
KE spowalnia redukcję limitu ETS do 1,7% po 2036 r. i przedłuża bezpłatne uprawnienia CO2 do 2038 r.
Komisja Europejska zaproponowała spowolnienie tempa redukcji limitów emisji na unijnym rynku emisji po 2030 r. oraz przedłużenie bezpłatnych uprawnień dla sektorów objętych CBAM do 2038 r., co spotkało się z ostrą krytyką zarówno ze strony europosłów związanych z przemysłem, jak i zielonych prawodawców.
17 lipca 2026 r. Komisja Europejska przedstawiła rewizję systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS), proponując złagodzenie tempa, w jakim ogólny limit emisji zmniejsza się po 2030 r., oraz przedłużenie bezpłatnych uprawnień dla sektorów objętych mechanizmem dostosowywania granic z tytułu emisji gazów cieplarnianych (CBAM) do 2038 r. Plan natychmiast podzielił opinię: europosłowie związani z przemysłem z włoskiej partii rządzącej stwierdzili, że nie idzie on wystarczająco daleko, podczas gdy Zieloni ostrzegli, że osłabi on główne unijne narzędzie klimatyczne.
Co zmienia propozycja
Zgodnie z obecnymi przepisami liniowy współczynnik redukcji, który corocznie obniża limit ETS, wynosi 4,4%. Komisja chce teraz ustalić go na 3,7% w latach 2031–2035 oraz na 1,7% od 2036 r. Klauzula ochronna nakazuje przegląd 1 stycznia 2033 r., koncentrujący się na dostępności i jakości kredytów międzynarodowych, które mogłyby być wykorzystywane od 2036 r. Komisarz Wopke Hoekstra podkreślił, że liczby pozostają „w pełni zgodne z ambicjami europejskiego prawa klimatycznego” i kompatybilne z celem redukcji o 90%. Dodał, że sektory ETS, które odpowiadają za około 40% całkowitych emisji, nie będą proszone o więcej ani mniej niż dotychczas.
- 2026-2030
- 4.4 %
- 2031-2035
- 3.7 %
- 2036-2040
- 1.7 %
Bezpłatne uprawnienia dla przemysłów objętych CBAM, które pierwotnie miały wygasać w miarę wdrażania opłaty importowej, znikną dopiero w 2038 r. Komisja chce również, aby państwa członkowskie reinwestowały co najmniej 50% dochodów krajowych z aukcji ETS w sektory ponoszące koszty emisji; według szacunków Brukseli obecnie zaledwie 5% tych dochodów bezpośrednio finansuje przemysłowe cięcia emisji.
Przemysł i centroprawica krytykują
Włoscy europosłowie z większości rządzącej szybko wyrazili rozczarowanie. Nicola Procaccini, współprzewodniczący grupy EKR, nazwał propozycję „pierwszym krokiem, ale niewystarczającym” i zażądał większej liczby pozwoleń na emisję, aby uniknąć napięć rynkowych i ograniczyć koszty dla przedsiębiorstw. Powiązał to żądanie z listem wysłanym przez Włochy i dziewięć innych państw członkowskich, wzywającym do odważniejszej reformy ETS.
Komisja musi zrobić więcej zarówno w zakresie uprawnień ETS, zwiększając dostępność pozwoleń na emisję, aby uniknąć napięć rynkowych i ograniczyć koszty dla przedsiębiorstw, jak i w zakresie wskaźnika odniesienia dla ETS.
Letizia Moratti z Forza Italia (EPP) powiedziała, że jest „głęboko rozczarowana” i powtórzyła obawy prezesa Confindustrii Emanuele Orsiniego. Jej zdaniem reforma powinna była bardziej agresywnie zająć się spekulacją na rynku CO2 i kosztami energii.
To zbyt słaba rewizja, która nie usuwa zniekształceń systemu ETS i nadal przerzuca na europejskie przedsiębiorstwa koszty, których nie ponoszą ich międzynarodowi konkurenci.
Zieloni prawodawcy widzą licencję na zanieczyszczanie
Grupa Zielonych/Wolnego Sojuszu Europejskiego (EFA) wydała oświadczenie wiążące rewizję z około 10 000 zgonów spowodowanych ostatnimi falami upałów. Sprawozdawca pomocniczy z ramienia Zielonych Michael Bloss oskarżył Komisję o przyznanie przemysłowi „licencji na zanieczyszczanie jeszcze dłużej i po niższym koszcie”. Grupa zauważyła, że propozycja zwiększyłaby liczbę bezpłatnych uprawnień CO2, podważając rynkową zachętę do inwestowania w odnawialne źródła energii. Jedynym elementem, który Zieloni przyjęli z zadowoleniem, było rozszerzenie ETS na prywatne odrzutowce, kończąc zwolnienie, które pozwalało ich właścicielom unikać opłaty emisyjnej płaconej przez pasażerów na lotach wewnątrzunijnych.
Kto podważa ochronę klimatu podczas tego upalnego lata, przegapił znaki czasu. Nasze dzieci zapłacą cenę, kompromisami w zakresie jakości życia, zdrowia i wolności.
Podwójna narracja Komisji
Wiceprzewodniczący Stéphane Séjourné przedstawił pakiet jako równowagę między dekarbonizacją a reindustrializacją. Podkreślił przyspieszenie Europejskiego Banku Dekarbonizacji w celu mobilizacji 100 mld euro na inwestycje przemysłowe, zasadę 50% recyklingu dochodów oraz bardziej realistyczne wskaźniki technologiczne do bezpłatnego przydziału. „Co pochodzi z przemysłu, musi wracać do przemysłu” – napisał na LinkedIn.
Europa ma dwa cele: dekarbonizację i reindustrializację. Aby to osiągnąć, musimy zreformować europejski rynek emisji i przekształcić go w prawdziwy silnik inwestycyjny dla naszego przemysłu.
Plan elektryfikacji wyznacza cel na 2040 r.
Równolegle z rewizją ETS Komisja przyjęła plan działania na rzecz elektryfikacji. Ustanawia on orientacyjny cel 46% elektryfikacji końcowego zużycia energii do 2040 r., w porównaniu z obecnymi 23%. Środki obejmują zawężenie wskaźnika ceny energii elektrycznej do gazu do maksymalnie 2,5 dla gospodarstw domowych i 2 dla przemysłu do 2030 r., nowe ramy umożliwiające państwom członkowskim obniżenie podatku VAT na pojazdy elektryczne, pompy ciepła i akumulatory domowe, a także zalecenie dotyczące zachęt do pojazdów o zerowej emisji do końca roku. Przewodnicząca Komisji Ursula von der Leyen nazwała ten plan „uczynieniem Europy pierwszym kontynentem na świecie zasilanym energią elektryczną”.
- Komisja proponuje rewizję ETS z wolniejszym tempem redukcji i przedłużonymi bezpłatnymi uprawnieniami
- Liniowy współczynnik redukcji spada do 3,7%
- Przegląd ochronny dostępności i jakości kredytów międzynarodowych
- Liniowy współczynnik redukcji spada do 1,7%, z możliwością wykorzystania do 2% kredytów międzynarodowych
- Bezpłatne uprawnienia CO2 dla sektorów CBAM całkowicie wycofane
- Orientacyjny cel 46% elektryfikacji końcowego zużycia energii


