
Sporting rozbija Benficę 8-2 i wyrównuje stan finału mistrzostw Portugalii w futsalu
Sporting zmiażdżył Benficę 8-2 w Pavilhão João Rocha we wtorek, odpowiadając na porażkę 2-1 w pierwszym meczu i doprowadzając do remisu w finale play-off mistrzostw Portugalii w futsalu (1-1).
Przegląd meczu
Sporting zdominował lokalnego rywala Benficę w drugim meczu finału play-off Liga Placard, wygrywając 8-2 u siebie. Wynik ten zniwelował zwycięstwo Benfiki 2-1 w pierwszym spotkaniu w Pavilhão da Luz, wyrównując stan rywalizacji w serii do trzech zwycięstw na 1-1. Była to najwyższa różnica bramek w ośmiu derbach między tymi drużynami w tym sezonie.
Jak przebiegał mecz
Benfica wyszła na prowadzenie jako pierwsza za sprawą Arthura, który wykorzystał bezpośredni rzut wolny w piątej minucie. Sporting odpowiedział nieustępliwie: Bruno Pinto wyrównał w dziewiątej minucie po tym, jak dwie minuty wcześniej zmarnował wyraźną szansę, a następnie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie w kwadrans meczu, zdobywając swojego 56. gola w sezonie. Zielono-biali dominowali w posiadaniu piłki i stwarzali falę okazji, trafiając w słupek w 20. minucie przed przerwą.
Druga połowa zamieniła się w procesję. Zicky Té otworzył worek z bramkami, kończąc składną akcję w 22. minucie, a Tomás Paçó podwoił prowadzenie minutę później. Pauleta podwyższył na 5-1 w 31. minucie, Wesley dołożył szóstego gola w 33. minucie, a nawet gol honorowy Jacaré dla Benfiki w 34. minucie nie zdołał powstrzymać naporu. Alex Merlim i Diogo Santos dopełnili wyniku odpowiednio w 35. i 36. minucie, zadając Benfice najcięższą porażkę w sezonie.
Reakcja trenera
Trener Sportingu Nuno Dias pochwalił swoich zawodników za wyostrzenie celności po niecelnym pierwszym meczu.
Zwycięstwo takie jak to daje tylko jedno zwycięstwo, nie dwa czy trzy. To był znakomity popis, ale jesteśmy wyrównani. Obie drużyny potrzebują jeszcze dwóch zwycięstw.
Dias zwrócił również uwagę na rolę publiczności gospodarzy, podkreślając jednocześnie, że pracę techniczną wykonuje sam zespół, gdy staje twarzą w twarz z bramkarzem.
Wydarzenia pozaboiskowe
Przed rozpoczęciem meczu minuta ciszy dla 17-letniego zawodnika Jaque'a Mendesa Indi, który zginął w wypadku drogowym, została zakłócona przez kibiców obu stron. Według doniesień hałas był głośniejszy wśród przyjezdnych fanów Benfiki. Na parkiecie Benfica musiała radzić sobie bez obrońcy André Coelho, którego nieobecność pozostawiła luki, które Sporting bezlitośnie wykorzystywał.
Co dalej?
Trzeci mecz przenosi się z powrotem do Pavilhão da Luz Benfiki, a obie drużyny potrzebują dwóch zwycięstw, aby zdobyć tytuł. Nienaganny rodowód Sportingu jako mistrza Europy i powrót do wykończenia akcji przestawiły serię na nowe tory, ale kapitan João Matos wcześniej przypomniał swojemu zespołowi, że kolejna porażka uczyniłaby zadanie bardzo trudnym.
