
USA cofają wizę synowi byłego prezydenta Meksyku. Claudia Sheinbaum mówi o ingerencji w politykę kraju
Andrés Manuel López Beltrán, syn byłego prezydenta Meksyku Andrésa Manuela Lópeza Obradora, poinformował o cofnięciu mu wizy przez władze USA. Prezydent Claudia Sheinbaum oskarżyła Waszyngton o polityczną ingerencję w sprawy wewnętrzne Meksyku.
Cofnięcie wizy
Andrés Manuel López Beltrán, syn byłego prezydenta Meksyku Andrésa Manuela Lópeza Obradora i do maja wicelider rządzącej partii Morena, ogłosił w czwartek wieczorem, że Stany Zjednoczone cofnęły mu wizę. W trzystronicowym liście opublikowanym na Instagramie i zaadresowanym do prezydenta Donalda Trumpa, López Beltrán nazwał tę decyzję "prymitywną i przewrotną brudną sztuczką" oraz określił ją jako "hitlerowską". Oskarżył sekretarza stanu Marco Rubio i zastępcę sekretarza Christophera Landaua o działanie w stylu "szefów gangów", którzy biorą na cel osoby odmawiające poddania się ich autorytarnym ambicjom. Wezwał Trumpa do zwolnienia obu urzędników.
List datowano na 13 sierpnia w Teapa w stanie Tabasco, gminie, którą López Beltrán chce reprezentować jako federalny deputowany w wyborach śródokresowych w 2027 roku. Jego długoterminowym celem, według ABC, jest start w wyborach na gubernatora Tabasco w 2030 roku. López Beltrán jest jednym z czterech synów byłego prezydenta, który rządził Meksykiem w latach 2018–2024 i pozostaje kluczowym liderem Moreny. Christopher Landau był ambasadorem Trumpa w Meksyku podczas jego pierwszej kadencji, kiedy prezydent USA utrzymywał relatywnie dobre stosunki z Lópezem Obradorem.
Reakcja Sheinbaum
Prezydent Claudia Sheinbaum, polityczna protegowana Lópeza Obradora, powiedziała podczas piątkowej porannej konferencji prasowej, że cofnięcie wiz ma podłoże polityczne. Stwierdziła, że środki te nie są stosowane konsekwentnie wobec wszystkich krajów, co miałoby miejsce, gdyby intencje rzeczywiście dotyczyły przestępczości, i nazwała je "aktem ingerencji w meksykańską politykę".
To rodzaj zagranicznej interwencji w meksykańską politykę.
Sheinbaum stwierdziła, że Waszyngton powinien przedstawić dowody ewentualnych przestępstw meksykańskim prokuratorom i pozwolić meksykańskim sędziom na ustalenie odpowiedzialności. Unikała wymieniania nazwiska Lópeza Beltrána, umieszczając jego przypadek wśród innych spraw, w tym gubernatora Sinaloa, Rubéna Rochy, który przebywa na urlopie. Podkreśliła, że żadne państwo nie powinno ingerować w sprawy Meksyku i wezwała do relacji opartych na wzajemnym szacunku.
Szerszy schemat
Według dziennika El País, w ostatnich miesiącach co najmniej 50 meksykańskich polityków straciło wizy do USA, w tym gubernatorzy Alfonso Durazo z Sonory, Américo Villarreal z Tamaulipas oraz Marina del Pilar z Dolnej Kalifornii. Meksykańskie media wskazują na możliwe powiązania niektórych z tych urzędników ze zorganizowaną przestępczością, w tym z handlem narkotykami i nielegalnym obrotem paliwem. Departament Stanu USA nie skomentował sprawy Lópeza Beltrána; rzecznik ambasady USA powiedział agencji AFP, że rejestry wizowe są poufne zgodnie z prawem amerykańskim.
- López Beltrán zostaje wiceliderem partii Morena
- Rezygnuje z funkcji w Morenie, by kandydować do Kongresu
- Publikuje trzystronicowy list otwarty do Trumpa z informacją o cofnięciu wizy
- Sheinbaum nazywa cofnięcie wiz "ingerencją" podczas porannej konferencji
Administracja Trumpa zintensyfikowała nacisk na Meksyk w kwestii handlu fentanylem i domniemanej korupcji, oskarżając wysokich rangą urzędników partii Morena, zamiast czekać na zakończenie ich kadencji. López Beltrán był oskarżany o korupcję przez przeciwników politycznych, w tym opozycyjną Partię Akcji Narodowej (PAN), jednak władze nigdy nie postawiły mu formalnych zarzutów. ABC podało, że Sheinbaum prywatnie skarżyła się, iż jego wystawny styl życia szkodzi wizerunkowi jej administracji.
Postawa Lópeza Beltrána
W swoim liście López Beltrán zaprzeczył jakimkolwiek wykroczeniom i stwierdził, że amerykańscy urzędnicy nie posiadają dowodów na niemoralne lub przestępcze zachowanie. Napisał, że nie ma ochoty odwiedzać Stanów Zjednoczonych i może poczekać, aż sytuacja się zmieni.
Nie przeszkadza mi brak możliwości wyjazdu do Stanów Zjednoczonych w tych dekadenckich i smutnych czasach nienawiści, rasizmu i narkomanii. Mogę poczekać, aż sytuacja się zmieni.
Opisał Trumpa jako "aroganckiego", jeśli prezydent był świadomy tej decyzji, i wezwał do dymisji Rubio, jeśli tak nie było.

