
Trump proponuje siebie jako gwiazdę po tym, jak artyści zrezygnowali z cyklu koncertów z okazji 250-lecia USA
Po tym, jak pięciu z dziewięciu ogłoszonych wykonawców wycofało się z cyklu koncertów „Great American State Fair”, prezydent Donald Trump zaproponował zastąpienie ich wiecem politycznym z własnym udziałem.
Exodus z Freedom 250
„Great American State Fair”, 16-dniowe wydarzenie zaplanowane na okres od 25 czerwca do 10 lipca na National Mall w Waszyngtonie, miało być muzycznym punktem kulminacyjnym obchodów 250-lecia Ameryki. Zorganizowany przez Freedom 250, publiczno-prywatne partnerstwo powołane przez prezydenta Donalda Trumpa, cykl koncertów początkowo ogłosił line-up dziewięciu wykonawców. W ciągu kilku godzin od ogłoszenia w środę, 27 maja, artyści zaczęli dystansować się od wydarzenia.
Do soboty pięciu z dziewięciu wykonawców formalnie się wycofało: Morris Day, Bret Michaels, Martina McBride, Young MC i The Commodores. Kilkoro z nich podało, że zostało wprowadzonych w błąd co do apolitycznego charakteru uroczystości. Morris Day napisał na Instagramie: „To dla mnie NIE”, a Bret Michaels oświadczył, że wydarzenie nie było dwupartyjną celebracją, jakiej oczekiwał.
Kontrpropozycja Trumpa
Prezydent Trump odpowiedział w sobotę na swoim portalu Truth Social charakterystyczną, autoreferencyjną propozycją. Zasugerował zastąpienie odchodzących muzyków samym sobą, opisując własną siłę przyciągania w przesadnych kategoriach.
Myślę o sprowadzeniu Największej Atrakcji gdziekolwiek na Świecie, człowieka, który gromadzi znacznie większą publiczność niż Elvis w swojej prime, i robi to bez gitary, człowieka, który kocha nasz Kraj bardziej niż ktokolwiek inny, i człowieka, którego niektórzy nazywają Największym Prezydentem w Historii (THE GOAT!), DONALDA J. TRUMPA, aby zajął miejsce tych wysoko opłacanych, trzeciorzędnych 'Artystów' i wygłosił ważne przemówienie, jednocząc Kraj tak, jak robię to od czasu objęcia Prezydentury!
Trump polecił swoim przedstawicielom zbadanie możliwości zorganizowania „MItyngu AMERYKA WRACA” w Waszyngtonie, oświadczając, że zaproszeni zostaną tylko „Wielcy Patrioci”. Jego wzmianki o „środzie” jako potencjalnym dacie wiecu pozostały niewyjaśnione, ponieważ oryginalne koncerty zaplanowano na koniec czerwca i początek lipca.
Pozostali lojaliści
Nie każdy artysta opuścił scenę. Vanilla Ice i Fab Morvan z Milli Vanilli publicznie zobowiązali się do występu pomimo kontrowersji. Vanilla Ice, w filmie opublikowanym na Instagramie, przedstawił wydarzenie jako apolityczne.
To ma nas zjednoczyć. Mam dość kanałów informacyjnych, które dzielą ten kraj. Jesteśmy jednością. To nie jest platforma polityczna. To świętowanie urodzin Ameryki.
W piątkowym wywiadzie dla TMZ raper poszedł dalej, oświadczając, że nie głosuje i zagrałby dla każdej publiczności, także w Iranie lub dla Władimira Putina. Morvan, ocalały członek Milli Vanilli, powiedział, że czuje się zaszczycony mogąc uczestniczyć i nie może się doczekać, aby zaśpiewać na żywo piosenki duetu. Tymczasem The Real Milli Vanilli, niemiecka grupa wokalna stojąca za oryginalnymi nagraniami, zdystansowała się, ostrzegając, że każdy, kto używa ich nazwy, powinien być uważany za zespół tribute.
Zmieniające się obchody
Organizacja Freedom 250, kierowana przez nominata Trumpa Keitha Krach, nie potwierdziła, czy cykl koncertów odbędzie się w pierwotnej formie. Rzeczniczka Rachel Reisner powiedziała „The New York Times”, że grupa pozostaje „skupiona na naszych flagowych uroczystościach i wydarzeniach, które honorują naszą historię i angażują wszystkich Amerykanów”. W obliczu odejścia większości ogłoszonego line-upu i prezydenta rozważającego wiec, obchody 250-lecia na National Mall wydają się zmierzać w ostro politycznym kierunku.
- Freedom 250 ogłasza line-up dziewięciu wykonawców na Great American State Fair.
- Morris Day i The Time zaprzeczają udziałowi kilka godzin po ogłoszeniu.
- Bret Michaels, Martina McBride, Young MC i The Commodores wycofują się, powołując się na obawy partyjne.
- Vanilla Ice i Fab Morvan publicznie deklarują udział.
- Trump proponuje zastąpienie artystów „Mityngiem AMERYKA WRACA” z własnym udziałem.
Szersza reakcja
Rozpad cyklu koncertów wywołał kpiny komentatorów. Komik Bill Maher zażartował w swoim programie HBO, że line-up pokazuje troskę Trumpa o bezrobotnych. Ta sprawa stała się punktem zapalnym w trwającym napięciu między rozrywką a polityką w erze Trumpa, a artyści muszą ważyć zawodowe i reputacyjne koszty występu na wydarzeniu nierozerwalnie związanym z polaryzującym prezydentem.


