
Trzęsienia ziemi w Wenezueli zabijają 929 osób, ranią 3360; UE wysyła zespoły ratownicze, trwają poszukiwania zaginionych
Para trzęsień ziemi o magnitudzie 7,2 i 7,5 nawiedziła Wenezuelę 24 czerwca, zabijając co najmniej 929 osób i raniąc 3360 – podają władze. Dziesiątki tysięcy pozostają zaginione, a bilans ofiar śmiertelnych ma wzrosnąć w miarę nasilania się akcji ratunkowych.
Bliźniacze trzęsienia ziemi
W środę, 24 czerwca, dwa potężne trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,2 i 7,5 nawiedziły Wenezuelę w odstępie 38 sekund. Epicentrum znajdowało się około 200 kilometrów od Caracas, ale wstrząsy spowodowały poważne zniszczenia w nadmorskim stanie La Guaira i stolicy. Nastąpiło ponad 20 wstrząsów wtórnych, które zrównały z ziemią dziesiątki budynków i zakłóciły działanie kluczowej infrastruktury, w tym szpitali.
- Pierwsze trzęsienie ziemi
- 7.2 magnituda
- Drugie trzęsienie ziemi
- 7.5 magnituda
Bilans ofiar i osoby zaginione
Według stanu na piątek, 26 czerwca, oficjalny bilans ofiar śmiertelnych wyniósł 929, a 3360 osób zostało rannych. Wenezuelski rząd ostrzegł, że liczby będą rosnąć w miarę docierania zespołów ratowniczych do bardziej odległych obszarów. ONZ poinformowało, że ponad 50 000 osób jest zaginionych, podczas gdy lokalne władze określiły setki jako niezidentyfikowane. Społeczność portugalska została dotkliwie poszkodowana: co najmniej 28 obywateli Portugalii i ich potomków zginęło, a 85 pozostaje zaginionych.
Poszukiwania, ratownictwo i międzynarodowa pomoc
Straże pożarne z Caracas przeszukiwały gruzy, wyciągając ocalałych z zawalonych budynków. Szeroko udostępniane wideo pokazywało strażaków wyciągających psa z gruzów, a ratownik napisał: „Każde życie się liczy”. Portugalia i siedem innych państw Unii Europejskiej ogłosiły, że wyślą do Wenezueli zespoły poszukiwawczo-ratownicze. Wenezuelsko-Portugalska Izba Handlowa utworzyła punkty zbiórki w całej Portugalii, od Bragi po Maderę, aby zbierać żywność, odzież i środki medyczne.
To prawie tak, jakby w to miejsce spadła bomba atomowa. Obrazy są przerażające.
Jhonny Gamez Lopes, prezes izby, wrócił do Portugalii dzień przed katastrofą. Stracił przyjaciół i współpracowników; ocaleni, z którymi rozmawiał, „stracili absolutnie wszystko: nie mają domu, ubrań, nic”.
Narodziny w gruzach
W La Guaira kobieta zaczęła rodzić, będąc uwięzioną pod gruzami zawalonego budynku. Ratownicy i cywile zaimprowizowali miejsce porodu oświetlone tylko latarkami telefonów, pomagając jej urodzić, zanim zarówno matka, jak i dziecko zostali przewiezieni do szpitala. Moment uchwycony na wideo stanowił rzadką nutę nadziei pośród zniszczenia.
Rodzina wciąż uwięziona
Manuel Sardinha, portugalski pracownik supermarketu w La Guaira, był w pracy, gdy uderzyły trzęsienia ziemi. Siedmioro jego krewnych znajdowało się w ich budynku mieszkalnym. Jego syn został wyciągnięty w nocy, ale pozostali pozostali pod gruzami, w tym jego siedmioletnia wnuczka.
To dziwne uczucie móc stracić rozsądną liczbę członków rodziny. Mój syn zdołał dostać się do kąta mieszkania, ale pozostałe sześć osób było w pobliżu okien. Mogły doznać poważnych obrażeń, które w najgorszym przypadku mogą prowadzić do śmierci.
Żona Sardinhy pojechała tego dnia do Caracas i wróciła dopiero po 20:00, dowiadując się o tragedii po przybyciu do La Guaira. Podczas gdy generatory zasilały akcje poszukiwawcze, rodzina czekała na wieści, które nigdy nie nadchodziły szybko.


