
Trump przed spotkaniem z Netanjahu: Izrael nie przetrwałby bez USA
Uwagi prezydenta USA padły w poniedziałek w czasie, gdy Waszyngton i Tel Awiw różnią się w kwestii celów wojennych w Iranie, mimo trwającego zawieszenia broni i toczących się rozmów.
Donald Trump przygotował grunt pod swoje pierwsze od miesięcy spotkanie z Benjaminem Netanjahu, oświadczając, że Izrael „nie przetrwałby” bez Stanów Zjednoczonych i bagatelizując obawy dotyczące sprzedaży myśliwców F-35 Turcji. Obaj przywódcy mają spotkać się we wtorek w Waszyngtonie, na kilka godzin przed udziałem w pogrzebie republikańskiego senatora Lindseya Grahama.
Szczerze mówiąc, jesteśmy bardzo mili dla wielu krajów, które bez nas by nie przetrwały. I wiecie, kto by bez nas nie przetrwał? Izrael. Bibi przyjeżdża, sam wam to powie.
Trump przyznał, że istnieje „niewielka różnica” w celach wojskowych i zasugerował napięcia, twierdząc, że USA były zbyt hojne. Netanjahu, udając się w podróż do USA, zapowiedział, że rozmowy będą dotyczyć „przede wszystkim” Iranu, ale na agendzie znajdą się „wszystkie kwestie”. Osoba zaznajomiona ze szczegółami wizyty przekazała, że Netanjahu chce rozszerzenia operacji USA przeciwko Iranowi poza Cieśninę Ormuz, która stała się głównym punktem zapalnym konfliktu. USA wstrzymały bombardowania w zeszły piątek po 13 kolejnych nocach, a ambasador przy ONZ Mike Waltz stwierdził, że Trump chciał dać „rozmowom przestrzeń”. Netanjahu ma również poruszyć kwestię tureckiego wniosku o zakup myśliwców F-35, co w ocenie Izraela osłabi jego przewagę militarną w regionie.


