
Sąd Najwyższy nie zablokował teksańskiego prawa wymagającego zgody rodziców na pobieranie aplikacji
Sąd Najwyższy USA odmówił zablokowania teksańskiego prawa wymagającego od sklepów z aplikacjami weryfikacji wieku użytkowników i uzyskiwania zgody rodziców dla nieletnich, umożliwiając egzekwowanie przepisów podczas gdy trwa wyzwanie konstytucyjne.
Prawo
Ustawa o odpowiedzialności sklepów z aplikacjami w Teksasie, podpisana przez gubernatora Grega Abbotta w 2025 roku, wymaga od operatorów sklepów z aplikacjami, takich jak Apple i Google, weryfikacji wieku użytkowników. W przypadku osób poniżej 18 roku życia rodzic lub opiekun musi zostać poinformowany o ocenie wiekowej aplikacji i wyrazić zgodę przed jej pobraniem lub dokonaniem jakichkolwiek zakupów w aplikacji. Ustawa dotyczy wszystkich aplikacji, od kalkulatorów po media społecznościowe. Prokurator generalny Ken Paxton zauważył, że przed pobraniem aplikacji dzieci mogą zgodzić się na warunki korzystania z usług, które mogą zezwalać na śledzenie lokalizacji, sprzedaż danych lub zrzeczenie się prawa do pozwania. Środek ten jest częścią fali podobnych przepisów: Kalifornia, Luizjana i Utah uchwaliły podobne ustawy, a około 20 stanów rozważało ich wprowadzenie.
Wyzwanie prawne
Koalicja dwóch studentów, grupy rzeczniczej Students Engaged in Advancing Texas oraz Computer & Communications Industry Association (której członkami są Apple, Google i Meta) pozwała, aby zablokować ustawę. Twierdzą, że narusza ona Pierwszą Poprawkę, wymuszając weryfikację wieku przed dostępem do treści online.
Żaden stan nigdy nie wymagał od swoich obywateli udowodnienia wieku przed przeczytaniem gazety, wejściem do księgarni, a nawet dostępem do internetu. Teksańskie prawo robi dokładnie to – dla każdej aplikacji mobilnej na każdym telefonie komórkowym.
Prokurator generalny Teksasu Ken Paxton bronił ustawy jako środka na rzecz praw rodzicielskich, mówiąc sądowi, że pozwala ona rodzicom kierować wychowaniem dzieci we współczesnym cyfrowym świecie. Radca prawny stanu, William Peterson, argumentował, że dzieci mogą uzyskać dostęp do „dowolnej wyobrażalnej treści” online bez wiedzy rodziców.
Ścieżka sądowa
Ustawa miała wejść w życie 1 stycznia 2026 roku, ale sędzia okręgowy USA Robert Pitman tymczasowo ją zablokował w grudniu 2025 roku. Napisał, że środek ten jest „podobny do prawa, które wymagałoby od każdej księgarni weryfikacji wieku każdego klienta przy drzwiach”, a następnie wymagania zgody rodziców dla nieletnich na zakup książki. W czerwcu 2026 roku panel 5. Okręgowego Sądu Apelacyjnego USA zawiesił to orzeczenie, stwierdzając, że Teksas ma „istotny, jeśli nie przekonujący, interes w ochronie dzieci” i że rodzice potrzebują informacji, aby podejmować świadome decyzje.
- Gubernator Abbott podpisuje ustawę o odpowiedzialności sklepów z aplikacjami.
- Sędzia federalny blokuje ustawę, porównując ją do sprawdzania wieku w księgarniach.
- Sąd apelacyjny przywraca ustawę, powołując się na interesy ochrony dzieci.
- Sąd Najwyższy odmawia zablokowania egzekwowania, bez sprzeciwów.
Nakaz Sądu Najwyższego
W poniedziałek Sąd Najwyższy wydał krótki, niepodpisany nakaz odmawiający interwencji. Sędziowie nie wyjaśnili swojego rozumowania i nie odnotowano żadnych sprzeciwów. Decyzja pozostawia w mocy orzeczenie sądu apelacyjnego, co oznacza, że Teksas może egzekwować ustawę, podczas gdy wyzwanie konstytucyjne toczy się w niższych sądach. Nakaz jest tymczasowy i nie rozstrzyga podstawowych kwestii Pierwszej Poprawki. Został wydany w odpowiedzi na wniosek nadzwyczajny firm technologicznych i studentów, którzy prosili sędziów o zablokowanie ustawy.
Szersze implikacje
Sprawa jest najnowszym punktem zapalnym w rosnącej presji na regulację dostępu dzieci do internetu. W zeszłym roku Sąd Najwyższy podtrzymał odrębne teksańskie prawo wymagające weryfikacji wieku w przypadku stron pornograficznych. Firmy technologiczne twierdzą, że już oferują kontrolę rodzicielską, która pozwala na ograniczenia czasu ekranowego, filtry treści i zatwierdzanie zakupów. Krytycy teksańskiego prawa dotyczącego sklepów z aplikacjami twierdzą, że upoważnia ono prywatne firmy do kontrolowania mowy, podczas gdy zwolennicy przedstawiają je jako niezbędne narzędzie dla rodziców w erze, w której smartfony dają dzieciom nieograniczony dostęp do internetu.


