
Trump przyznaje Ukrainie licencje na rakiety Patriot, jednocześnie publicznie ochładzając agendę Netanjahu dotyczącą Iranu
Biały Dom przeprowadził we wtorek kolejno spotkania z Wołodymyrem Zełenskim z Ukrainy i Benjaminem Netanjahu z Izraela, co zaowocowało umową na produkcję rakiet Patriot dla Kijowa, ale publicznym upomnieniem Netanjahu w sprawie Iranu.
Donald Trump gościł we wtorek Benjamina Netanjahu z Izraela i Wołodymyra Zełenskiego z Ukrainy na oddzielnych spotkaniach w Gabinecie Owalnym; obaj przywódcy byli w Waszyngtonie, aby uczestniczyć w pogrzebie republikańskiego senatora Lindsey’a Grahama. Te dwa spotkania, które Biały Dom określił jako 'pozytywne i produktywne', przyniosły jeden wymierny rezultat (licencję na produkcję rakiet Patriot dla Kijowa) oraz jeden ostry publiczny spór dotyczący polityki wobec Iranu.
Umowa Patriot dla Kijowa
Zełenski spędził z Trumpem nieco ponad godzinę podczas rozmów, które odbyły się w czasie, gdy Kijów i Moskwa nasiliły ataki dalekiego zasięgu, a wysiłki dyplomatyczne pod przewodnictwem USA mające na celu zakończenie wojny pozostawały w martwym punkcie. Ukraiński przywódca naciskał na licencje na produkcję przeciwlotniczych pocisków przechwytujących Patriot i współprodukcję z amerykańskimi firmami zbrojeniowymi – to długotrwały wniosek mający przeciwdziałać rosyjskim atakom rakietowym.
'Dzisiaj mieliśmy dobre spotkanie z prezydentem Trumpem. Zgodził się, że da nam licencje, a potem spotkałem się z przedstawicielami produkcji, bardzo silnymi amerykańskimi firmami zbrojeniowymi. Mam nadzieję, że uda nam się przeprowadzić współprodukcję' – powiedział Zełenski gospodarzowi Fox News Seanowi Hannity’emu w wyemitowanym we wtorek późnym wieczorem wywiadzie. Spotkanie dotyczyło również pomysłów na ożywienie utknących rozmów pokojowych z Rosją.
Według Organizacji Narodów Zjednoczonych ubiegły miesiąc był najkrwawszym dla ukraińskich cywilów od kwietnia 2022 roku, ponieważ Rosja zwiększyła użycie trudnych do przechwycenia rakiet balistycznych. Od czasu powrotu do władzy w zeszłym roku Trump zakończył bezpośrednie dostawy broni USA na Ukrainę, pozwalając europejskim rządom na zakup amerykańskiego uzbrojenia dla Kijowa. Waszyngton pozostaje jednak kluczowym partnerem, dostarczając informacje wywiadowcze i dostęp do Starlinka.
'Zimny prysznic' dla Izraela
Spotkanie Netanjahu, w przeciwieństwie do tego, przyniosło wyraźnie inny obraz. Izraelski premier określił je jako 'jedną z najlepszych rozmów, jakie miałem z prezydentem Stanów Zjednoczonych' i stwierdził zgodność co do wspólnego celu, jakim jest niedopuszczenie do tego, by Iran zdobył broń jądrową.
Jednak izraelskie media przedstawiły zupełnie inny obraz. Yedioth Ahronoth doniósł o nagłym dystansowaniu się Trumpa, a Haaretz skomentował, że 'jest za wcześnie, by grzebać wpływy Netanjahu, ale Izrael siedzi teraz na tylnym siedzeniu'. Katalizatorem był wywiad Trumpa dla Fox News udzielony na kilka godzin przed spotkaniem, w którym zapytano go o izraelskie przecieki dotyczące przenoszenia irańskich wirówek do tuneli pod Pickaxe Mountain, podziemnego obiektu na południe od Natanz, który Waszyngton i Izrael podejrzewają o charakter nuklearny.
Nie potrzebuję, żeby Bibi mi to mówił. Mówi mi to, bo chce, żebym pozostał zaangażowany. Powiedziałem: 'Dlaczego po prostu mi tego nie powiedziałeś, dlaczego musiałeś ogłosić to światu?' Dokładnie wiem, co się dzieje w Pickaxe. To nie jest wielki problem.
Kilku komentatorów zinterpretowało tę sekwencję jako zimny prysznic dla Izraela, sygnalizując, że Waszyngton pozostaje panem kalendarza i operacji. Prezydent już poprzedniego dnia zirytował Netanjahu, sygnalizując otwartość na sprzedaż samolotów F-35 Turcji podczas pobytu na pokładzie Air Force One, mówiąc, że Erdogan 'jest moim przyjacielem i nikt mi nie mówi, co powinienem, a czego nie powinienem sprzedawać'.
Tło pogrzebu Grahama
Obaj przywódcy udali się do Waszyngtonu przede wszystkim na pogrzeb senatora Lindsey’a Grahama, który zmarł niespodziewanie w tym miesiącu w wieku 71 lat. Graham był zagorzałym zwolennikiem Ukrainy; jednym z jego ostatnich działań była wizyta w Kijowie w celu zapewnienia poparcia obu partii dla sankcji wymierzonych w kraje kupujące rosyjską ropę i gaz. Zełenski okrzyknął go 'prawdziwym przyjacielem Ukrainy' i obserwował, jak we wtorek Senat USA zagłosował za dalszym procedowaniem tej ustawy sankcyjnej.
Co dalej
Żadne ze spotkań nie przyniosło szczegółowych planów działania. Zełenski uzyskał obietnicę licencji i potwierdzenie ścieżki dyplomatycznej, choć droga do negocjacji z Moskwą pozostaje zablokowana. Netanjahu odszedł z ponownie stwierdzonym wspólnym celem dotyczącym Iranu, ale Trump publicznie minimalizował zagrożenie nuklearne i sygnalizował, że to USA, a nie Izrael, wyznaczają tempo w konflikcie, który rozpoczął się od amerykańskich uderzeń 28 lutego.


