rozbija Barcelonę i wyrównuje stan finału Liga Endesa na 1‑1 przed powrotem do Palau

Dominujące Valencia Basket wymazało wspomnienie czwartkowego dreszczowca po dogrywce, odnosząc miażdżące zwycięstwo nad Barceloną w meczu 2, wyrównując stan serii finałowej Liga Endesa, która przenosi się do Barcelony na mecze 3 i 4.

Pogrom

Valencia Basket potrzebowało odpowiedzi po roztrwonieniu 14-punktowego prowadzenia w meczu 1 i dostarczyło ją, notując jeden z najbardziej jednostronnych występów w nowoczesnym finale Liga Endesa. Od pierwszych minut gospodarze zdusili atak Barçy, zmuszając gości do 5,5-minutowej przerwy w zdobywaniu punktów, podczas gdy sami zbudowali serię 11-0. Pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 26–11, a przewaga tylko rosła.

Barça odzyskała nieco rytmu ofensywnego pod koniec drugiej kwarty, dzięki gorącej ręce Nicolása Laprovittoli, zmniejszając stratę do siedmiu punktów do przerwy. Jednak odbudowa była iluzją. Valencia wróciła z szatni z niszczycielską trzecią kwartą 29–14, napędzana zbiorowym wysiłkiem, a nie pojedynczą gwiazdą, i uciekła na prowadzenie przekraczające 30 punktów przed końcową syreną.

To zasługa zawodników i trenera, który zaufał mi po kilku niecelnych rzutach.

Bezradna Barça

Barcelona przystępowała do meczu z nadzieją na powtórzenie rekordowego wyczynu strzeleckiego, który dał jej zwycięstwo 113–112 po dogrywce dwa dni wcześniej. Zamiast tego zespół całkowicie zgasł za łukiem. Barça trafiła tylko trzy trójki przez cały mecz; Valencia, przeciwnie, wrzuciła 11. Kevin Punter został wyrzucony z boiska po widocznej frustracji, Will Clyburn nie odnalazł magii, którą wyczarował w ostatnich sekundach meczu 1, a nawet Laprovittola nie zdobył punktów po przerwie.

To zasługa zawodników i trenera, który zaufał mi po kilku niecelnych rzutach.

Słowa trenera Xaviego Pascuala odnosiły się do powrotu Laprovittoli po długiej przerwie spowodowanej kontuzją, ale w sobotę argentyński rozgrywający nie był w stanie sam powstrzymać fali.

Oś czasu kluczowych momentów meczu 2
  1. Początek meczu. Valencia rozpoczyna serię 11‑0; Barça nie zdobywa punktów przez 5 min 30 s.
  2. Koniec pierwszej kwarty: Valencia prowadzi 26‑11.
  3. Przerwa: Valencia 47, Barça 38. Laprovittola utrzymuje gości w grze.
  4. Trzecia kwarta: Valencia przeprowadza serię 29‑14; przewaga rośnie powyżej 20.
  5. Kevin Punter wyrzucony przez sędziego Emilio Péreza Pizarro.
  6. Końcowa syrena. Valencia wygrywa w rozmiarze; przewaga przekracza 30 punktów.

Seria od nowa

Przy stanie 1–1 scena przenosi się do Palau Blaugrana na dwa potencjalne mecze. Mecz 3 zaplanowano na poniedziałek (godz. 20 czasu lokalnego), a mecz 4, jeśli będzie potrzebny, na środę. Niewielką przewagą Barçy jest własny parkiet: wygraj oba, a tytuł jest ich; podziel się zwycięstwami, a seria wraca do Walencji na decydujący mecz 5. Zespół Pedro Martíneza udowodnił jednak, że potrafi rozmontować najlepszą drużynę ligi, gdy narzuci swój rytm i intensywność w obronie.

Kontekst historyczny

Czwartkowy mecz otwarcia przepisał księgi rekordów. Łącznie 225 punktów pobiło rekord serii finałowej Liga Endesa, oba kluby po raz pierwszy przekroczyły 100 punktów w regulaminowym czasie, a 19 trójek Barçy ustanowiło rekord play-offów. Ton meczu 2 był całkowitym przeciwieństwem – jednostronny, fizyczny i momentami nerwowy. Sędzia Emilio Pérez Pizarro wyrzucił Puntera pod koniec, co było punktem zapalnym symbolizującym niezdolność Barcelony do narzucenia swojej woli.

To zasługa zawodników i trenera, który zaufał mi po kilku niecelnych rzutach.

Cud Clyburna z meczu 1, głęboka trójka, która wymusiła dogrywkę, teraz wydaje się odległy. Finał jest otwarty, dwóch doświadczonych trenerów dostosowuje się w locie, a mistrzostwo wisi na włosku.

Walencja · Barcelona

6 źródeł

Zapisz się na Pollar Weekly

Tydzień w newsach, w każdy piątek. Za darmo.

Za darmo. Bez śledzenia, bez reklam. Wypisz się w każdej chwili.

Więcej z: Kultura i sport