
Śmierć 18-miesięcznego dziecka w Catanzaro. Prokuratura bada ognisko zakażeń w żłobku w Tropei
18-miesięczny chłopiec zmarł 22 lipca w szpitalu Pugliese-Ciaccio w Catanzaro. Czworo innych dzieci z tego samego żłobka w Tropei trafiło do szpitala z objawami żołądkowo-jelitowymi. Łącznie zachorowało około dwunastu osób. Prokuratura w Vibo Valentia wszczęła śledztwo i zarządziła sekcję zwłok.
18-miesięczny Alessio Pio z Zungri w prowincji Vibo Valentia zmarł wieczorem 22 lipca 2026 roku w szpitalu Pugliese-Ciaccio w Catanzaro. Dziecko uczęszczało do prywatnego żłobka Family Baby School w Tropei. Pierwsze objawy pojawiły się 17 lipca, co skutkowało wizytą w szpitalu Jazzolino w Vibo Valentia. Stan chłopca pogorszył się, a 21 lipca lekarze zdecydowali o przeniesieniu go do większej placówki w Catanzaro, gdzie zmarł następnego dnia wieczorem.
Czworo innych dzieci z tego samego żłobka hospitalizowano z podobnymi objawami żołądkowo-jelitowymi. Troje zostało już wypisanych do domu, jedno pozostaje w szpitalu w Catanzaro. Łącznie od 17 lipca zachorowało około dwunastu dzieci. Żłobek zamknięto rano 23 lipca w celu przeprowadzenia dezynfekcji, a lokalny urząd zdrowia (Asp) w Vibo Valentia monitoruje sytuację.
- Pojawiają się pierwsze objawy żołądkowo-jelitowe; Alessio Pio trafia do szpitala Jazzolino w Vibo Valentia
- Stan zdrowia się pogarsza; przeniesienie do szpitala Pugliese-Ciaccio w Catanzaro
- Alessio Pio umiera wieczorem w szpitalu w Catanzaro
- Żłobek zamknięty do dezynfekcji; prokuratura wszczyna śledztwo i zarządza sekcję zwłok
Śledztwo i podejrzewana przyczyna
Prokuratura w Vibo Valentia wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, aby ustalić przyczyny zgonu i ewentualną odpowiedzialność karną. Ciało dziecka zabezpieczono do sekcji zwłok, przejęto również dokumentację medyczną.
Główną hipotezą jest zakażenie bakterią Clostridium difficile (Clostridioides difficile), choć badania laboratoryjne wciąż trwają. Jedna z teorii, przytoczona przez dyrekcję żłobka, zakłada, że bakteria mogła zostać przyniesiona przez dziecko po wizycie w szpitalu i rozprzestrzenić się poprzez przewijaki. Śledczy badają również jakość wody, sposób przygotowywania posiłków oraz ogólne warunki higieniczne w placówce.
- Zmarli
- 1
- Hospitalizowani
- 1
- Wypisani
- 3
- Objawowi, niehospitalizowani
- 7
Perspektywa medyczna
Profesor Pierluigi Lopalco, epidemiolog z Uniwersytetu w Salento, określił C. difficile mianem patogenu oportunistycznego. W wywiadzie dla Fanpage.it wyjaśnił, że bakteria ta może występować w naturalnej florze jelitowej nawet u 65 procent dzieci i 3 procent dorosłych, jednak po antybiotykoterapii może wywoływać ciężkie infekcje.
Jest to jeden z tych drobnoustrojów, które definiujemy jako patogeny oportunistyczne, czyli takie, które stają się szczególnie groźne, gdy atakują osoby osłabione.
Lopalco zauważył, że w przypadku zidentyfikowania nosiciela, osoba ta musi zostać odizolowana, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się zakażenia, zwłaszcza na oddziałach szpitalnych. Dodał, że C. difficile nie jest pierwszą hipotezą w przypadku wybuchu epidemii w grupie dzieci, jednak w tej sytuacji bakteria mogła zostać wprowadzona z zewnątrz.
Objawy zakażenia C. difficile obejmują wodnistą biegunkę (co najmniej trzy wypróżnienia dziennie przez dwa lub więcej dni), gorączkę, utratę apetytu, nudności, bóle brzucha i zapalenie jelita grubego. Leczenie infekcji pierwotnych obejmuje antybiotyki doustne, takie jak metronidazol, wankomycyna lub fidaksomycyna, stosowane przez co najmniej 10 dni.
Doktor Maia De Luca, specjalistka chorób zakaźnych dzieci ze szpitala Bambino Gesù w Rzymie, wyjaśniła w wywiadzie dla La Repubblica koncepcję sepsy. Jak podkreśliła, uszkodzenia narządów nie wynikają z agresywności samego patogenu, lecz z rozregulowanej odpowiedzi immunologicznej organizmu.
Sepsa to rozregulowana odpowiedź immunologiczna organizmu na infekcję.
De Luca zaznaczyła, że dwoje zdrowych dzieci mających kontakt z tym samym patogenem może przejść zakażenie zupełnie inaczej: jedno może nie wykazywać żadnych objawów, podczas gdy u drugiego rozwinie się ciężki obraz kliniczny. Gdy odpowiedź immunologiczna wymyka się spod kontroli, stan ten przechodzi w wstrząs septyczny, który bez leczenia prowadzi do niewydolności wielonarządowej i śmierci.
Apel o ostrożność
Fabrizio Pregliasco, dyrektor szkoły specjalizacyjnej w dziedzinie higieny i medycyny prewencyjnej na Uniwersytecie w Mediolanie, wezwał do powściągliwości w wyciąganiu wniosków. W rozmowie z Il Fatto Quotidiano stwierdził, że choć ognisko gastroenteritis w jednym żłobku jest istotne epidemiologicznie, dokładny drobnoustrój oraz związek przyczynowy ze śmiercią dziecka pozostają niepotwierdzone.
Na tym etapie należy unikać pochopnych wniosków: wiemy, że istnieje grupa dzieci z objawami żołądkowo-jelitowymi, ale nie wiemy jeszcze z pewnością, który drobnoustrój jest za to odpowiedzialny, ani czy istnieje bezpośredni związek przyczynowy między tym ogniskiem a śmiercią dziecka.
Pregliasco wymienił kilka innych możliwych czynników poza C. difficile, w tym norowirusy, rotawirusy, Salmonellę, Shigellę, Campylobacter oraz niektóre szczepy Escherichia coli. Podkreślił, że sekcja zwłok, badania mikrobiologiczne i dochodzenie epidemiologiczne dostarczą niezbędnych odpowiedzi.
Profilaktyka i dalsze kroki
Mycie rąk po skorzystaniu z toalety i przed jedzeniem oraz dbałość o higienę łazienek to główne środki zapobiegawcze przeciwko C. difficile, według instytutu Irccs Humanitas. Bakteria ta może przetrwać długi czas na przedmiotach i powierzchniach. Żłobek pozostaje zamknięty do czasu zakończenia dezynfekcji i wyjaśnienia sprawy. Urząd zdrowia w Vibo Valentia monitoruje sytuację, a analizy laboratoryjne mające na celu identyfikację patogenu trwają.


