Donald Tusk potwierdza sabotaż w zakładach WB Group. Pożar fabryki dronów był celowym podpaleniem
Premier Donald Tusk potwierdził, że pożar w zakładzie produkującym komponenty do dronów należącym do WB Group w Skarżysku-Kamiennej był celowym aktem sabotażu. Wstępne straty oszacowano na co najmniej 15 mln PLN.
Potwierdzenie sabotażu i cele przemysłowe
Premier Donald Tusk potwierdził w środę, że pożar w zakładzie produkcyjnym WB Group w Skarżysku-Kamiennej był celowym podpaleniem i aktem obcego sabotażu. Ogień pojawił się tuż po północy w poniedziałek w hali montażowej przy ulicy Obuwniczej, powodując wstępne straty w wysokości co najmniej 15 mln PLN w magazynach z elektronicznymi częściami do dronów. WB Group produkuje wojskowe systemy rozpoznawcze i uderzeniowe, w tym drony FlyEye oraz Gladius, wykorzystywane przez polskie i ukraińskie siły zbrojne. Do osobnego pożaru doszło w niedzielę w hali produkcyjno-magazynowej należącej do JFG Composites, producenta komponentów lotniczych z Lublina. Choć śledczy nie potwierdzili sabotażu w lubelskim incydencie, przedstawiciele rządu zwrócili uwagę na strategiczny profil fabryki.
Tusk odniósł się do obu zdarzeń przed posiedzeniem rządu w Warszawie.
W przypadku Lublina nie mamy takich dowodów, ale biorąc pod uwagę charakter produkcji, nie możemy wykluczyć, że był to również celowy atak podpalenia.
- Pożar niszczy zakład komponentów lotniczych JFG Composites w Lublinie
- Sprawca wznieca pożar w zakładzie komponentów do dronów WB Group w Skarżysku-Kamiennej
- Prokuratura i ABW wszczynają śledztwo w sprawie szpiegostwa i terroryzmu
- Premier Donald Tusk potwierdza, że pożar w Skarżysku-Kamiennej był celowym sabotażem
- Sejm głosuje nad ustawą o regulacji kryptowalut w celu przeciwdziałania nielegalnemu finansowaniu sabotażu
Szczegóły ataku i reakcja służb
Według ustaleń śledczych, o których poinformowało Radio Eska, zamaskowany sprawca sforsował zewnętrzną bramę obiektu w Skarżysku-Kamiennej i skierował się bezpośrednio do budynku magazynującego podzespoły elektroniczne. Napastnik wybił okno, wylał benzynę z butelki i wzniecił ogień wewnątrz hali montażowej. Sprawca posiadał przy sobie kilka przygotowanych koktajli Mołotowa, jednak uciekł po uruchomieniu się alarmu przeciwwłamaniowego i automatycznych komunikatów głosowych na terenie obiektu. Śledczy zabezpieczyli porzucone butelki po benzynie oraz elementy odzieży pozostawione na miejscu zdarzenia. Wiceminister spraw wewnętrznych Czesław Mroczek potwierdził, że wewnętrzny monitoring zarejestrował zamaskowanego sprawcę, wskazując, że dowody sugerują kierowanie działaniami przez obce służby wywiadowcze.
Małopolski wydział Prokuratury Krajowej wszczął w poniedziałek śledztwo w sprawie działań obcego wywiadu oraz przestępstw o charakterze terrorystycznym. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) oraz policja zabezpieczyły teren w celu zebrania dowodów kryminalistycznych.
Śledzenie przepływów finansowych i reakcja legislacyjna
Tusk powiązał atak z szerszymi działaniami Rosji mającymi na celu zakłócenie infrastruktury na wschodniej flance NATO. Stwierdził, że obce sieci wywiadowcze polegają w dużej mierze na aktywach cyfrowych w celu rekrutacji i opłacania krajowych wykonawców ataków. Premier wezwał opozycję oraz prezydenta Karola Nawrockiego do poparcia regulacji rynku kryptowalut, nad którymi Sejm ma głosować w piątek. Głosowanie dotyczy odrzucenia weta prezydenta wobec proponowanej ustawy regulacyjnej.
Nie było wątpliwości, że metoda rozliczeń, wynajmowania sprawców, opiera się na kryptowalutach. Z oczywistych powodów, ponieważ brak regulacji, brak przepisów, brak ustawy sprawia, że można po tym rynku poruszać się całkowicie bezkarnie, bez żadnej kontroli.
Zwalczanie kampanii dezinformacyjnych
Rzecznik służb specjalnych Jacek Dobrzyński ostrzegł opinię publiczną przed dezinformacją krążącą w internecie po incydencie. Fałszywe twierdzenia na platformie X próbowały powiązać pożar z niezwiązanymi z nim wydarzeniami z poniedziałku, w tym z uderzeniem śmigłowca w linię energetyczną w Tarnobrzegu oraz fałszywym alarmem bombowym w bazie wojskowej w Elblągu. Komentatorzy internetowi próbowali obarczyć winą podmioty ukraińskie i kwestionować krajową politykę migracyjną. Polskie władze potwierdziły, że ślady wywiadowcze prowadzą na wschód, wskazując na rosyjskie operacje destabilizacyjne, a nie na sprawców krajowych czy ukraińskich.