
Siemoniak powołał się na grafikę AI w sprawie rosyjskich botów po atakach na centra danych Yandex
Minister koordynator służb specjalnych poinformował o rzekomym gwałtownym spadku aktywności rosyjskich botów, powołując się na ustalenia ABW. Twierdzenie to wywodzi się z wygenerowanej przez AI grafiki, którą udostępniali politycy i europosłowie, podczas gdy badacze zaprzeczają, by do takiego spadku doszło.
Twierdzenia ministra
Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych, wystąpił podczas spotkania pod przewodnictwem premiera Donalda Tuska, poświęconego bezpieczeństwu w szkołach w poniedziałek, 12 października 2026 r. Spotkanie zwołano w następstwie aktów przemocy w szkołach, do których doszło w poprzednim tygodniu. Minister stwierdził, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) obserwuje gwałtowny spadek aktywności rosyjskich botów i powiązał to z ukraińskimi atakami na centra danych Yandex.
ABW obserwuje znaczący, radykalny spadek aktywności rosyjskich botów w sieci.
Siemoniak dodał, że zjawisko to ma charakter globalny po zbombardowaniu trzech centrów danych i wyłączeniu trzech rosyjskich superkomputerów. Stwierdził również, że podczas każdego kryzysu tego rodzaju aktywność rosyjskich botów była "gigantyczna". Serwis Niebezpiecznik zauważył, że ABW nie opublikowała żadnych danych w tej sprawie.
Ukraińskie ataki na Yandex
Ukraina zaatakowała trzy centra danych Yandex w Rosji w dniach 8, 9 i 11 października, jak podał Polsat News. Wpolityce poinformowało, że zaatakowano trzy z pięciu centrów danych należących do firmy, a przynajmniej jedno zostało całkowicie wyłączone. Niebezpiecznik potwierdził, że ataki unieruchomiły wiele usług Yandex. Serwis Tom's Hardware, powołując się na dane Cloudflare, podał, że aktywność rosyjskich botów spadła niemal do zera, co wielu czytelników odebrało jako cios w rosyjską propagandę. Eksperci szybko wskazali, że wspomniane boty były wykorzystywane przez przeglądarkę Yandex do indeksowania stron internetowych, a nie do szerzenia narracji politycznych.
- Ukraina atakuje pierwsze z trzech centrów danych Yandex w Rosji
- Drugie centrum danych Yandex zaatakowane
- Trzecie centrum danych Yandex zaatakowane
- Siemoniak informuje na posiedzeniu rządu, że ABW zaobserwowała radykalny spadek aktywności rosyjskich botów
Grafika wygenerowana przez AI
Grafika przedstawiająca gwałtowny spadek liczby wpisów rosyjskich botów rozprzestrzeniła się w mediach społecznościowych. Czeski europoseł Tomas Zdechovsky udostępnił ją, a jego wpis osiągnął ponad cztery miliony wyświetleń, jak podał Polsat News. Serwis Capital ustalił, że autorem oryginału był użytkownik Threads, który opisał siebie jako "24-letni steward Frank". Autor usunął wpis, a zrzuty ekranu pokazują, że zawierał on etykietę treści wygenerowanej przez AI. Komentator wojskowy Jarosław Wolski udostępnił grafikę na platformie X, po czym usunął ją i przeprosił czytelników, a europosłowie KO Andrzej Halicki, Magdalena Adamowicz i Dariusz Joński również ją opublikowali. Według Capital, podpis pod obrazem opisywał go jako pokazujący "wpisy AfD od czasu ataków na rosyjskie centra danych", a większość wiralowych kopii nie zawierała już etykiety AI. Niemieckie media informowały wówczas, że nie znaleziono żadnych dowodów ani statystyk potwierdzających prawdziwość grafiki.
Zaprzeczenia i reakcje
Niebezpiecznik poinformował, że niemiecki instytut badań nad dezinformacją Cemas, Instytut Hasso Plattnera oraz think tank Polisphere zaprzeczyły, by doszło do jakiegokolwiek spadku liczby wpisów, który można by wyjaśnić atakami na Yandex. Ich dane, cytowane przez Niebezpiecznik, wykazały, że ani istniejąca aktywność botów, ani tempo tworzenia nowych botów nie spadły. Niebezpiecznik zauważył również, że wykresy "ruchu botów" Cloudflare nie uwzględniają kont w mediach społecznościowych, a spadek dla całej Rosji był ledwo zauważalny. Sławomir Mentzen, lider Konfederacji, odpowiedział ministrowi, nazywając rząd "wspaniałym tekturowym państwem".
Otwarte pytania
Krzysztof Gawkowski, wicepremier i minister cyfryzacji, powiedział, że służby zaobserwowały wykorzystywanie sytuacji związanych z atakami w szkołach do szerzenia dezinformacji. Dodał, że doniesienia o aktywności rosyjskich botów pojawiały się od niedzieli, 11 października. Onet poinformował, że nie jest jasne, skąd polskie służby zaczerpnęły swoje dane. Do momentu publikacji raportu ABW nie upubliczniła swoich ustaleń.


