
Zabójstwo w banku w Ratyzbonie: 20-letni sprawca był w rękach policji na dobę przed atakiem
Dwudziestoletni obywatel Niemiec oddał się w ręce policji na niespełna 24 godziny przed atakiem, jednak został zwolniony. W czwartek śmiertelnie ugodził nożem pracownika Hypovereinsbanku i usłyszał zarzuty zabójstwa oraz rozboju.
Atak
W czwartek 23 lipca 2026 r. około godziny 14:50 20-letni Niemiec wszedł do oddziału Hypovereinsbanku (HVB) w zachodniej dzielnicy Ratyzbony. Wręczył pracownikowi recepcji kartkę z napisami „Bankraub” i „Überfall” (napad na bank). Następnie wyciągnął nóż kuchenny z 12-centymetrowym ostrzem, przeszedł za ladę i wielokrotnie ugodził pracownika. Oddział był bezgotówkowy, więc nie można było wydać pieniędzy. Po ataku sprawca wycofał się na zaplecze, podczas gdy pozostali pracownicy i klienci, w tym para z niemowlęciem, przenieśli ofiarę do innego pomieszczenia i udzielili jej pierwszej pomocy. Policja, która przybyła na miejsce chwilę później, przez pewien czas miała jedynie kontakt wzrokowy z ofiarą, zanim udało się ją ewakuować przez okno.
Wcześniejszy kontakt z policją
Na niespełna 24 godziny przed zabójstwem sprawca dobrowolnie zgłosił się na komisariat, twierdząc, że rzucił butelką piwa na teren policyjny. Dowodzący operacją Erwin Frankl przekazał, że nie było podstaw do zatrzymania, więc mężczyznę zwolniono. Sprawca miał na koncie drobne wykroczenia i był kilkakrotnie zgłaszany jako zaginiony po tym, jak nie wracał do placówki opiekuńczo-wychowawczej. Obłożono go zakazem posiadania broni po tym, jak wcześniej znaleziono przy nim nóż i paralizator.
Ofiara i świadkowie
Według funkcjonariusza policji kryminalnej Roberta Fuchsa pracownik banku był przypadkowym celem. Para z niemowlęciem, będąca klientami banku, nie odniosła obrażeń. Policja początkowo obawiała się sytuacji zakładniczej, ponieważ w budynku przebywały inne osoby. Funkcjonariusze uratowali dwoje pozostałych pracowników oraz ofiarę przez okno. Poszkodowany trafił do szpitala, gdzie wkrótce zmarł.
Motyw pozostaje stosunkowo niejasny.
Śledztwo i zarzuty
Siły specjalne aresztowały sprawcę około trzy godziny po ataku. W piątek 24 lipca stanął przed sędzią i został tymczasowo aresztowany pod zarzutem zabójstwa oraz rozboju z użyciem przemocy. Prokurator Thomas Schug poinformował, że obecnie nie ma przesłanek wskazujących na ograniczoną poczytalność, choć sprawca jest badany. Nie znaleziono przy nim narkotyków. Śledztwo trwa, a policja zaznacza, że ustalenie dokładnego przebiegu zdarzeń wymaga czasu.
Reakcja banku
Hypovereinsbank wyraził wstrząs z powodu utraty pracownika.
Jesteśmy głęboko wstrząśnięci utratą jednego z naszych kolegów w wyniku tego tragicznego zdarzenia.
Przebieg wydarzeń, od wcześniejszego kontaktu z policją po postawienie zarzutów, przedstawiono poniżej.
- Sprawca zgłasza się na policję za rzucenie butelką piwa; zwolniony bez zatrzymania.
- Sprawca wchodzi do oddziału Hypovereinsbanku, pokazuje kartkę z żądaniem pieniędzy i wyciąga nóż kuchenny.
- Sprawca wielokrotnie dźga pracownika; personel i klienci wycofują się z ofiarą.
- Siły specjalne aresztują sprawcę po trzygodzinnej akcji.
- Policja i prokuratura ogłaszają zarzuty zabójstwa i tymczasowe aresztowanie.


