
Boliwijski samolot wojskowy rozbija się, zabijając sześć osób, gdy prezydent ogłasza stan wyjątkowy
W sobotę w środkowej Boliwii rozbił się wojskowy samolot Cessna FAB-409, zabijając wszystkie sześć osób na pokładzie, podczas gdy kraj zmaga się z tygodniami protestów i blokad dróg.
Katastrofa
W sobotę 21 czerwca boliwijski samolot wojskowy Cessna FAB-409 rozbił się w górzystym regionie Cerro Sayari w departamencie Cochabamba. Samolot wystartował rano z lotniska El Alto koło La Paz, kierując się do Cochabamby. Łączność radiowa została utracona w trakcie lotu, co skłoniło do rozpoczęcia akcji poszukiwawczej, która później tego dnia odnalazła wraki. Wszystkie sześć osób na pokładzie zginęło.
Ofiary i misja
Boliwijskie Ministerstwo Obrony potwierdziło, że wśród ofiar było czterech wojskowych i dwóch cywilów. Lot został oficjalnie określony jako misja wsparcia mająca na celu pomoc w działaniach cywilnych. Lokalna gazeta El Deber podała, że samolot był używany do monitorowania blokad drogowych, podczas gdy inne źródła informowały, że niedawno przewoził dzieci chore na raka do ośrodków leczenia, ponieważ blokady odcięły dostęp drogowy.
Kryzys polityczny
Katastrofa miała miejsce na tle poważnego kryzysu politycznego w Boliwii. Od ponad 50 dni protestujący blokują drogi w całym kraju, sprzeciwiając się decyzji rządu o zniesieniu dotacji do paliw, rosnącym kosztom życia i szerszym reformom gospodarczym. Blokady spowodowały niedobory zaopatrzenia w kilku regionach, według danych rządowych.
Stan wyjątkowy
W sobotę prezydent Rodrigo Paz ogłosił stan wyjątkowy na terenie całego kraju, przyznając sobie rozszerzone uprawnienia do przywrócenia porządku publicznego. Zapowiedział plany rozmieszczenia wojska w celu usunięcia blokad z dróg. Katastrofa samolotu wojskowego, który sam był zaangażowany w reakcję na kryzys, podkreśla napięcie w instytucjach państwa.


