
Pogacar miażdży rywali na Tourmalet, wypracowując 2:38 przewagi nad Vingegaardem i praktycznie przypieczętowując zwycięstwo w klasyfikacji generalnej
Tadej Pogacar zaatakował 43 kilometry przed metą na Col du Tourmalet i już się nie obejrzał, wygrywając szósty etap i zakładając żółtą koszulkę z przewagą ponad dwóch i pół minuty nad Jonasem Vingegaardem.
Atak na Tourmalet
Podczas pierwszego poważnego etapu górskiego Tour de France 2026 Tadej Pogacar zadał cios, który oszołomił jego rywali. Liczący 186 kilometrów etap z Pau do Gavarnie-Gèdre, z ponad 4000 metrami przewyższenia, został wytypowany przez UAE Team Emirates jako dzień decydującego uderzenia. Pogacar zaatakował na zboczach Col du Tourmalet, 43 kilometry przed metą, i nikt nie był w stanie za nim pojechać. Pomknął w górę na przełęcz o wysokości 2115 metrów, a następnie zjechał, osiągając momentami prędkość ponad 110 km/h, powiększając swoją przewagę aż do linii mety.
Jechaliśmy tak, jakbyśmy nie mieli nic do stracenia. Jeśli mieliśmy eksplodować, niech tak będzie. Ale zadziałało.
Straty w klasyfikacji generalnej
Pogacar przekroczył linię mety z przewagą 2 minut i 38 sekund nad Jonasem Vingegaardem, co jest największą jednodniową różnicą, jaką wypracował nad Duńczykiem od lat. Pozostali kandydaci do podium, w tym Remco Evenepoel, Paul Seixas i Juan Ayuso, stracili blisko trzy minuty. Zwycięstwo, 23. etapowe w Tour de France dla Pogacara, przywróciło mu również żółtą koszulkę, którą krótko dzierżył po trzecim etapie. Różnica w klasyfikacji generalnej nad Vingegaardem wynosi obecnie 2 minuty i 42 sekundy.
- Peleton wyrusza z Pau na 186-kilometrowy etap z ponad 4000 metrów przewyższenia.
- UAE Team Emirates podkręca tempo przed pierwszym podjazdem, gubiąc sprinterów, w tym Arvida de Kleijna, który później się wycofuje.
- Pierwszy poważny podjazd Touru – UAE nadal narzuca mocne tempo, redukując czołową grupę.
- Pogacar atakuje 43 km przed metą na Col du Tourmalet. Żaden z rywali nie jest w stanie za nim pojechać.
- Pogacar zjeżdża z prędkością ponad 110 km/h, powiększając przewagę nad Vingegaardem i resztą.
- Pogacar wygrywa etap z przewagą 2:38 nad Vingegaardem i zakłada żółtą koszulkę.
Reakcje Vingegaarda i peletonu
Jonas Vingegaard przyznał, że jest rozczarowany, ale nie oddał jeszcze Touru. Stwierdził, że po ataku jechał własnym tempem i ograniczył straty na samym podjeździe, ale znacząco stracił na zjeździe i na płaskim dojeździe. Marc Reef, szef sportowy Visma-Lease a Bike, nazwał stratę 2 minut i 40 sekund „dość dużą” i rozczarowaniem, które zespół musi przepracować. Inni byli bardziej dosadni. Tiesj Benoot, kolega Paula Seixasa, powiedział, że obawia się, iż Tour w kwestii pierwszego miejsca jest już rozstrzygnięty. Juan Ayuso wtórował, że walka o najwyższe miejsce na podium w Paryżu wygląda na zakończoną.
Jestem rozczarowany, ale takie czasem jest życie. Nadal wierzę w siebie i moje nogi mogą być lepsze. Walka się nie skończyła.
Planowana dominacja UAE
UAE Team Emirates wyznaczył szósty etap jako cel jeszcze przed wyścigiem. Pogacar powiedział, że obudził się o 7 rano podekscytowany, wiedząc, że to będzie dobry dzień. Jego kolega z drużyny, Isaac del Toro, który odzyskał białą koszulkę, nazwał to „misją zakończoną”. Zespół narzucił bardzo wysokie tempo od początku etapu, eliminując sprinterów takich jak Arvid de Kleijn, który później wycofał się z wyścigu. U podnóża Tourmalet w czołowej grupie pozostało już tylko około dwudziestu kolarzy, a pięciu pozostałych kolegów Pogacara nadawało tempo przed jego decydującym atakiem.
Obawiam się, że Tour w kwestii pierwszego miejsca jest już rozstrzygnięty. Dziś była walka jeden na jednego, to jasne. Jeśli odnosisz ponad dwie minuty... co mogę powiedzieć?
Co to oznacza dla dalszej części wyścigu
Dyrektor Tour de France Christian Prudhomme zaprojektował trasę w 2026 roku z najtrudniejszymi etapami w ostatnim tygodniu, mając nadzieję na utrzymanie napięcia do samego końca. Pogrom, jakiego Pogacar dokonał na Tourmalet, zniweczył ten plan. Barring upadki lub choroba, jego trzecie z rzędu zwycięstwo w Tourze wydaje się prawie pewne. Wyścig trwa jeszcze przez dwa tygodnie, ale teraz pytanie nie brzmi już, kto wygra, ale kto dołączy do Pogacara na podium w Paryżu.

