Bezpieczeństwo · Kijów, Słowiańsk i Donieck

Ukraina żegna „zbieracza dusz” Ołeksija Jukowa, który zginął na minie podczas odnajdywania ofiar wojny

Ołeksij Jukow, 40-letni wolontariusz, który przez ponad dwie dekady zajmował się odnajdywaniem szczątków żołnierzy i cywilów na ukraińskich polach bitew, zginął 5 sierpnia na minie podczas misji w obwodzie donieckim. W sobotę tysiące osób zgromadziły się w Kijowie, aby oddać hołd człowiekowi znanemu jako „zbieracz dusz”.

Tekst AI na podstawie relacji Rai news, NPR, EL MUNDO i innych wydawców. Opublikowany . Jak powstaje

Dla członkówPierwsze 30 sekund dla wszystkich. Głos syntetyczny (AI).

W skrócie

Kijów, Słowiańsk, Donieck · Ukraina
Jak do tego doszło
  1. kwiecień 2024Dziennikarze AFP obserwują zespół podczas odnajdywania ciał i poszukiwania dowodów tożsamości
  2. 5.08Śmierć na minie podczas misji ekshumacyjnej w obwodzie donieckim
  3. 8.08Pogrzeb w Soborze św. Włodzimierza w Kijowie; tysiące osób na Majdanie

Życie poświęcone odnajdywaniu zmarłych

Ołeksij Jukow, 40-letni ukraiński wolontariusz znany jako „zbieracz dusz”, zginął 5 sierpnia, gdy wszedł na minę podczas misji ekshumacyjnej we wschodnim obwodzie donieckim. Przez ponad dwie dekady odnajdywał szczątki żołnierzy i cywilów, zarówno Ukraińców, jak i Rosjan, na polach bitew w całym kraju. Jego przyjaciel Serhij Hnezdiłow ogłosił śmierć w mediach społecznościowych:

„To ogromna strata dla mnie osobiście i dla bliskich mi osób. Przywracał zmarłym ich imiona.”

Serhij Hnezdiłow

Droga Jukowa zaczęła się, gdy jako nastolatek natknął się na szkielety żołnierzy z czasów II wojny światowej. Po rosyjskiej inwazji i aneksji Krymu w 2014 roku założył organizację Platsdarm (przyczółek), aby systematycznie odnajdywać szczątki i zapewniać godne pochówki. Był instruktorem sztuk walki z obwodu donieckiego, a wolontariusze Platsdarmu zapuszczali się na zaminowane pola, do lasów i ruin, aby wykonywać swoją pracę. Ukraińskie media podały, że jego zespół odnalazł tysiące ciał w trakcie trwania konfliktu.

Pogrzeb w Kijowie

W sobotę, 8 sierpnia, tysiące Ukraińców oddało hołd podczas nabożeństwa w Soborze św. Włodzimierza w centrum Kijowa. Żałobnicy zgromadzili się również na Majdanie, głównym placu stolicy. Przed ceremonią w Kijowie Jukow został pożegnany w rodzinnym Słowiańsku w obwodzie donieckim. Jego żona Jewhenija, ubrana na biało, oraz córki przyjmowały kondolencje przy otwartej trumnie. Sześcioletnia córka Jewhenija, z blond włosami związanymi czarną wstążką, trzymała się spódnicy matki, wpatrując się w księży i trumnę ojca.

Jego przybrana córka Diana opowiedziała agencji AFP o jego ostatnich chwilach:

„Jego twarz była nienaruszona. Mama mówi, że bogowie dali nam szansę, by się z nim pożegnać. Jego ostatnie słowa brzmiały: „Odchodzę”.”

Diana, przybrana córka Jukowa

Diana opisała również, jak Jukow nieustannie odbierał telefony od matek zaginionych, zapewniając każdą z nich, że sprowadzi ich bliskich do domu.

Wcześniejsza kontuzja i powrót na pole

W 2022 roku Jukow doznał obrażeń nóg i stracił oko w wyniku wybuchu miny. Powrócił do pracy, wciąż dochodząc do siebie po kontuzjach. W zeszłym miesiącu w mediach społecznościowych opisał niebezpieczeństwa swojej pracy:

„Zdalnie sterowane miny, ostrzał, drony – wszystko jest przeciwko tobie. Ale idziesz i robisz wszystko, aby każda dusza wróciła do domu.”

Ołeksij Jukow

Odrzucał wezwania do pozostawienia rosyjskich ciał, mówiąc:

„Kiedy mówią: „niech gniją”, nie zgadzam się. W ten sposób walczymy o każdą duszę.”

Ołeksij Jukow

W wywiadzie dla AFP z 2024 roku Jukow mówił o swojej pracy w kategoriach religijnych:

„Nigdy nie postrzegam ciał zmarłych tylko jako zwłok. Jest tam dusza. Jest tuż obok nich. Zdajesz sobie sprawę, że dopóki to ciało nie zostanie pochowane, dusza pozostanie przy nim.”

Ołeksij Jukow

Obietnica kontynuacji

Podczas pogrzebu wdowa po Jukowie, Jewhenija, szlochając, przysięgła kontynuować jego misję:

„Ta praca była trudna i przerażająca. Ale obiecuję wam, że będziemy ją kontynuować, ponieważ oni na to zasługują, a wy zasługujecie na to za wszystko, co zrobiliście.”

Jewhenija

Zespół Jukowa pewnego razu przejechał ze wschodu do Kijowa, aby zwrócić ciała młodej rodziny zabitej w stolicy, gdzie szukali schronienia przed rosyjskim natarciem, a zginęli w ataku powietrznym. Dziennikarze AFP spotkali Jukowa na tydzień przed jego śmiercią, gdy puszczał wieniec na wodę ku pamięci ataku na ukraińskich jeńców wojennych.

Zapytaj o ten tekst

Źródła i kontekst

Pollar jest bezpłatny i bez reklam w tekście. Utrzymują go członkowie.

Wesprzyj Pollar