
Brytyjska Izba Gmin odrzuciła ustawę o wspomaganym umieraniu stosunkiem głosów 286 do 270
Brytyjska Izba Gmin odrzuciła projekt ustawy legalizującej wspomagane umieranie w Anglii i Walii różnicą 16 głosów, kończąc tym samym prace nad inicjatywą wznowioną w czerwcu.
Niewielka porażka parlamentarna
Członkowie brytyjskiej Izby Gmin zagłosowali w piątek, 11 września, przeciwko ustawie, która miała zalegalizować wspomagane umieranie w Anglii i Walii. Po czterech godzinach debaty ustawodawcy odrzucili projekt stosunkiem głosów 286 do 270, co stanowi różnicę 16 głosów. Ponieważ brytyjska procedura parlamentarna uniemożliwia ponowne rozpatrzenie projektów odrzuconych w drugim czytaniu w tej samej sesji, obecna propozycja została definitywnie zakończona.
- Przeciw
- 286 głosy
- Za
- 270 głosy
Postanowienia ustawowe i zabezpieczenia
Projekt zakładał możliwość wystąpienia o leki kończące życie przez osoby dorosłe z pełną zdolnością do czynności prawnych, u których zdiagnozowano chorobę terminalną z przewidywaną długością życia poniżej sześciu miesięcy. Aby zakwalifikować się do procedury, wnioskodawca musiał uzyskać zgodę dwóch niezależnych lekarzy oraz panelu ekspertów. Ponadto przepisy wymagały, aby pacjent osobiście przyjął śmiertelną substancję bez fizycznej pomocy osób trzecich. Zgodnie z obowiązującym prawem brytyjskim, pomoc w samobójstwie pozostaje przestępstwem zagrożonym karą do 14 lat pozbawienia wolności.
Zmiany stanowisk w Izbie Gmin
Porażka nastąpiła po długotrwałej ścieżce legislacyjnej w obu izbach parlamentu. Ustawodawcy w Izbie Gmin początkowo poparli podobny projekt podczas wcześniejszego głosowania w czerwcu 2025 r. Próba ta została porzucona w kwietniu 2026 r. po impasie proceduralnym w Izbie Lordów, gdzie parowie zgłosili 1200 poprawek. Posłanka Partii Pracy Lauren Edwards ponownie przedstawiła projekt w połowie czerwca z niemal identycznymi zapisami. Premier Andy Burnham, który objął urząd w lipcu, wstrzymał się od piątkowego głosowania, aby uniknąć wpływania na wynik i utrzymać neutralne stanowisko rządu Partii Pracy w kwestiach sumienia.
- Izba Gmin zatwierdza wstępny projekt ustawy o wspomaganym umieraniu we wczesnym głosowaniu
- Projekt porzucony po impasie w Izbie Lordów i zgłoszeniu 1200 poprawek
- Posłanka Partii Pracy Lauren Edwards przedstawia niemal identyczny projekt
- Izba Gmin odrzuca projekt w drugim czytaniu stosunkiem głosów 286 do 270
Indywidualne stanowiska zmieniały się między głosowaniami podczas debaty parlamentarnej. Posłanka Partii Pracy Janet Daby stwierdziła, że wycofała swoje wcześniejsze poparcie dla środka po tym, jak doświadczyła koszmarów sennych związanych ze śmiercią, oświadczając, że sumienie nie pozwoli jej na ponowne głosowanie za. Sponsorująca ustawę Lauren Edwards wyraziła rozczarowanie wynikiem po przeliczeniu głosów.
Obecne ustawodawstwo jest po prostu zbyt okrutne i zbyt niesprawiedliwe, aby utrzymać je w obecnej formie.
Spolaryzowane reakcje społeczne i polityczne
Przeciwnicy skupili swoje argumenty na brakach w opiece paliatywnej i zagrożeniach dla osób wrażliwych. Konserwatywny poseł Edward Leigh powiedział podczas debaty, że reforma będzie stopniowo rozszerzana w kierunku wspomaganego samobójstwa. Rzecznik osób niepełnosprawnych Philip Friend (80 lat) przyjął odrzucenie ustawy jako niezbędne zabezpieczenie dla wrażliwych grup demograficznych.
Byliśmy bardzo zaniepokojeni tą ustawą, która nie zawierała niezbędnych zabezpieczeń.
Grupy wspierające reformę wyraziły konsternację. Organizacja Dignity in Dying opisała decyzję jako krok wstecz dla pacjentów terminalnie chorych. Dave Sowry, reprezentujący organizację My Death, My Decision, zauważył, że zamożniejsze osoby nadal będą podróżować do jurysdykcji takich jak Szwajcaria, gdzie wspomagane umieranie jest dozwolone, podczas gdy inni pozostaną bez alternatyw. Brytyjskie głosowanie sprawia, że ustawodawstwo Wielkiej Brytanii różni się od jurysdykcji takich jak Belgia, Kanada, Szwajcaria, Urugwaj i Francja, gdzie parlament przyjął przepisy dotyczące końca życia w lipcu. Sondaż Ipsos opublikowany 7 września wykazał, że dwóch na trzech Brytyjczyków popiera zasadę legalizacji wspomaganego umierania.


