
Christos Tzolis strzela w debiucie dla Arsenalu, media pytają o sens transferu Viniciusa
Grecki skrzydłowy zdobył bramkę w wygranym 4:1 meczu towarzyskim z Gironą, co skłoniło brytyjską prasę do pytań o zasadność kosztownego transferu Viniciusa Juniora.
Debiutancki gol
Christos Tzolis wywarł natychmiastowe wrażenie w swoim pierwszym występie dla Arsenalu, zdobywając bramkę w wygranym 4:1 meczu towarzyskim z Gironą w sobotę 1 sierpnia. 24-letni grecki skrzydłowy rozpoczął mecz pod wodzą trenera Mikela Artety i był jednym z najbardziej aktywnych zawodników na boisku. W 30. minucie przejął piłkę na lewej stronie, minął obrońcę Arnau Martineza po diagonalnym rajdzie i oddał niski strzał, który po lekkim rykoszecie wpadł w dalszy róg bramki. Gol podwyższył prowadzenie Arsenalu na 2:0 i był pierwszym trafieniem Tzolisa dla klubu, choć w nieoficjalnym meczu towarzyskim. Arsenal, panujący mistrz Anglii, kontrolował przebieg spotkania i dołożył dwa kolejne gole, pieczętując zwycięstwo 4:1.
Reakcja mediów
Brytyjskie gazety zareagowały z entuzjazmem. „The Sun” zadało retoryczne pytanie, które szybko rozprzestrzeniło się w mediach społecznościowych. BBC przedstawiło szczegółową relację z gola i kontekst transferu Tzolisa. „Daily Mail” w swoim nagłówku ogłosił, że „Christos Tzolis skradł show”. W internecie kibice Arsenalu argumentowali, że kwota 34 mln funtów (około 40 mln euro) zapłacona Club Brugge już teraz wygląda na okazję. Wielu zestawiało tę sumę z kwotami omawianymi w kontekście potencjalnego transferu Viniciusa Juniora z Realu Madryt.
Po co wydawać miliony na Viniciusa, skoro Tzolis wygląda na gotowego, by poprowadzić atak Arsenalu?
Christos Tzolis dał kibicom Arsenalu przedsmak swoich możliwości, strzelając gola w swoim pierwszym występie dla „Kanonierów” w wygranym meczu z Gironą, w pierwszym spotkaniu towarzyskim zespołu przed sezonem.
Kontekst transferu
Arsenal pozyskał Tzolisa z belgijskiego Club Brugge za 34 mln funtów, jak podaje BBC. Transfer miał wypełnić lukę po Leandro Trossardzie, który wcześniej latem odszedł do Besiktasu. Przybycie reprezentanta Grecji nastąpiło w obliczu ciągłych spekulacji łączących Arsenal z głośnym transferem Viniciusa Juniora. „The Telegraph” informował, że uzgodniono warunki indywidualne między zawodnikiem a klubem, jednak natychmiastowy wpływ Tzolisa skłonił część angielskiej prasy do pytań, czy ten wydatek jest konieczny. Energia, pressing i chęć podejmowania pojedynków przez 24-latka zostały wskazane jako atuty, które mogą uczynić go kluczową postacią w ataku Artety.
Pochwały Artety
Trener Mikel Arteta po meczu udzielił krótkiej, lecz pozytywnej oceny. Jego słowa, choć skrócone w pierwszych raportach, wzmocniły wrażenie, że Tzolis zrobił dobre pierwsze wrażenie. Pochwały w połączeniu z reakcją mediów sugerują, że skrzydłowy już teraz wywalczył sobie szansę na znaczącą rolę w nadchodzącym sezonie. Kolejny mecz towarzyski Arsenalu będzie dla Tzolisa okazją do potwierdzenia tego obiecującego startu.
Jestem z niego bardzo zadowolony.


