
Kolumbia głosuje w spolaryzowanej drugiej turze, gdy popierany przez Trumpa twardogłowy De la Espriella ma niewielką przewagę nad lewicowym Cepedą
Kolumbijczycy poszli w niedzielę do urn w głęboko spolaryzowanej drugiej turze wyborów prezydenckich, w której obawy o bezpieczeństwo i zarzuty oszustw przyćmiły rywalizację między popieranym przez Trumpa twardogłowym Abelardem de la Espriellą a lewicowym senatorem Ivanem Cepedą o następcę Gustavo Petro.
Głęboko spolaryzowana druga tura
Po gwałtownej kampanii naznaczonej atakami bombowymi partyzantów, setkami gróźb i morderstwem czołowego konserwatywnego kandydata, prawie 41 milionów Kolumbijczyków głosowało w niedzielę w drugiej turze wyborów prezydenckich. Pierwsza tura 31 maja przyniosła awans Abelardo de la Esprielli (43.74%) i Ivana Cepedy (40.9%), przy czym De la Espriella miał niewielką przewagę około 600,000 głosów. Sondaże wskazywały na zaciętą rywalizację, choć większość dawała przewagę kandydatowi skrajnej prawicy.
- Wybory pierwszej tury: De la Espriella zdobywa 43.74%, Cepeda zdobywa 40.9%
- Frakcja Dowództw Granicznych rozbraja 100 bojowników (10% grupy), pierwsza i jedyna grupa, która to zrobiła w ramach planu Całkowitego pokoju Petro
- Otwarcie lokali wyborczych w drugiej turze w całej Kolumbii
- Zamknięcie lokali wyborczych i rozpoczęcie wstępnego liczenia głosów
- Dzień inauguracji nowego prezydenta
Popierany przez Trumpa twardogłowy obiecuje siłę militarną
De la Espriella, 47-letni adwokat karnista i podwójny obywatel USA i Kolumbii, prowadził kampanię obiecującą 90-dniową kampanię wspieranych przez USA nalotów na grupy partyzanckie dzień po objęciu urzędu. Obiecał zbombardować obozy narkotraficzne, zestrzeliwać samoloty przemytnicze i zatapiać łodzie przewożące kokainę. Jego program obejmuje również poparcie prawa do noszenia broni, budowę megawięzień, rozszerzenie szczelinowania hydraulicznego i ostateczną dolaryzację gospodarki.
Wydam rozkaz zbombardowania wszystkich obozów, w których przebywają narkoterroryści.
Lewicowy senator stawia kampanię na pokój
Iván Cepeda, 63-letni były profesor filozofii, który został senatorem, obiecał kontynuować negocjacje pokojowe, argumentując, że nawet utknięte rozmowy są niezbędnym wysiłkiem. Jego podejście „Całkowitego pokoju”, odziedziczone po odchodzącym prezydencie Petro, nie zdołało rozbroić większości grup zbrojnych – tylko 100 bojowników Dowództw Granicznych (10 procent grupy) złożyło broń podczas ceremonii 18 czerwca. Cepeda podkreślał również system antykorupcyjny i docieranie do wyborców wstrzymujących się od głosu za pośrednictwem nowych platform medialnych, choć analitycy zauważają, że brakuje mu charyzmy Petro w tym segmencie.
Nawet w najgorszych czasach Kolumbia wybierała życie, demokrację, nadzieję i pokój jako drogę naprzód.
Napięcia w dniu wyborów i zarzuty oszustw
Głosowanie rozpoczęło się o 8:00 i zakończyło o 16:00 czasu lokalnego, a władze informowały o w dużej mierze spokojnym przebiegu. Jednak minister spraw wewnętrznych Armando Benedetti zgłosił przypadki przymusu wyborców w departamencie Atlántico, w tym fotografowanie kart do głosowania. De la Espriella, który głosował w Barranquilli w koszulce reprezentacji Kolumbii w piłce nożnej, oskarżył lewicę o wykorzystywanie państwowych pieniędzy do kupowania głosów. Petro po oddaniu głosu zaprzeczył autorytarnym zamiarom i oświadczył, że opuści urząd 7 sierpnia „bez ani sekundy dłużej”.
Nie zostanę w urzędzie ani sekundy dłużej.
Co dalej
Nowy prezydent zostanie zaprzysiężony 7 sierpnia, dziedzicząc kraj, w którym eksport kokainy jest najwyższy w historii, a rozmowy pokojowe z ELN i dysydenckimi frakcjami FARC pozostają w zawieszeniu. Wynik wskaże również, czy prawicowa fala wyborcza w Ameryce Łacińskiej będzie kontynuowana po niedawnych zwycięstwach w Boliwii, Chile, Kostaryce, Ekwadorze i Hondurasie.


