
Organizacje obywatelskie i opozycja wzywają prezydenta Rumunii do odwołania szefa SPP Luciana Pahonțu
Dziennikarskie śledztwa wykazały, że dyrektor SPP Lucian Pahonțu dowodził oddziałami komunistycznej Securitate podczas pacyfikacji w grudniu 1989 roku, co skłoniło organizacje obywatelskie i polityków USR do żądania jego dymisji.
Ustalenia śledztwa w sprawie represji z lat 1989 i 1990
Publikacje śledcze Recorder i Snoop opublikowały 26 sierpnia 2026 roku raporty szczegółowo opisujące komunistyczną przeszłość Luciana Pahonțu, który od 2005 roku kieruje rumuńską Służbą Ochrony i Straży (SPP). Według ustaleń, Pahonțu służył jako dowódca plutonu w wojskach komunistycznej Securitate i 21 grudnia 1989 roku został skierowany do działań przeciwko demonstrantom antyreżimowym w pobliżu hotelu Intercontinental w Bukareszcie. W tamtej pacyfikacji zginęło 48 osób, 150 zostało rannych, a ponad 1000 pobito i zatrzymano. Raporty wykazały również, że Pahonțu wraz ze swoim oddziałem brał udział w operacjach przeciwko demonstrantom na Placu Uniwersyteckim 13 czerwca 1990 roku. Pahonțu pominął te fakty w swoim publicznym życiorysie.
Weryfikacja instytucjonalna i spory o archiwa
Śledztwa ujawniły, że Pahonțu nigdy nie złożył wymaganego ustawowo oświadczenia o braku współpracy z komunistyczną policją polityczną, co jest obowiązkiem wynikającym z rządowego rozporządzenia nadzwyczajnego OUG 24/2008 od 18 lat. Narodowa Rada Badań Archiwów Securitate (CNSAS) potwierdziła, że nigdy nie wydała formalnego orzeczenia w sprawie jego przeszłości. Wiceprzewodniczący CNSAS Mădălin Hodor stwierdził, że instytucja otrzymała nowe akta po zapytaniach dziennikarskich, ale zauważył, że wcześniejsze próby weryfikacji utknęły w martwym punkcie, ponieważ instytucja nie posiadała odpowiedniej powierzchni magazynowej, aby przejąć tajne archiwum od Rumuńskiej Żandarmerii. Żandarmeria poinformowała, że komisja CNSAS badała dokumenty sprzed 1989 roku między 18 czerwca a 30 października 2001 roku bez wnioskowania o ich fizyczne przekazanie.
Pahonțu jest jedyną osobą spośród szefów służb, która nie została sprawdzona z urzędu.
- Pahonțu dowodzi plutonem Securitate skierowanym do pacyfikacji ulic Bukaresztu
- Pahonțu i jego oddział biorą udział w operacjach przeciwko protestującym na Placu Uniwersyteckim
- Komisja CNSAS rozpoczyna przegląd archiwów Żandarmerii sprzed 1989 roku bez ich przejęcia
- Pahonțu zostaje mianowany dyrektorem Służby Ochrony i Straży (SPP)
- Weryfikacja CNSAS na mocy OUG 24/2008 rozpoczyna się, ale zostaje wstrzymana z powodu braku oświadczenia
- Recorder i Snoop publikują śledztwa dotyczące przeszłości Pahonțu w Securitate
- Organizacje obywatelskie i politycy USR wzywają prezydenta Nicușora Dana do odwołania Pahonțu
Obywatelskie i polityczne wezwania do działań prezydenta
Ponad 20 organizacji pozarządowych wystosowało 27 sierpnia 2026 roku list otwarty, wzywając prezydenta Rumunii Nicușora Dana do usunięcia Pahonțu ze stanowiska. Sygnatariusze stwierdzili, że utrzymywanie na czele ochrony państwa byłego oficera Securitate, obecnego w jednostkach represyjnych w 1989 i 1990 roku, jest niedopuszczalne 36 lat po upadku komunizmu. Opozycyjna partia Związek Zbawienia Rumunii (USR) również zażądała wyjaśnień. Przewodniczący USR i burmistrz Timișoary Dominic Fritz wezwał Pahonțu do publicznych wyjaśnień i zapytał, czy instytucje państwowe celowo ukrywały dokumenty przed opinią publiczną.
Jeśli potwierdzi się, że był częścią aparatu represji w 1989 roku, jesteśmy winni ofiarom Rewolucji i przyszłym pokoleniom, aby ustąpił ze stanowiska.
Parlamentarne dążenia do reformy służb
Ustawodawcy USR zażądali dymisji Pahonțu i zwołania Najwyższej Rady Obrony Narodowej (CSAT). Poseł Cătălin Drulă skrytykował brak cywilnego nadzoru nad wojskowymi organami wywiadowczymi, zwracając uwagę na 20-letni staż Pahonțu w SPP. Poseł Emanuel Ungureanu wezwał prokuratorów do zbadania Pahonțu pod kątem zbrodni przeciwko ludzkości, podczas gdy poseł Alexandru Dimitriu zauważył, że organy państwowe zaniedbały weryfikację przeszłości Pahonțu pomimo wymogów ustawowych. Historyk Dorin Dobrincu stwierdził, że milczenie instytucjonalne odzwierciedla zakorzenione interesy w strukturach politycznych i bezpieczeństwa, a historyk Dennis Deletant napisał, że postkomunistyczna reforma służb ucierpiała z powodu słabego nadzoru parlamentarnego i braku wiarygodnej lustracji.


