Konflikty · Warszawa, Olsztyn i Białystok

Polska wysyła grupę antyterrorystyczną na granicę z obwodem królewieckim w związku z obawami o sabotaż

Polska policja utworzyła grupę antyterrorystyczną na granicy z obwodem królewieckim po ostrzeżeniach wywiadu o możliwych aktach sabotażu i naruszeniach granicy. Operacja obejmuje dwa województwa północno-wschodnie i angażuje wojsko, Straż Graniczną oraz siły specjalne.

Tekst AI na podstawie relacji polsatnews.pl, Adnkronos, RTE.ie i innych wydawców. Opublikowany . Jak powstaje

Dla członkówPierwsze 30 sekund dla wszystkich. Głos syntetyczny (AI).

W skrócie

Warszawa, Olsztyn, Białystok, Królewiec · Polska, Rosja
Jak do tego doszło
  1. Tydzień od 26 października 2026Służba Wywiadu Wojskowego i agencje sojusznicze ostrzegają, że uzbrojone grupy mogą próbować przekroczyć granicę
  2. 29.10Pismo zastępcy komendanta głównego policji do komendantów wojewódzkich, którego związek z Trybunałem Konstytucyjnym policja dementuje
  3. 30.10Komunikat policji zarządza pełną gotowość dla funkcjonariuszy od 2 do 8 listopada
  4. 2.11Ogłoszenie powstania grupy antyterrorystycznej i rozpoczęcia wspólnej operacji

Grupa operacyjna na granicy

Komenda Główna Policji utworzyła grupę antyterrorystyczną na północnym wschodzie kraju, na granicy z Rosją, po tym jak służby wywiadowcze ostrzegły przed możliwym rosyjskim sabotażem i próbami naruszenia granicy. O decyzji poinformował komendant główny policji. Wspólna operacja bezpieczeństwa łączy działania policji, wojska, Straży Granicznej oraz polskich sił specjalnych. Działania prowadzone są w województwach warmińsko-mazurskim i podlaskim, które graniczą z rosyjskim obwodem królewieckim.

Ostrzeżenia stojące za operacją

Źródła w służbach bezpieczeństwa, na które powołuje się RMF FM, podały, że rząd otrzymał w tygodniu od 26 października ostrzeżenia od Służby Wywiadu Wojskowego (SWW) oraz wywiadów sojuszniczych. Według tych informacji uzbrojone grupy mogłyby w najbliższych dniach próbować przekroczyć granicę państwową od strony rosyjskiej. Komendant policji Marek Boroń powiedział RMF FM, że operacja jest bezpośrednią odpowiedzią na konkretne zagrożenia, przed którymi stoi kraj. Tak określił cel działań:

„Policja zabezpiecza rejon obwodu królewieckiego przed możliwymi zdarzeniami, które mogłyby doprowadzić do aktów sabotażu.”

Marek Boroń

Operacja ma charakter prewencyjny. Centrum dowodzenia znajduje się w Warszawie, a w działania zaangażowane są również komendy wojewódzkie policji w Olsztynie i Białymstoku.

Wzmocnienia i dementi w sprawie trybunału

Na granicę przybyły posiłki z komend policji z kilku województw, w operacji biorą udział także funkcjonariusze kontrterrorystyczni. Boroń stanowczo odrzucił jakikolwiek związek między mobilizacją a wydarzeniami, które od kilku dni są widoczne przed Trybunałem Konstytucyjnym w Warszawie. Policja zdementowała również doniesienia, jakoby pismo z 29 października, wysłane przez zastępcę komendanta głównego do komendantów wojewódzkich, miało związek z Trybunałem. Wcześniej, w komunikacie wydanym w piątek 30 października, formacja zarządziła pełną gotowość dla swoich funkcjonariuszy w dniach od 2 do 8 listopada.

Brygada wojskowa na granicy

Niezależnie od tego wojsko formuje 4. Warmińsko-Mazurską Brygadę Obrony Terytorialnej, która ma przejąć nowe zadania graniczne. Brygada będzie monitorować obszar przygraniczny, wspierać Straż Graniczną i odpowiadać za infrastrukturę programu „Tarcza Wschód”, w tym fortyfikacje i składy. Jej dowódca, pułkownik Cezary Kiszkowiak, powiedział RMF FM, że jednostka nie zastąpi strażników granicznych w ich codziennych obowiązkach. Zmiany organizacyjne mają zostać zakończone do końca 2026 roku, a pełna gotowość do nowej misji ma zostać osiągnięta w ciągu najbliższych dwóch lat. Komponent obrony granicy działa w ramach Wojsk Obrony Terytorialnej od 1 lipca 2026 roku i składa się z czterech brygad, a planowana liczebność personelu wynosi według Dowództwa WOT ponad 15 tysięcy osób.

Wcześniejsze incydenty na wschodniej granicy

Polsat News poinformował o incydentach granicznych między Rosją i Białorusią z jednej strony, a państwami bałtyckimi z drugiej. Na początku października zamaskowani i uzbrojeni ludzie po stronie białoruskiej mieli próbować przerzucić grupę około 20 nielegalnych migrantów na Łotwę. Łotewski minister spraw wewnętrznych Janis Dombrava poinformował w mediach społecznościowych, że uzbrojona eskorta starła się z łotewskimi żołnierzami. Polsat News w swojej relacji zestawił te wydarzenia z polską mobilizacją.

Zapytaj o ten tekst

Źródła i kontekst

Pollar jest bezpłatny i bez reklam w tekście. Utrzymują go członkowie.

Wesprzyj Pollar