
Andrés Hurtado zabrał z ulicy w Sewilli obraz Sorolli, bo spodobała mu się rama, po czym zwrócił go właścicielom
57-letni mieszkaniec Murcji podniósł w zeszłą sobotę mały obrazek z ulicy w Sewilli, przyciągnięty jedynie złotą ramą. Kilka dni później, gdy AI potwierdziło, że to oryginał Joaquína Sorolli wart 150 000 euro, zwrócił go rodzinie, która przypadkowo zostawiła go podczas pakowania się na plażę.
Odkrycie na ulicy w Sewilli
W sobotę rodzina z Sewilli pakowała samochód na wakacje na plaży. Mieli zwyczaj zabierać ze sobą mały obraz Joaquína Sorolli, olej z 1919 roku przedstawiający dwie żaglówki, z dedykacją „Al amigo Fer”. Podczas załadunku bagażnika zostawili obraz oparty o ścianę i odjechali. Andrés Hurtado, 57-letni mieszkaniec Murcji odwiedzający miasto, zauważył go później tego dnia.
Zaniósł go do hotelu, a potem do domu w Murcji w torbie z chińskiego bazaru, wciąż nieświadomy jego wartości.Podnieśliśmy go ze względu na ramę, a nie ze względu na obraz.
Niespodzianka Sorolli
Po powrocie do domu Hurtado obejrzał dzieło i zobaczył podpis. Zapytał narzędzie AI, które zasugerowało, że może to być cenny Sorolla. Skontaktował się z domem aukcyjnym w Madrycie, który szybko potwierdził, że to oryginał wart do 150 000 euro. Jedno z szacunków świata sztuki przytoczone przez EFE wyceniło obraz na 30 000–60 000 euro, ale wyższa kwota dominowała w hiszpańskich doniesieniach. Obraz, choć niewielki, jest „nota de color” z późnego okresu twórczości artysty.
AI podało jakieś szalone ceny, więc sprawdziłem w internecie i zadzwoniłem do domu aukcyjnego.
Poszukiwania i zwrot
Właściciele zgłosili zaginięcie obrazu, ale opisali go tylko jako „obraz o wielkiej wartości sentymentalnej”, unikając nazwiska Sorolla, aby ograniczyć zainteresowanie. Zaoferowali nagrodę. Gdy Hurtado zobaczył wiadomości o rzekomej kradzieży ze zdjęciem, natychmiast zadzwonił na policję.
Policja zweryfikowała jego relację za pomocą nagrań z kamer monitoringu. W środę funkcjonariusze odebrali dzieło z jego domu, a w czwartek wróciło do rodziny w Sewilli, która obiecała mu „mały upominek”. Rama została nieco uszkodzona, ale płótno było w dobrym stanie.Od razu zadzwoniłem na policję i powiedziałem, że to nieprawda. Powiedziałem, że go nie ukradłem, tylko podniosłem z ulicy.
- Właściciele zostawiają obraz na ulicy w Sewilli; Hurtado go znajduje, zabiera do hotelu.
- Hurtado widzi alert o kradzieży, dzwoni na policję, aby wyjaśnić, że znalazł obraz.
- Policja odbiera obraz z domu Hurtado w Murcji.
- Obraz zwrócony rodzinie w Sewilli.
Inne dzieła znalazcy
Hurtado, bezrobotny po pracy w supermarkecie, występuje również jako drag queen pod pseudonimem Lola Montiel. Naśladuje takie postacie jak Rocío Jurado i Lola Flores na lokalnych festiwalach i w domach spokojnej starości. Po nagłej ekspozycji w mediach ma nadzieję na zwiększenie liczby występów. Jego telewizyjne występy wywołały wiralne reakcje: widzowie żartowali z otoczenia jego wywiadów, zwracając uwagę na obraz ustawiony na desce do prasowania obok kluczyków do samochodu i wachlarza. Jeden z komentarzy w mediach społecznościowych nazwał to „martwą naturą, której nie powstydziłby się sam Zurbarán”.
Pytania wokół rodzinnej pamiątki
Pochodzenie obrazu rodzi pytania bez odpowiedzi. Dedykacja „Al amigo Fer” i data 1919 sugerują, że był to prezent, prawdopodobnie od samego Sorolli. Obecni właściciele sugerowali, że nie został kupiony, ale odziedziczony. Eksperci prawni zauważają, że taki darowizna wymagałaby zgłoszenia podatkowego, choć ewentualne kary mogły ulec przedawnieniu.
Władze nie zapowiedziały dalszego śledztwa.Wszystkie prezenty to darowizny, a wszystkie darowizny są opodatkowane. Jeśli nie zostały uwzględnione w inwentarzu spadkowym, nikt nie wiedziałby o ich istnieniu.


