
Tuluza celuje w czwarty z rzędu tytuł Top 14 przeciwko najlepszej defensywie Montpellier na Stade de France
Dwie najlepsze drużyny sezonu zasadniczego, liderzy ataku Tuluza i mistrzowie obrony Montpellier, spotkają się na Stade de France w sobotni wieczór, a stawką będzie Bouclier de Brennus w 2026 roku.
Stade de France będzie gospodarzem logicznego zwieńczenia maratonu sezonu Top 14: pierwsza Tuluza przeciwko drugiemu Montpellier, starcie filozofii rugby, które stało się domyślnym meczem o mistrzostwo. Tuluza, z najlepszym atakiem w rozgrywkach (981 zdobytych punktów), i Montpellier, z najszczelniejszą defensywą (587 straconych punktów), obie przeszły przez play-offy, aby zmierzyć się w finale, który zdefiniuje sezon.
Tuluza goni za czwartym z rzędu tytułem
Drużyna Ugo Moli wkracza jako faworyt, wygrywając pięć z ostatnich sześciu Brennusów i docierając do ósmego finału od 2006 roku bez porażki w żadnym z nich. Zwycięstwo przyniosłoby czwarty tytuł z rzędu, wyrównując osiągnięcie klubu z lat 1994-1997 i dorównując rekordowi Stade Bordelais sprzed ponad wieku. Półfinałowa demolka Racing 92 (71-17, dziesięć przyłożeń) tylko umocniła poczucie nieuchronności wokół tego pokolenia. Antoine Dupont, wracający po tajemniczym urazie mięśnia, który wyeliminował go na sześć tygodni, dał w Marsylii występ, który uciszył wszelkie wątpliwości i potwierdził, że pozostaje, jak ujął to jeden z nagłówków, „istotą pozaziemską”. Romain Ntamack, Jack Willis i dominująca paczka młynarzy zapewniają fundamenty, ale to kolektywna nieustępliwość wyniosła Tuluzę na skraj historii.
Nie chwalcie nas zbytnio.
Mimo serii tytułów Mola unika narracji medialnych i presji bycia ściganym. Zespół przeżył spadek formy po Pucharze Mistrzów po porażce w ćwierćfinale z Bordeaux i przegranej u siebie z Clermont pod koniec kwietnia, by odbić się miażdżącym zwycięstwem na wyjeździe z Tulonem. Teraz pytanie brzmi, czy zdołają utrzymać intensywność na kolejne 80 minut.
Tuluza chce zmiażdżyć wszystkich, to jest w jej DNA.
Jean-Baptiste Élissalde, który podniósł Brennusa jako gracz i trener obu klubów, widzi drużynę, która żyje dominacją, ale wie też, że Montpellier ma narzędzia, by zakłócić te ambicje.
Nieustępliwość Montpellier
Montpellier przyjeżdża z pewnością siebie wykutą w 23 zwycięstwach w ostatnich 26 meczach we wszystkich rozgrywkach, odrodzeniem klubu, który w czerwcu 2024 roku był o sekundy od spadku. Decydujący karny Louisa Carbonela w ostatniej sekundzie meczu barażowego z Grenoble uratował ich, a późniejsza transformacja pod wodzą sztabu szkoleniowego była dramatyczna. Półfinał ze Stade Français był bardziej zacięty (25-15), stracili dwa przyłożenia, zdobywając tylko jedno, ale struktura defensywna, która straciła zaledwie 587 punktów w całym sezonie, wytrzymała, gdy było to potrzebne. Bezpośrednie starcia w tym sezonie zakończyły się remisem 1-1: Montpellier wygrało 44-14 u siebie w pierwszym spotkaniu, Tuluza zwyciężyła 45-29 w rewanżu. Obóz Montpellier wskaże, że Tuluza miała wtedy kilku kluczowych graczy poza składem.
Kontrowersje w tle
Dążenie Tuluzy do nieśmiertelności nie jest pozbawione cieni. Klub stracił już dwa punkty w wyniku „afery Jamineta” i ma się odnieść do zarzutów dotyczących limitu wynagrodzeń w innych sprawach. Krytycy szepczą, że najbardziej utytułowana instytucja francuskiego rugby funkcjonuje we własnej bańce, ale na boisku wyniki pozostają niepodważalne. Dla Montpellier zgiełk pozaboiskowy jest nieistotny; widzą okazję, by zdobyć drugiego Brennusa po triumfie w 2022 roku i przebić aurę Tuluzy.
- Atak Tuluzy (sezon)
- 981 pkt
- Obrona Montpellier (sezon)
- 587 pkt
Ostatnia kurtyna
Mecz rozpocznie się o 21:05 czasu lokalnego w sobotę, 27 czerwca, transmitowany na żywo przez France 2 i Canal+. Tuluza szykuje się dorównać wyczynom legend z lat 90., a Montpellier chce udowodnić, że najlepsza obrona jest w stanie uciszyć najlepszy atak; scena jest gotowa na brutalne, frontalne starcie. Jak zauważył Élissalde, większość obserwatorów nie pyta, kto wygra, ale o ile Tuluza może wygrać. 80 minut na Stade de France da odpowiedź.


