PRES Toruń pokonuje Motor Lublin 58:32 i awansuje do finału PGE Ekstraligi
PRES Grupa Deweloperska Toruń pokonała w niedzielę Orlen Oil Motor Lublin 58:32, pieczętując awans do finału PGE Ekstraligi z łącznym wynikiem 106:74. W walce o złoto torunianie zmierzą się z Betard Spartą Wrocław.
Dominacja gospodarzy na Motoarenie
PRES Grupa Deweloperska Toruń zapewniła sobie miejsce w finale PGE Ekstraligi po niedzielnym zwycięstwie 58:32 nad Orlen Oil Motorem Lublin w rewanżowym meczu półfinałowym. Torunianie przystępowali do spotkania z sześciopunktową zaliczką po wygranej 48:42 w pierwszym meczu w Lublinie, kończąc rywalizację z łącznym wynikiem 106:74. Porażka ta przerwała serię pięciu sezonów, w których Motor Lublin docierał do finału mistrzostw Polski. Pod wodzą menedżera Piotra Barona torunianie utrzymali niepokonany status na własnym torze w sezonie 2026. Motor Lublin, prowadzony przez Macieja Kuciapę, od początku miał problemy i nie zdołał nawiązać walki. Sędzia Krzysztof Meyze prowadził zawody, w których Toruń po raz drugi z rzędu wywalczył awans do finału ligi.
Nokaut w pierwszej serii i wypadek Lindgrena
Gospodarze przejęli pełną kontrolę w pierwszej serii, wygrywając wszystkie cztery biegi i budując przewagę 18:6. Patryk Dudek prowadził od startu do mety w pierwszym wyścigu, a Norick Bloedorn na ostatnim wirażu wyprzedził Kacpra Worynę, zapewniając drużynie zwycięstwo 4:2. Juniorzy Mikołaj Duchiński i Antoni Kawczyński dołożyli wynik 5:1 w drugim biegu, a Mikkel Michelsen i Emil Sajfutdinow wygrali 4:2 w trzecim. Czwarty bieg przerwano, gdy Fredrik Lindgren stracił panowanie nad motocyklem na pierwszym łuku i upadł. Mikołaj Duchiński zdołał go ominąć, jednak Robert Lambert nie uniknął kolizji, uderzając przednim kołem w głowę leżącego zawodnika. Choć Lindgren po kilku minutach wstał z toru, sztab medyczny wykluczył go z dalszej części zawodów.
Wykonaliśmy dobrą robotę na wyjeździe, a u siebie jeszcze to poprawiliśmy.
Problemy Lublina i odpowiedź Zmarzlika
Motor Lublin nie znalazł odpowiednich ustawień na toruńskim obiekcie, ponosząc tam szóstą porażkę z rzędu. Po siedmiu biegach przewaga Torunia wzrosła do 18 punktów, a Dudek, Lambert, Michelsen i Duchiński pozostawali niepokonani. Pierwsze indywidualne zwycięstwo dla Lublina odnotowano dopiero w 10. biegu, gdy Bartosz Zmarzlik po zmianie motocykla zdobył trzy punkty w czasie 60,15 s, wyrównując najlepszy wynik dnia należący do Dudka. Zmarzlik był liderem lublinian z 13 punktami w sześciu startach, podczas gdy Martin Vaculik zdobył osiem, a Kacper Woryna siedem punktów. Toruń zaprezentował wyrównany poziom, z Dudkiem zdobywającym 12 punktów, Michelsenem 11, Sajfutdinowem 10 i Lambertem 9.
- Bartosz Zmarzlik (Motor)
- 13 pkt
- Patryk Dudek (Toruń)
- 12 pkt
- Mikkel Michelsen (Toruń)
- 11 pkt
- Emil Sajfutdinow (Toruń)
- 10 pkt
- Robert Lambert (Toruń)
- 9 pkt
- Martin Vaculik (Motor)
- 8 pkt
- Kacper Woryna (Motor)
- 7 pkt
Terminarz finału i meczu o brąz
Zwycięstwo oznacza dla Torunia finał PGE Ekstraligi przeciwko Betard Sparcie Wrocław. Seria o złoto rozpocznie się 20 września w Toruniu, a zakończy 4 października we Wrocławiu. Motor Lublin powalczy o brązowy medal z Fogo Unią Leszno (pierwszy mecz 20 września w Lesznie, rewanż 3 października w Lublinie). Mecz był również okazją do sprawdzenia nawierzchni Motoareny przed finałem Speedway Grand Prix, zaplanowanym na 26 września. W klasyfikacji indywidualnej Robert Lambert wyprzedził Zmarzlika po niedokończonej rundzie w Vojens w Danii.
- Pierwszy mecz finału w Toruniu; pierwszy mecz o brąz w Lesznie
- Decydująca runda Speedway Grand Prix w Toruniu
- Rewanżowy mecz o brąz w Lublinie
- Rewanżowy mecz finału Ekstraligi we Wrocławiu


